fbpx
Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki?

Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki?

Redakcja i korekta tekstu,
czyli co dalej po napisaniu książki

Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki

Napisałaś książkę. I co dalej? Jaką drogę przebywa tekst od momentu postawienia przez autora ostatniej kropki do chwili, gdy trafia do rąk czytelnika? Co dzieje się z tekstem, gdy znajdzie się na biurku redaktora? Jakie są etapy pracy nad tekstem? W praktyce bywa różnie. Czasem niektóre etapy są pomijane lub są wykonywane w innej kolejności.

Gdy autor postawi ostatnią kropkę – redakcja tekstu

Pierwszym etapem pracy nad stworzoną publikacją jest redakcja.

Redaktor, pracując nad tekstem, musi zwrócić uwagę na wszystko. Dba o poprawność kompozycji, struktury i logiczności wywodu. Porządkuje narrację, ujednolica tekst stylistycznie, ale szanuje styl autora. Nie zmienia dobrego na dobre. Patrzy, czego brakuje, co chciałby wyjaśnić, tnie, sprawdza fakty. Prostuje koślawe zdania, składa nieskładne myśli. Poprawia też błędy ortograficzne, interpunkcyjne i gramatyczne. Podczas redakcji można usunąć około 98–99% błędów językowych.

Lista rzeczy, na które musi zwrócić uwagę redaktor, jest naprawdę bardzo długa. Nie może ufać autorowi. Powinien wszystko sprawdzać i być niesamowicie czujny.

Czy autor ma ostatnie zdanie?

Gdy redaktor zakończy prace nad tekstem, odsyła woje uwagi i propozycje autorowi.  Wtedy ma miejsce redakcja autorska.

Autor musi się ustosunkować do poprawek i uwag redaktora. Może je zaakceptować lub odrzucić. Książka to wynik pracy zespołowej. Dlatego warto wspólnie pochylić się nad tym etapem. Podczas procesu redagowania ważny jest dialog z autorem. Czasem redaktor musi przepracować z autorem książkę od początku do końca, to znaczy zmienić konstrukcję, wyrzucić nudne fragmenty i zastąpić je ciekawszymi. Albo zasugerować dodanie jakichś wątków. Ostateczna decyzja należy jednak do autora, bo to on się podpisuje swoim nazwiskiem.

Korekta tekstu – jak doszlifować tekst

Kiedy redaktor skończy pracę z autorem i wykona adiustację, odsyła tekst w wersji elektronicznej do korektora. Wtedy zaczyna się kolejny etap pracy nad książką. Korekta tekstu polega na poprawianiu błędów ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych, frazeologicznych, gramatycznych. Dobry korektor stara się sprawdzać nazwiska, daty, miejsca. Pilnuje spójności zapisu.

Na tym etapie nie ma mowy o gruntownym porządkowaniu książki. Korekta to już kosmetyka. Tu przecinek, tam jakaś literówka. Oczywiście zdarza się, że dopiero korektor wyłapał pewne nieścisłości, brak spójności, ale takie sytuacje są sporadyczne. Zdarza się, że pierwsza korekta przed składem jest pomijana i korektor dostaje złożony już tekst w postaci edytowalnego pliku PDF.

I co dalej?

Po korekcie autor akceptuje poprawki bądź ustala z korektorem ostateczną wersję tekstu. To są oczywiście tylko drobiazgi, bo tekst był już redagowany i poprawiany przez korektora. Po ostatecznej akceptacji przez autora tekst jest wysyłany do składu, a następnie do drugiej korekty na wydruku lub w edytowalnym pliku PDF. Wtedy korektor porównuje, czy po wprowadzeniu poprawek nie powstało jakieś zamieszanie. Czasem trzeba poprawić drobne błędy, które umknęły w trakcie redakcji i pierwszej korekty, ale też błędy powstałe podczas składu (wycięte fragmenty, błędny podział wyrazów, niespójność formatowania i wyróżnień graficznych). Jeżeli usterek było więcej, korektor ponownie pochyla się nad tekstem. I wreszcie tekst idzie do druku. Nic więcej nie da się zrobić. Najwyżej można czekać na drugie wydanie i poprawić błędy, które zauważą czytelnicy.
Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się swoimi doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.

Redakcja i korekta są jak szlifowanie diamentów

Uwielbiam metafory. Tę z diamentem wymyśliłam prawie trzy lata temu. Doskonale oddaje, jak wygląda praca z tekstem.
Diamenty najpierw się tnie. Nie jest to łatwe, bo są one niesamowicie twarde. Można usunąć wadliwe kawałki diamentu lub podzielić duży kamień na mniejsze. Operacja ta wymaga dużej staranności. Jeśli cięcie jest złe lub słabe, to diament straci światło, przez co nie olśni nas swym blaskiem.
Na końcu kamień jest szlifowany, najczęściej szlifem brylantowym, który jest uznawany za szczyt osiągnięć mistrzów tego zawodu.

Podobnie jest z tekstem. Czasem redaktor usuwa wadliwe fragmenty, czasem dzieli zbyt długie zdania na krótsze. Nie jest też łatwo redagować teksty, usuwać lub zmieniać zdania, do których autor jest niezmiernie przywiązany.
Potem do akcji wkracza szlifierz – korektor. Dodaje blasku tekstom – usuwa błędy i drobne usterki. Poprawia wszelkie niedociągnięcia. I wreszcie tekst staje się brylantem – świeci pełnym blaskiem i olśniewa czytelnika.

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej
PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

PROJEKT KSIĄŻKA

Wstęp

Jak samodzielnie wydać książkę?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam „Projekt KSIĄŻKA”. Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się swoimi doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Proces wydawniczy od kuchni
Gdy rozmawiamy o książkach, zazwyczaj pierwsze skojarzenia mamy z pisarzami. Czasem pojawiają się też wątki związane z rynkiem wydawniczym. Książka to jednak projekt, który powstaje w wielu etapach:
od pomysłu autora przez redakcję aż po sprzedaż.

Chcę zaprosić Was do nowego cyklu „Projekt KSIĄŻKA”. Będę w nim pokazywać cały proces tworzenia książki.

Poznaj moich gości

Zaprosiłam do udziału w tym cyklu osoby, które od lat pracują w branży wydawniczej i potrafią odpowiedzieć na pytanie, jak wydać książkę. Książka to przecież wynik pracy zespołowej. Stoi za nią cały sztab ludzi: autor, wydawca, redaktor, korektor, grafik, składacz.

Moimi gośćmi są:

mentorka,która pomoże zaplanować proces wydawniczy,
dwie pisarki,
redaktorka,
ilustratorka,
promotorka,
introligator,
wydawca,
księgarz.

W mojej grupie na Facebooku możesz obejrzeć film, w którym moi goście pokazują, jak wygląda ich praca w poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoimi doświadczeniami. Natomiast na blogu publikuję wywiady, które z nimi przeprowadziłam.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Jak samodzielnie wydać książkę
Jeśli interesuje Cię proces powstawania książki, koniecznie zapoznaj się z tym cyklem. A może chcesz przeczytać o pracy konkretnej osoby? Napisz w komentarzu. Może uda mi się ją zaprosić.

 

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej

Jak przełamać blokady pisarskie – PROJEKT KSIĄŻKA 3

Jak przełamać blokady pisarskie – PROJEKT KSIĄŻKA 3

PROJEKT KSIĄŻKA

Jak przełamać blokady pisarskie
Rozmowa z Krystyną Bezubik

Jak napisać książkę ekspercką?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Dziś moim gościem jest Krystyna Bezubik, która opowie o tym, jak przełamać blokady pisarskie.

Z czym kojarzyło Ci się słowo „pisarka”, zanim zaczęłaś pisać? Jak wyobrażałaś sobie zawód pisarza?

Na samym początku słowa „pisarka” czy „pisarz” kojarzyły mi się z książkami, które lubiłam czytać. A było to naprawdę dawno temu, bo wtedy chodziłam do drugiej, może do trzeciej klasy szkoły podstawowej.
Gdy tylko nauczyłam się czytać, świat książek dosłownie mnie pochłonął i poczułam, że ja też tak chcę. Chcę pisać książki, które inni będą czytać. Będą przeżywać taką samą fascynację jak ja. Przez wiele lat pisarka, to była osoba, która pisze książki. Na początku poza to piszę, moje wyobrażenia nie wychodziły. Z czasem zaczęła się pojawiać wizja spotkań z czytelnikami, rozdawania autografów i pewnej sławy.

Jak rodzina i znajomi zareagowali na to, że zajęłaś się pisaniem?

Od tak dawna zajmuję się pisaniem, że to chyba dla wszystkich już oczywiste i naturalne. A tak na serio – rodzina zawsze mnie wspierała. Tu mam dużo szczęścia. Jeśli chodzi o znajomych… W sumie przy różnych moich zakrętach życiowych zmieniało mi się grono znajomych. Nadal są w moim życiu obecne osoby, które znam od lat i które od zawsze wiedzą, że piszę lub chcę pisać. Oczywiście, że potrafię przywołać z pamięci sytuacje, gdy ludzie mi gratulowali podjętej decyzji, pomagali, gdy tego potrzebowałam. Jednak w między czasie miałam również sytuacje, gdy moje decyzje spotykały się z brakiem zrozumienia. Pamiętam komentarz o zostawieniu pracy, za którą inni daliby się pochlastać. Doszły mnie słuchy, że podśmiewano się ze mnie, gdy założyłam bloga. Jednak z każdym nowym życiowym wyzwaniem pojawiali się nowi ludzie, którzy rozumieli to, co robię i mnie wspierali. Jestem im za to bardzo wdzięczna.

Krystyna Bezubik

Krystyna Bezubik

pisarka, trenerka pisania

doktor literaturoznawstwa (studia doktoranckie i obrona w IBL PAN w Warszawie), pisarka, nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem. Publikowała w „Fa-arcie”, „Epei”, „Zupełnie Innym Świecie”; przez wydawnictwo Nowy Świat wydała tomik opowiadań pt. „Podróż”. Jej najnowsza książka „Raj na kredyt” spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Bywa jurorką w konkursach literackich. Prowadzi swój blog firmowy i kursy kreatywnego pisania.

Co Ci daje pisanie?

Pisanie jest moją strefą wolności. To coś tak naprawdę bardzo mojego. Gdy piszę, szczególnie teksty literackie, czuję się w pełni sobą.
W tej chwili pracuję nad tym, by pisanie dało mi również wolność finansową. Właśnie pisanie, a nie prowadzenie kursów pisarskich. I widzę, że jest to naprawdę możliwe, a kroki, które w tym kierunku podjęłam zaczynają przynosić efekty.

Praca pisarza daje satysfakcję, ale jest też wyczerpująca. Czy miewasz kryzysy twórcze? Jak sobie z nimi radzisz? Co Ci pomaga w pisaniu?

Oczywiście, że miewam kryzysy. Najczęściej wtedy potrzebuję odpocząć. Odłożyć większość obowiązków na bok, pojechać do puszczy lub poleżeć na kanapie z książką czy też urządzić sobie maraton filmowy.
Ostatnio miałam taką sytuację, gdy artykuł pisałam trzy dni, bo tak mi ciężko to szło. W pierwszym momencie w głowie pojawiło się napięcie, bo przecież chcę skończyć na określony termin. A potem… odpuściłam sobie. Pozwoliłam sobie na takie powolne pisanie, najpierw szkic, potem spokojne szlifowanie. U mnie walka się nie sprawdza. Lepiej zwolnić, przyjąć, że akurat tak jest. Mam gorszy czas, potrzebuję więcej czasu, nie idzie mi. Wiem, że to nie będzie trwało wiecznie i lepiej sobie odpuścić niż cisnąć.
Gdy jest to kryzys bardziej związany z emocjami, pomaga mi wyżalenie się koleżance lub na kartce papieru. Bycie pisarką i trenerką pisania to nie tylko pisanie. To również promocja, docieranie do ludzi do czytelników. I oczywiście, że czasami jest trudno. Czasami pojawia się poczucie bezsensu. Wtedy daję sobie prawo, by poczuć się gorzej, by nawet poużalać się nad sobą. Dzięki temu spuszczam te emocje i odzyskuję siłę do działania i wiarę w sens tego, co robię.
Sięgam też po ćwiczenia odblokowujące, które proponuję swoim kursantkom czy też opisałam w książce „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”. Wiem, że są skuteczne, bo wypróbowałam je na własnej skórze.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.

Czy masz jakieś rytuały związanie z pisaniem? Ulubiony czas, miejsce?

Koniecznie na biurku musi stać kubek z herbatą lub czymś innym do picia. Kiedyś miałam swoją pisarką filiżankę, niestety stłukła się, czy też raczej moje koty pomogły jej się stłuc, więc teraz jest to dowolny kubek, po który w każdej chwili mogę sięgnąć. Na moich kolanach lub na biurku leży kot. Ostatnio przeniosłam się z laptopem na kanapę, więc koty leżą obok mnie.
Bardzo też lubię pisanie w kawiarni. Mam wrażenie, że mój dom już za bardzo kojarzy mi się z tworzeniem tekstów zawodowych: artykułów, poradników. Kawiarnia to nowa przestrzeń, dzięki której otwieram się na głos twórczy.
Nie mam jakiejś szczególnej pory na pisanie. Może to być wieczór, może to był popołudnie. Raczej nie ranek, bo dość długo się budzę.

Nie jesteś debiutantką. Co czujesz, widząc w księgarni na półce kolejną ze swoich książek?

Co czuję? Ostatnio weszłam na empik.com, wpisałam w przeglądarkę swoje nazwisko i zobaczyłam dziesięć publikacji swojego autorstwa: literackich, poradnikowych, kursów w formie e-booka i… poczułam zdumienie. Oczywiście wiedziałam, że mam te wszystkie książki, że one są dostępne w księgarniach, ale wiedzieć i zobaczyć – to całkiem inna jakość.
Czuję się naprawdę dumna z siebie i bardzo ciekawa, co też świat da mi w nagrodę, za każdą chwilę, którą spędziłam na pisaniu.

Uczysz kobiety, jak pisać, jak przełamywać bariery. Jesteś autorką kilku fantastycznych kursów pisarskich. Jakie rady dałabyś osobom, które boją się zacząć lub chowają swoje teksty do szuflady?

Jaką radę bym dała? Poczytaj mojego bloga albo, lepiej, sięgnij po któryś z moich e-booków: „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”, „Pisanie jest jak seks”!
Bardzo trudno jest dać jedną szybką radę. Na kursie proces odblokowywania to kilka spotkań, bo są różne powody, dla których trzymamy teksty w szufladzie albo nawet nie zaczynamy pisać. Na pewno warto zacząć od uczciwej rozmowy z samą sobą i przyjrzeniu się temu, co mnie powstrzymuje. Czy jest to strach? Jeśli tak, to przed czym? A może za wysoko stawiam sobie poprzeczkę? Lub uważam, że pisanie jest zastrzeżone dla ludzi wyjątkowych?
A potem, gdy już wiem, co mnie blokuję, warto zadać sobie pytania: Co zyskam, gdy zacznę? Co tracę, gdy stoję w miejscu? Jak się będę czuła za rok, gdy nadal będę w tym samym punkcie, jeśli chodzi o pisanie.
Taka uczciwa rozmowa z samą sobą, to może być dobry początek, by ruszyć.

Dziękuję Ci za rozmowę. Życzę Ci otwartości na głos twórczy. By muza często Cię odwiedzała!

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej

Jak samodzielnie wydać książkę – PROJEKT KSIĄŻKA 1

Jak samodzielnie wydać książkę – PROJEKT KSIĄŻKA 1

PROJEKT KSIĄŻKA

Jak samodzielnie wydać książkę
Rozmowa z Kingą Rak

Jak samodzielnie wydać książkę?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Dziś moim gościem jest Kinga Rak, która opowie o tym, jak zaplanować proces wydawniczy.
Uważam, że każdy pisarz powinien pisać w zgodzie ze sobą i nie patrzeć na trendy. Teraz modny jest self-publishing, ale nie dla każdego autora jest to dobre rozwiązanie. W self-publishingu książka staje się niejako naszym projektem biznesowym – nie każdy lubi myśleć o dystrybucji, promocji, sprzedawaniu itd. Skąd się wzięła u Ciebie fascynacja książkami? Jak się to wszystko zaczęło?
Od dziecka uwielbiałam zamykać się w pokoju, przeglądać książki i wymyślać historie. Wcześnie nauczyłam się czytać i kompletnie przepadłam. Zawsze chciałam pracować z książkami, dlatego wybrałam studia na filologii polskiej (specjalność edytorska) i wcześnie zaczęłam szukać pracy na rynku książki. Fascynuje mnie zarówno literatura, jak i strona fizyczna – książka/e-book.

Na studiach chciałam wiedzieć wszystko: poznać historię literatury, nauczyć się jak odróżnić dobrą książkę od złej, dowiedzieć się, jak zmienić tekst w książkę oraz jak recepcja książki i rynek wpływają na proces historycznoliteracki. Na razie ta wielka miłość do literatury trwa, bo czytanie i pisanie są dla mnie najpiękniejszym sposobem komunikacji. Możemy odkrywać, jak myśleli i widzieli świat ludzie, których już tu dawno nie ma, oraz przekazać swoją opowieść innym.

Napisałaś doktorat z socjologii literatury. Czy wiedza, którą zdobyłaś przy okazji pisania, wykorzystujesz w pracy?
Tak, bardzo intensywnie. W ramach doktoratu przebadałam, jak funkcjonuje zjawisko self-publishingu w Polsce i na świecie, jaką ma recepcję i jak wpływa na nasze spostrzeganie literatury. Dodatkowo przeanalizowałam kilkaset strategii wydawniczych self-publisherów, więc zebrane informacje bardzo pomagają mi zrozumieć, gdzie leżą mocne i słabe strony takiego wydawania oraz czego unikać. Gdy łączę tę wiedzę z doświadczeniem zawodowym, myślę, że mam dość szeroki obraz zjawiska i dobrych praktyk. Ale w doktoracie pisałam również o polityczności zjawiska, komunikacji literackiej i historii – wnioski czysto teoretyczne raczej zostawiam na dyskusje, niż wykorzystuję je w pracy.
Kinga Rak

Kinga Rak

Redaktorka, blogerka

Wspiera niezależnych autorów. Pracowała w największych, polskich serwisach self-publishingowych i wydawnictwach. Self-publishingowi poświęciła rozprawę doktorską na Uniwersytecie Śląskim. Od ponad roku zajmuje się wspieraniem niezależnych pisarzy jako redaktorka i mentorka.
Załóżmy, że napisałam pierwszą książkę. Spodobała się moim znajomym. Zdecydowałam się, aby ją wydać. Co mogę zrobić? Jakie mam możliwości?
Możliwości są dwie. Możesz wydać z wydawnictwem lub samodzielnie. Każda opcja jest dobra, ale należy ją porządnie przemyśleć. Uważam, że wydawnictwo jest świetne dla osób, które chcą pisać i wydawać, ale samodzielna praca nad wydawaniem nie jest dla nich. Bo w self-publishingu książka staje się niejako naszym projektem biznesowym i nie każdy z nas lubi myśleć o dystrybucji, promocji, sprzedawaniu. Dlatego odpowiedzi należy najpierw poszukać w sobie, a potem zweryfikować je z rynkiem.

Zawsze zachęcam do określenia potencjału sprzedażowego ich książki (np. w prosty sposób – czy podobne publikacje są na listach bestsellerów, czy dana konwencja jest teraz popularna, czy temat jest modny). Jeśli książka należy do niszowych (skierowana do wąskiego grona odbiorców), lepiej zdecydować się na self-publishing. A jeśli autor chce wydać sam, ale proces go przerasta – warto skorzystać z pomocy specjalistów: redaktorów, grup wsparcia lub mentorów.

Jeśli zdecyduję się na współpracę z wydawnictwem, to gdzie szukać potencjalnych wydawców?
Taki proces powinien przebiegać wielostopniowo: zaczynając od określenia, o czym nasza książka jest i do kogo jest skierowana (wbrew pozorom nie są to łatwe pytania; autor musi sobie na nie odpowiedzieć i wykonać kilka testów – np. przekazać książkę innym osobom do czytania, aby pomogły nam określić grupę docelową). Później należy albo udać się do księgarni albo rozpocząć internetowe śledztwo, by odkryć, które wydawnictwo takie książki wydaje. I dopiero do nich się zgłosić.

Ważne jest przygotowanie dobrego, zwięzłego streszczenia, zachęcającego i konkretnego e-maila. Później następuje etap, gdy czekamy na odpowiedź. Warto po wyznaczonym przez wydawnictwo czasie zadzwonić, dopytać o decyzję. I nie zrażać się odpowiedzią odmowną, ale szukać wydawcy dalej. Ten proces może zająć nawet kilkanaście miesięcy, bo zwykle wydawnictwa potrzebują dużo czasu na podjęcie decyzji.

Czy przed wysłaniem do wydawcy powinnam oddać tekst do redakcji i korekty?
Tak, jak najbardziej. Zawsze staram się do tego zachęcić autorów. Z doświadczenia wiem, że nic tak nie zniechęca redaktora, jak błędy językowe w nadesłanej propozycji. Można taką redakcję i korektę potraktować jako inwestycję, która się zwróci – gdy tekst jest dopracowany, ma większe szanse zainteresować wydawców.

Zawsze zachęcam do określenia potencjału sprzedażowego ich książki (np. w prosty sposób – czy podobne publikacje są na listach bestsellerów, czy dana konwencja jest teraz popularna, czy temat jest modny). Jeśli książka należy do niszowych (skierowana do wąskiego grona odbiorców), lepiej zdecydować się na self-publishing. A jeśli autor chce wydać sam, ale proces go przerasta – warto skorzystać z pomocy specjalistów: redaktorów, grup wsparcia lub mentorów.

Stwierdziłam, że nie chcę współpracować z wydawnictwem. Jak samodzielnie zaplanować proces wydawniczy? Od czego zacząć? O czym powinnam wiedzieć, zanim zabiorę się za samodzielne wydawanie?
Przede wszystkim – do kogo mówię i po co. Dlaczego chcę wydać książkę? Bez tych odpowiedzi trudno podjąć kolejne decyzje. Proces wydawniczy jest prosty i w zasadzie powtarzalny: redakcja, korekta, skład i okładka, korekta techniczna, druk, dystrybucja, promocja. Jednak jeśli kiepsko określimy, kim jest nasz czytelnik, nie zrobimy planu, nie oszacujemy budżetu i będziemy mieć nierealne oczekiwania, może okazać się, że ten prosty proces zamieni się w koszmar.

Dlatego zawsze polecam najpierw pracę koncepcyjną, zrecenzowanie książki przed wydaniem (każdy nowy głos może pozwolić nam na dystans i zrozumienie, po co i do kogo kierujemy naszą wypowiedź) i dokładne planowanie. Proces wydawniczy trwa co najmniej trzy miesiące, ale może wydłużyć się lub skrócić w zależności od konkretnej książki oraz prac, które należy nad nią wykonać. Jest on zwykle dynamiczny i mogą się pojawić różne problemy. Jedne można przewidzieć, innych się zupełnie nie spodziewamy. Dlatego w tym chaosie ważne jest pamiętanie o naszym celu i czytelniku, abyśmy mogli podjąć właściwe decyzje.

Czy self-publishing się opłaca?
Opłacalność self-publishingu jest dyskusyjna – zależy, jak rozumiemy to pojęcie. Przykład Michała Szafrańskiego rozgrzewa wyobraźnię wielu niezależnych autorów, ale należy pamiętać, że Szafrański wiele lat pracował na swój sukces. Są też autorzy, którzy sprzedali kilkadziesiąt egzemplarzy, ale i tak uważają, że samodzielne wydanie książki jest dla nich sukcesem, bo mogli podzielić się historią z innymi. A pomiędzy tymi przykładami rozciąga się spektrum możliwości. W self-publishingu możemy dostosować proces wydawniczy do swoich potrzeb, co jest istotną zaletą. Wtedy nawet po sprzedaniu kilkudziesięciu sztuk inwestycja może nam się zwrócić. Według mnie self-publishing jest przestrzenią na eksperymenty, gdzie rządzi jedna osoba – autor.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Prowadzisz warsztaty, w których uczysz, jak samodzielnie wydać książkę. Opowiesz o nich?
Po latach pracy z self-publisherami i w wydawnictwach odkryłam, że wielu autorów na początku swojej ścieżki zawodowej jest zagubionych. Widzą przed sobą wiele możliwości, jednak za bardzo nie wiedzą, jak skutecznie rozmawiać z wydawcami lub jak dobrze wydać swoją książkę samodzielnie. Dlatego pomyślałam o kursach. Pierwszy, który właśnie prowadzę, skierowany jest do self-publisherów. Planujemy proces wydawniczy, promocję i dystrybucję, wskazuję, na co zwrócić uwagę i jakich błędów uniknąć. Porządkujemy wiedzę i wspólnie szukamy najlepszych rozwiązań, tak aby samodzielne wydanie książki było przyjemnością. Pracujemy w zamkniętej grupie na Facebooku, która umożliwia nam też dyskusję i wymianę doświadczeń. Efektem będzie perfekcyjnie przygotowany plan działania.
Na koniec – jaką radę masz dla przyszłych pisarzy, jeśli chodzi o wydawanie książek?
Uważam, że każdy pisarz powinien pisać w zgodzie ze sobą i nie patrzeć na trendy. Jednak jeśli przychodzi już do wydawania, poradziłabym, aby otworzyć się na współpracę z redaktorem. Obserwuję wiele napięć w tej relacji. Redaktor często jest „tym złym”, który zmienia tekst, a brak dobrej komunikacji skutkuje kiepsko wydanymi książkami, pełnymi błędów logicznych i przydługich opisów. Czasem trzeba schować ego do kieszeni, bo redaktorzy zwykle mają dobre intencje – chcą, aby książka była doskonale odebrana przez czytelnika.
Dziękuję Ci za rozmowę. Życzę Ci, by miłość do książek trwała zawsze. I powodzenia podczas obrony doktoratu!

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej

Jak napisać książkę ekspercką – PROJEKT KSIĄŻKA 2

Jak napisać książkę ekspercką – PROJEKT KSIĄŻKA 2

PROJEKT KSIĄŻKA

Jak napisać książkę ekspercką
Rozmowa z Edytą Niewińską

Jak napisać książkę ekspercką?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Dziś moim gościem jest Edyta Niewińska, która opowie o tym, jak napisać książkę ekspercką.

Przez wiele lat pracowałaś w branży finansowej. Dlaczego zaczęłaś pisać książki? Czy tamto doświadczenie pomaga Ci w pisaniu?
Pisałam od zawsze, a pomysł na pierwszą powieść przyszedł do mnie w wieku dwudziestu kilku lat. Twórcza ciąża sporo trwała, aż w końcu wykrystalizowała mi się historia. Pisząc „Kosowo”, prowadziłam własną, dobrze prosperującą agencję PR obsługującą klientów z rynków finansowych. Pisanie pomogło mi w przetrwaniu tamtego ciężkiego czasu. Czułam, że za dużo biznesu jest w moim życiu, a za mało twórczości. Pisząc powieść dosłownie po nocach, karmiłam w sobie wygłodniałą artystkę. Nie chciałam, aby umarła. Doświadczenie bycia przedsiębiorczynią nie pomogło mi w pisaniu. Ale pomogło mi w budowaniu swojej marki i biznesu online.
Jak wyglądała Twoja praca nad pierwszą książką? Co sprawiało Ci największą trudność i jak sobie z tym poradziłaś? Jak długo pisałaś i ile czasu pracowaliście jeszcze nad tekstem z redaktorem? Jak znalazłaś wydawcę?
Największą trudność sprawiały mi wielkie niewiadome. Pisałam bardzo intuicyjnie, wierząc, że kiedy będę szukała wydawcy, redaktor oceni jej potencjał i pomoże w opracowaniu jej ostatecznej wersji. To była dobra decyzja, choć nie wszystko potoczyło się tak, jak to sobie wyobrażałam.

„Kosowo” ma świetną fabułę i mocny, autentyczny język. Pisząc, postanowiłam oprzeć powieść na tych dwóch atutach, bo w tym byłam dobra. Ale bałam się, że nie umiem pisać dialogów. W trakcie pisania, kiedy zignorowałam obawy i napisałam dialog na próbę, okazało się, że ich pisanie idzie mi znakomicie.

Każdy napisany rozdział konsultowałam z moim przyjacielem, który jest redaktorem. Dzięki temu miałam pewność, że zmierzam w dobrym kierunku. Razem z nim też pracowaliśmy nad redakcją całego tekstu, kiedy już powstała pierwsza wersja książki. To były twórcze chwile. Nie pamiętam, ile czasu to trwało – pisanie „Kosowa” zakończyłam w 2009 roku, po trzech latach pracy nad książką. Później przez kolejne trzy lata szukałam wydawcy. Znalazłam go przez przypadek, choć raczej powinnam powiedzieć, że była to historia z gatunku „kiedy mocno czegoś pragniesz, cały wszechświat ci sprzyja”. Ale na to sprzyjanie i tak musiałam czekać trzy długie lata.

Fabuła Twojej drugiej powieści osadzona jest między innymi w Andaluzji i w moim rodzinnym Krakowie. Muszę Cię zapytać o tę książkę, bo uwielbiam Hiszpanię, a Andaluzją się zachwyciłam. „Levante” zebrała fantastyczne opinie. Jak Ci się ją pisało? Skąd pomysł?
Historia opisana w „Levante” przyszła do mnie zaraz po ukończeniu „Kosowa”. Długo nad nią pracowałam, przynajmniej dwa lata nad samą koncepcją. Kiedy noszę w sobie pomysł na książkę, wszystko mnie inspiruje, każda podróż, każde spotkanie z drugim człowiekiem. W 2012 roku przeprowadziłam się do Andaluzji i tam powstał plan na osadzenie drugiej części historii w hiszpańskich klimatach. Bardzo mnie fascynuje lokalna kultura, mentalność, zjawiska przyrody. A tutaj jest z czego czerpać – mieszanka wpływów hiszpańskich i arabskich sprawia, że wiele rzeczy jest wyjątkowych i magicznych. Dlatego pisanie „Levante” było ogromną przyjemnością. Muszę przyznać, że w niektórych momentach świetnie się bawiłam.
Edyta Niewińska

Edyta Niewińska

pisarka

Pisarka, autorka powieści „Kosowo” i „Levante”, a także recenzji i wywiadów. Mentorka kobiet piszących książki. Od pięciu lat mieszka w Andaluzji, gdzie aktualnie pracuje nad trzecią powieścią. Jest certyfikowaną trenerką NGO. Pracuje z trenerkami, ekspertkami i blogerkami, które z jej pomocą piszą książkę. Uwielbia opowieści i twórcze umysły.
Czytasz swoje książki po wydaniu? Czy wracasz do nich?
W zasadzie nie, bo nie mam potrzeby. Jestem już głową i sercem w nowej historii. Ale czasem mi się zdarza. Na przykład w marcu podczas sesji zdjęciowej cudowna fotografka Karolina dała mi polecenie „Pozuj, jakbyś czytała swoją książkę”. Grzecznie zatem otworzyłam na chybił-trafił „Levante” i… zaczytałam się! Dwa lata po wydaniu mojej powieści musiałam przyznać, że to po prostu świetnie napisana książka.
Czy pracujesz nad kolejną książką?
Tak, aktualnie pracuję nad trzecią powieścią. Wychodzę już z fazy koncepcyjnej i piszę, ale jeszcze nie poświęcam na pisanie tyle czasu, ile bym chciała. Pracuję też jako współautorka przy dwóch książkach non-fiction, ale to powieść jest i zawsze będzie dla mnie priorytetem.
Czym jest książka ekspercka?
To książka, którą autor pisze, bazując na swojej wiedzy, na tym, na czym zna się najlepiej i w czym jest ekspertem. Nie mam na myśli nudnego poradnika, jakich setki w księgarniach. Mówię o książce, która pokazuje wartości autora, jego metodę pracy, konkretne rozwiązania przeróżnych – życiowych, zawodowych, rozwojowych, rodzinnych – problemów. To może być książka non-fiction opisująca podróże i wnioski z nich płynące, książka na temat konkretnego stylu życia – nomadycznego, wegańskiego czy biznesowego. Albo książka dotycząca czyjejś pracy i zagadnień, z jakimi jej autor mierzy się na co dzień.
Prowadzisz warsztaty, w których uczysz, jak pisać książkę ekspercką. Opowiedz o nich.
Moje warsztaty, które odbywają się online, nazwałam sobie roboczo „Książka na próbę”. Rozmawiając z osobami, które chcą napisać książkę, zauważyłam, że często wydaje im się to niewykonalne. Zastanowiłam się, w jaki sposób mogłabym sprawić, że „to” stanie się prawdziwe. I wymyśliłam formułę warsztatów, w których uczestnicy w ciągu dwóch miesięcy piszą konspekt, wstęp do książki, tekst na tylną okładkę i spis treści. To są dokumenty o objętości maksymalnie dwóch lub trzech stron, co sprawia, że to jest wykonalne. Mając komplet tych dokumentów, z jednej strony możemy zwrócić się do wydawcy, który jest w stanie podjąć decyzję, czy chce wydać taką książkę. Z drugiej strony, jeśli chcemy wydawać sami, mamy komplet materiałów na stronę sprzedażową. A przede wszystkim są to mocne wytyczne do dalszego pisania swojej książki.

Następnie każdy z uczestników, z moją pomocą, pisze jeden rozdział swojej książki. To może być pięć, a nawet dziesięć stron. Z tych pojedynczych rozdziałów tworzymy wspólnie książkę. Wszyscy uczestnicy warsztatów będą też uczestniczyć w procesie wydawania książki – tak żeby każdy zobaczył, jak to wygląda, co jest ważne, o czym trzeba pamiętać. Dzięki temu późniejszy proces wydawania własnej książki czy e-booka nie będzie już tak tajemniczy. Jednocześnie przekonamy się, że nie ma się czego bać. Że wystarczy wszystko dobrze zaplanować.

Jestem ogromnie podekscytowana tym pomysłem, bo ta formuła warsztatów ma ogromną moc. Moja praca nie polega na sprzedawaniu wiedzy, ale na przeprowadzeniu osób pracujących ze mną aż do momentu, w którym osiągną sukces. I pomimo że każdy inaczej definiuje sukces, umawiam się z uczestnikami warsztatów, że naszym wspólnym sukcesem będzie książka. Ich pierwsza książka w życiu.

Kto może napisać książkę ekspercką? Czy potrzebne są jakieś specjalne umiejętności?
Żeby napisać książkę, trzeba pisać. Jeśli komuś pisanie nie sprawia przyjemności, to na pewno nie powinien się brać za pisanie książki. Ani nawet bloga. Ale w tych czasach, paradoksalnie, piszemy coraz częściej – posty na Facebooku, wpisy blogowe, odpowiedzi do wywiadu, który ukaże się na czyimś blogu. Tak szlifujemy podstawowy warsztat pisarski. W pisaniu książki zaś najważniejsza jest struktura, która jest jak fundament domu. Bez niej gubimy się w pisaniu, nie umiemy pokonać blokad, nie wiemy, o czym pisać. Dlatego u mnie, w grupach mastermindowych, pracujemy nad strukturą książki trzy miesiące. I to jest ta fantastyczna umiejętność – stworzenie kompletnego konceptu książki. Moim zadaniem, jako prowadzącej warsztaty czy grupy mastermind, jest wydobycie potencjału pisarskiego z każdej osoby. Bo u mnie nie jest ważne to, czego nie wiesz, ale to, co wiesz i umiesz.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Czy warto pisać taką książkę ekspercką? Co daje Tobie jako ekspertowi?
Mówi się obecnie, że książka ekspercka jest jak biznesowa wizytówka. Myślę, że to zależy od skali biznesu. Ale warto pisać książkę ekspercką choćby po to, żeby uporządkować swoje myślenie o danym zagadnieniu. Bo twórczość, sama w sobie, to ogromny potencjał. Jedna z moich klientek po napisaniu książki postanowiła zrobić na jej podstawie warsztaty online. Innej w trakcie pisania książki wyklarował się model biznesowy. Wspaniałe jest to, że w trakcie pisania książki odkrywamy więcej niż tylko pisanie. A jednocześnie dobrze napisana książka może wzmocnić pozycję autora jako eksperta w danej dziedzinie. Wszystko zależy od tego, jakie postawimy sobie cele przy pisaniu książki. A może być ich wiele.
Jak się zabrać za napisanie książki eksperckiej?

Zacząć pisać. Śmieję się, tak naprawdę trzeba zacząć od idei i przesłania książki. A później stworzyć wspomnianą już przeze mnie strukturę. I nie odpuszczać, dopóki nie mamy pewności, że ustaliliśmy mocne, solidne wytyczne, które nas wesprą w pisaniu. A później pisanie, pisanie, testy czytelnicze, współpraca z redaktorem… O tym wszystkim opowiadam w darmowej serii wideo „4 kroki do świetnej książki eksperckiej”.

Czy na książce biznesowej można zarobić?
Nie jestem specjalistką w tych sprawach. Ale przykłady z rynku pokazują, że można, i to dużo. Wszystko zależy od dobrej strategii sprzedażowej i oczywiście tematyki, która interesuje szeroką publiczność.
A jakie książki lubisz czytać prywatnie? Czy masz ulubionego autora lub tytuł? Na kim się wzorujesz?
Prywatnie bardzo dużo czytam. Uwielbiam Grażynę Plebanek, Zadie Smith, Leopolda Tyrmanda, Nicholasa Bouviera, Etgara Kereta. Ostatnio czytam Javiera Mariasa, Jarosława Kamińskiego i Jakuba Żulczyka. Wiele książek recenzuję na łamach portalu Zupełnie Inna Opowieść, mam tam swoje dwie stałe rubryki – #NiewińskaCzyta, w której ukazują się moje recenzje, i #NiewińskaPyta, w której przeprowadzam wywiady z pisarzami. Dzięki takim twórczym rozmowom dbam też o swój pisarski warsztat.
Opowiedz o swojej pracy mentorki. Piszesz, że jesteś akuszerką mocnych powieści. Podoba mi się bardzo to porównanie. Co to dla Ciebie znaczy?
W programie mentoringowym pracuję w formule konsultacji indywidualnych z osobą piszącą książkę. Właśnie skończyłam pracę z Ewą, która na dniach wydaje swoją książkę coachingową. Podczas naszych sesji szukałyśmy najlepszych rozwiązań dla jej książki. Takich, które są zgodne z jej osobą, z jej wartościami, z tym, co, komu i w jaki sposób chce przekazać.

Jednocześnie ja mam szerszą perspektywę, widzę więcej. Daję komentarze do tekstu, który odsyłam po naszej konsultacji do autorki, aby mogła w spokoju nad nim popracować. Z każdej sesji autorka dostaje nagranie naszego spotkania, bo trudno zapamiętać albo zapisać na papierze cały proces twórczy, jaki odbywa się w ciągu dwóch godzin naszego spotkania. To jest bardzo spersonalizowana i bardzo kreatywna praca. W systemie prywatnych sesji metoringowych pracuję tylko z dwoma, maksymalnie trzema osobami.

Na koniec – co poradziłabyś przyszłym pisarzom?
Bój się i pisz. Posłuchaj tego, co mówi Ci serce. I poszukaj wsparcia, innych ludzi, którzy też piszą albo którzy kibicują Twojemu projektowi. Będzie Ci łatwiej dokończyć, nie tracąc przy tym nadziei, że Twoja książka jest światu potrzebna.
Dziękuję Ci za rozmowę. Życzę Ci wielu zachwyconych czytelników. Słuchaj zawsze swoich natchnień.

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej

zostan korektorka

Zapisz się na listę zainteresowanych

Będę Cię informować o bonusach i szczegółach sprzedaży.

Udało Ci się zapisać!