fbpx
17 błędów, które umykają nawet doświadczonym korektorom

17 błędów, które umykają nawet doświadczonym korektorom

17 błędów, które umykają nawet doświadczonym korektorom

Podziel się:

Jesteś początkującą korektorką. Chcesz rozwijać swój warsztat i zdobywać doświadczenie,
ale wciąż się boisz, że przegapisz w tekście błąd i stracisz z trudem zdobytego klienta. Wertujesz słowniki i literaturę branżową, obserwujesz doświadczonych  korektorów.  Poświęcasz czas i energię na rozwój, a mimo to wciąż czujesz się niepewna i samotna w swoich zmaganiach.
Znasz to uczucie?

Jesteś początkującą korektorką?

Nie ma chyba nic gorszego niż niepewność i brak wiary w siebie. Szczególnie na początku drogi. Jesteś przerażona, zdezorientowana, nie wiesz, w którą stronę iść, od czego zacząć, ale jednocześnie zdeterminowana, by się nie  poddawać.

Z własnego doświadczenia wiem, jak frustrujące jest, gdy poprawiasz tekst i co chwilę musisz coś sprawdzać, masz masę pytań, wątpliwości, boisz się, że przeoczysz błąd lub – co gorsza – błędnie wstawisz przecinek albo wybierzesz niewłaściwą postać wyrazu… Nie masz z kim o tym porozmawiać, nie wiesz, kogo poprosić o radę. 

Są poradnie językowe, ale zanim Ci ktoś odpowie, będzie za późno.
Istnieje także wiele grup na Facebooku, fora dyskusyjne, ale nie masz gwarancji, że ktoś zauważy Twoje pytanie i dobrze poradzi.
Możesz szukać wyjaśnień w Internecie, bo tam podobno jest wszystko, ale tak naprawdę niekoniecznie znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.

Błądzisz we mgle, nie jesteś  pewna warsztatu. Boisz się, że nie poradzisz sobie z trudniejszym tekstem. I wciąż masz poczucie, że zbyt mało wiesz, że jesteś niedoskonała.

BEZPŁATNE WARSZTATY KOREKTORSKIE

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Teresa Kruszona, wybitna i  doświadczona korektorka, w jednym z wywiadów napisała:

Jeżeli ktoś ma odrobinę pokory, czyli ma takie przeświadczenie, że jest niedoskonały, to chce się uczyć, doskonalić. A w tym zawodzie jest też tak, że im dłużej się pracuje, tym więcej ma się pokory i coraz więcej przeświadczenia, że coraz mniej się wie albo wręcz, że wielu rzeczy jeszcze się nie wie.

[…] Gdy prawie 40 lat temu zaczynałam pracę, wydawało mi się, że wiem, ile trzeba, tylko znaków muszę się nauczyć. Ale to zadowolenie trwało do pierwszego błędu. Drugiego, trzeciego. To było strasznie przykre zaskoczenie. Zaczęły się przede mną otwierać takie oceany niewiedzy. Moje pokorne pogłębianie wiedzy trwa do dziś. Ciągle szukam, grzebię w słownikach.

Przeczytaj też: Jak zostać korektorem

Czy często zauważasz literówki lub inne błędy w tekstach, które czytasz?
Czy kiepski językowo artykuł budzi Twój niesmak? A może korci Cię, by zrobić porządek w niektórych książkach lub na blogach? Jeśli tak, to przeczytaj ten artykuł. Odpowiadam w nim na najczęściej zadawane pytania dotyczące zawodu korektora.

Masz już dość tej niepewności?

Jedną z najważniejszych cech  w tym zawodzie jest pokora. Każda korektorka popełnia czasem błędy. To normalne.  Jest przecież tak dużo różnego rodzaju usterek językowych, że ciężko pamiętać o wszystkich jednocześnie.
Gdy skupisz się na błędach stylistycznych, mogą Ci umknąć przecinki. A gdy będziesz sprawdzać literówki, nie zauważysz błędów merytorycznych.

Musisz  zaakceptować swoją niedoskonałość, podnieść głowę  i stawić czoła bykom.
Chcesz zobaczyć, jak ja sobie z tym radzę?

Pobierz darmową listę, dzięki której poznasz sekrety profesjonalistów!

 

Odbierz

Odbierz prezent
i dołącz do newslettera!

Chcesz poznać sekrety profesjonalistów?
Interesuje Cię zawód korektora?
Wpisz swój ulubiony adres, odbierz prezent i odpowiedz czasem na moje e-maile!

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 18 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Na Hel czy do Helu?

Na Hel czy do Helu?

Na Hel czy do Helu?

Na Hel czy do Helu?

Powoli zaczynamy planować wyjazdy wakacyjne. Czasem pojawia się w związku z tym problem językowy – niezależnie od tego, gdzie planujemy spędzić urlop – bo nie wiemy, czy jedziemy na  czy do.  

Przyimki do i na są nieodmiennymi częściami mowy. Łączą się tylko z rzeczownikiem lub wyrazem o podobnej funkcji. Rządzą one odpowiednimi przypadkami.

Przyimek do łączy się z dopełniaczem i wyraża ruch w kierunku jakiegoś miejsca, np. Wsiąść do pociągu (nie: w pociąg). W wyrażeniach takich przyimka do używa się wtedy, gdy miejsce, gdzie się znajduje przedmiot, oznaczy się przyimkiem w z miejscownikiem, np.: do szkoły (bo: w szkole), ale: na uniwersytet (bo: na uniwersytecie).

Z kolei przyimek na łączy się z rzeczownikiem w miejscowniku lub bierniku i oznacza miejsce, w którym się coś dzieje (wtedy łączy się z miejscownikiem i odpowiada na pytanie gdzie?), lub miejsce, ku któremu kieruje się czynność (wtedy łączy się z biernikiem i odpowiada na pytanie dokąd?). 

Połączenia przyimka do z rzeczownikami

Przyimek do łączy się rzeczownikiem w dopełniaczu. Konstrukcje z przyimkiem do tworzą wyrażenia określające ruch do konkrektnego miejsca. Używa się ich do wskazania kierunku wtedy, gdy dla oznaczenia miejsca znajdowania się kogoś lub czegoś stosuje się przyimek w, np.:

jadę do Wielkopolski, bo mieszkam w Wielkopolsce;
jadę do Gdańska, bo mieszkam w Gdańsku;
jadę do Pragi, bo mieszkam w Pradze;
jadę do Polski, bo mieszkam w Polsce.

Ale oczywiście nie obejdzie się bez wyjątków.  Przyimka do nie stosuje się w odniesieniu do pasm górskich oraz nazw regionów zakończonych na –skie i -ckie:

jadę w Tatry, a nie do Tatr, mimo że mieszkam w Tatrach;
jadę w Śląskie, a nie do Śląskiego, mimo że mieszkam w Śląskiem;
jadę w Mazowieckie, a nie do Mazowieckiego, mimo że mieszkam w Mazowieckiem.

Połączenia przyimka na z rzeczownikami

Przyimek na łączy się z rzeczownikiem w bierniku lub w miejscowniku. W wyrażeniach oznaczających kierunek lub miejsce będące celem ruchu na tworzy następujące połączenia:

  • nazwami wysp i półwyspów (jadę na Hel, na Majorkę, na Sycylię, mieszkam na Helu, na Majorce, na Sycylii);
  • z nazwami większości regionów w granicach Polski ( jadę na Podlasie, na Pomorze, na Mazowsze, mieszkam na Podlasiu, na Pomorzu, na Mazowszu), wyjątek stanowią Małopolska i Wielkopolska, (jadę do Małopolski, mieszkam w Małopolsce);
  • z nazwami regionów zakończonych przyrostkiem –yzna ( jadę na Lubelszczyznę, mieszkam na Lubelszczyźnie);
  • z niektórymi nazwami regionów znajdującymi się poza Polską i z nazwami państw, z którymi kiedyś Polska była związana historycznie ( jadę na Syberię, mieszkam na Syberii; jadę na Morawy, mieszkam na Morawach; jadę na Węgry, na Litwę, na Łotwę, na Słowację, na Białoruś, na Ukrainę, mieszkam na Litwie, na Łotwie, na Białorusi, na Ukrainie, na Węgrzech, na Słowacji);
  • z nazwami dzielnic miast, przy czym zasada ta jest umowna i nie dotyczy dzielnic, które stosunkowo niedawno były odrębnymi jednostkami administracyjnymi, czyli nie wchodziły w skład miasta. Dlatego mówimy i piszemy: jadę na Kazimierz, na Ruczaj, na Pragę; mieszkam na Kazimierzu, na Ruczaju, na Pradze, ale jadę do Włoch, do Wilanowa, do Ursusa i mieszkam we Włochach, w Wilanowie, w Ursusie.

Tu też musze wspomnieć o wyjątkach, np. jadę do Śródmieścia i mieszkam w Śródmieściu, czy jadę do Kabat lub na Kabaty (obie formy są dozwolone). 

– połączenia z nazwami miast, kiedy konstrukcja z przyimkiem na oznacza tylko kierunek ruchu, a nie jego cel., np. jadę na Gdańsk, jadę na Zakopane, jadę na Berlin.

Jakie macie plany wakacyjne? Gdzie sie wybieracie?

Źródła:

  1. Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN, Warszawa 2006.
  2. Wielki słownik języka polskiego PWN Warszawa 2018.
  3. Wielki słownik ortograficzny z zasadami pisowni i interpunkcji PWN Warszawa 2016.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Słownik synonimów

Słownik synonimów

Chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji? Korzystaj ze słownika synonimów.

czytaj dalej
Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Nie możesz znaleźć czasu na pisanie cotygodniowego posta na blogu? Czy blogowanie wydaje Ci się ogromnym przedsięwzięciem?
Tajemnica regularnego publikowania na blogu jest prostsza niż mogłoby się wydawać: przerwij pisanie.
Chcesz czuć się dobrze z cotygodniowym pisaniem?
Przeczytaj, co możesz zrobić.

czytaj dalej
Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

ZASADA TRÓJPODZIAŁU Jak tworzyć atrakcyjne treści By tworzyć atrakcyjne treści, trzeba opanować warsztat językowy, znać techniki copywriterskie i... potrafić liczyć do trzech. Co jest takiego magicznego w liczbie trzy? To nie przypadek, że liczba ta jest wszechobecna...

czytaj dalej

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce. 

Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak, kierowana intuicją i wrodzoną nieufnością, postanowiłam sprawdzić, jaka jest poprawna pisownia.

I co się okazuje?

Obie formy są poprawne, ale nie można stosować ich dowolnie. Niestety nawet doświadczeni korektorzy wpadają w tę pułapkę. Whiskey whisky nierówna.

czym się różni whiskey od whisky?

Kiedy rozmawiasz ze znajomymi o tym alkoholu, problem nie istnieje, ponieważ oba słowa wymawia się w ten sam sposób. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba je zapisać. Stajemy wtedy przed dylematem, czy powinno być whisky czy może jednak whiskey. Jak najłatwiej rozróżnić te dwa typy trunków?

Szkocka whisky

Pod nazwą whisky kryje się alkohol produkowany w Szkocji oraz Kanadzie i Japonii. Tradycyjna szkocka whisky powinna być produkowana ze słodu jęczmiennego, musi być destylowana dwukrotnie i leżeć w dębowych beczkach przynajmniej przez trzy lata. Uważana jest często za odrębny gatunek alkoholu: Scotch.

irlandzka whiskey

Whiskey to alkohol podobny do whisky. Produkowany jest  głównie w USA i Irlandii. Amerykanie najczęściej robią go z kukurydzy, Irlandczycy zaś z jęczmiennego słodu. Zgodnie z definicją Irish Whiskey Act z 1980 roku irlandzka whiskey musi być destylowana na terenie Irlandii lub Irlandii Północnej z zacieru zbożowego przefermentowanego z udziałem drożdży. Leżakuje tam w drewnianych beczkach przez co najmniej trzy lata. 

legendy i historie

Według legend ten rodzaj alkoholu wywodzi się z Irlandii. Sztukę destylacji miał wprowadzić święty Patryk. Iryjscy mnisi produkowali ten alkohol już w VII wieku i stosowali go jako lekarstwo. Stąd zresztą wywodzi się nazwa – od gaelickiego określenia „woda życia” – uisge beath. Od XVII wieku zaczęto używać skróconej formy uiskie, a od około 1715 roku nazwa ta przybrała postać whiskie. Nazwa współczesna – whisky – utrwaliła się dopiero w 1736 roku. 

W IX wieku, wraz ze słynącymi z misyjnego zapału mnichami, alkohol dotarł do Szkocji. Tam jego produkcja rozwinęła się na większą skalę niż w Irlandii. Nazwa musiała się więc dostosować do tamtejszego języka. Szkocki trunek nazywa się whisky – i z uwagi na wieloletnią dominację Szkotów taka nazwa jest powszechnie używana czasem nawet (błędnie) w odniesieniu do oryginalnych irlandzkich destylatów.

 Do Ameryki trunek ten przybył wraz z pierwszymi osiedleńcami z Irlandii. Pomimo dominacji Szkotów największy producent tego alkoholu – a więc Stany Zjednoczone – określa go mianem whiskey (próby użycia „amerykańskiej” i uniwersalnej nazwy burbon nie zyskały poparcia). Wszystko dzięki masowej emigracji Irlandczyków, którzy na nowy kontynent przynieśli własne tradycje, zwyczaje i nazewnictwo.

Istnieje wiele historii na temat tego, dlaczego Amerykanie i Irlandczycy dodali e do nazwy swojego trunku. Jeden z przekazów mówi o tym, że w XIX wieku szkocka whisky była uważana przez Amerykanów za alkohol słabszej jakości. Za pomocą zmiany nazwy chcieli oni odróżnić swój trunek od tego produkowanego w Szkocji.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Często walczę z wiatrakami. Zmagam się z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać. Błędnie tworzone związki frazeologiczne, niepoprawne zapisy dat, nadużywanie wielkich liter, niewłaściwa interpunkcja....

czytaj dalej
Skąd przybyła do nas wiosna?

Skąd przybyła do nas wiosna?

Czy Ty też od dawna wypatrujesz wiosny? Marzysz, by schować głęboko do szafy zimowe buty, ciepłe swetry, puchowe kurtki? Przyznam Ci się, że nie znosiłam zimy, dopóki nie zakochałam się w nartach biegowych. Ale od momentu gdy sezon się skończył, z niecierpliwością...

czytaj dalej

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Czy wiesz, że jeszcze w XVII w. określenie kobieta było obraźliwe? Stosowało się je jako wyzwisko, głównie w środowisku mieszczańskim. Obecnie jest najpopularniejszym i nienacechowanym określeniem przedstawicielki płci pięknej. Jak jeszcze nazywano kobietę?

Zacznijmy od Adama i Ewy

Wśród etymologów nie wypracowano dotąd jednego stanowiska dotyczącego pochodzenia słowa kobieta, stąd też możemy spotkać różne próby interpretacji. Ustalenie pochodzenia tego wyrazu jest niezwykle skomplikowane (podobnie jak sama kobieta jest stworzeniem skomplikowanym).

W Biblii kobieta jest żoną pozostająca z mężczyzną w związku małżeńskim. Hebrajski wyraz iszszáh (dosł. żeński człowiek) odnosi się zarówno do kobiety, jak i do żony, którą nazywano też własnością męża.

Greckie słowo γυνή (gyné – pochodzenie) i łacińskie gyn (ród) także mogą oznaczać żonę oraz ogólnie kobietę. Z tym znaczeniem związane są polskie słowa: rodzić, rodzice, rodzina, rodzicielka. Słowo żona, występujące początkowo w formie żena, to chyba najstarsze ogólnosłowiańskie określenie kobiety. W XIV wieku znaczenie tego słowa zostało zawężone do kobieta zamężna (czyli matka rodziny).

W Biblii tłumaczonej przez ks. Jakuba Wujka (1559 r.) Adam nazwał Ewę mężyną, bo z męża została wzięta. W tym przekładzie Pisma Świętego nie znajdzie czytelnik słowa kobieta. Panna zwana jest tam niewiastą, mężatka – żoną. W tym czasie Polacy używali trzech nazw: niewiasta, białogłowa i pani.

Niewiasta

Językoznawcy nie są zgodni co do etymologii słowa niewiasta. Wiemy na pewno, że pierwotnie był to wyraz ogólnosłowiański oznaczający synową (albo rzadziej bratową lub mężatkę) i w podobnej postaci i tym właśnie znaczeniu zachował się w języku rosyjskim, białoruskim, ukraińskim. Pochodzi ono prawdopodobnie od czasownika nie wiedzieć, za czym przemawiałaby dawna pisownia niewiesta. Problem zaczyna się przy ustaleniu, czy chodzi o tę, która nic nie wie, czy może o tę, o której się nie wie.

Najbardziej prawdopodobna jest wersja związana z czasownikiem wiedzieć — niewiasta to kobieta nieznana, taka, o której się nie wie, a taką osobą jest właśnie wprowadzana do rodu synowa — osobą z zewnątrz. Inne wersje wywodzą to słowo od wyrazu wieźć (niewiasta byłaby więc osobą nowo wprowadzoną do rodu) lub pradawnego słowa oznaczającego ród (kobieta byłaby więc kimś nie z rodu, czyli spoza rodu). Te dwie ostatnie wersje związane są z sytuacją synowej, lecz wydają się mniej przekonujące.

Słowo niewiasta nie jest obecnie używane poza przekładami Biblii, tekstami modlitewnymi itp., gdzie zachowało się jako anachronizm. Silne kojarzenie go z religią doprowadziło zapewne do tego, iż dość szybko wyszło z użycia w innych sferach jako zbyt nacechowane i zostało zastąpione nowymi odpowiednikami.

Białogłowa

Nazwa białogłowa wywodziła się od białego czepka, który mężatki zakładały na głowę.

Słowo to notowane jest już w średniowieczu i ma raczej pozytywny wydźwięk. Etymologia wyrazu jest oczywista — pochodzi od wyrażenia biała głowa. Chodzi tu o kolor podwijki (zwanej też podwiką, podwitką, podwiczką) — białego nakrycia głowy noszonego od XIV do XVII w. przez zamężne kobiety. Z tego też względu słowo to odnosiło się raczej do mężatek. Podobne pod względem semantycznym twory istniały też w językach zachodnich, np. wspomniany w poprzednim rozdziale niemiecki wyraz Kopf-weiss — niewykluczone, że mógł on dać początek zarówno wyrazowi kobieta, jak i białogłowa (w pierwszym wypadku byłoby to typowe zapożyczenie ze zmianą brzmienia wyrazu, w drugim — kalka słowotwórcza).

Pani

Wraz z rozwojem kultury dworskiej w polszczyźnie pojawiło się słowo pani. Panią tytułowano żonę władcy, potem także żony wyższych dostojników, kobiety należące do wyższych warstw społecznych, z czasem utrwaliło się jako forma grzecznościowa. Nietrudno zauważyć związek tego wyrazu ze słowem pan, aczkolwiek nie ma ostatecznej pewności, które pojawiło się jako pierwsze. Częstsze jest przekonanie, iż pierwotna była jednak forma męska, np. najjaśniejszy pan (król), wielmożny pan. Panem też, jako najwyższego władcę, nazywano i nazywa się nadal Boga, a Panią — Maryję.

BEZPŁATNE WARSZTATY KOREKTORSKIE

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Kobieta

 

Po raz pierwszy słowo kobieta w literaturze zostało użyte w połowie XVI wieku. Na papier przenosi je w 1586 roku Marcin Bielski w swoim dziele „Sejm niewieści”:

Mogąć męże przezywać żony kobietami, aleć też nie do końca mają rozum sami?

Męże nas zowią białogłowy, prządki, ku większemu zelżeniu kobietami zowią.

I tym sposobem słowo kobieta zagościło w literaturze sowizdrzalskiej i fraszkach jako określenie prześmiewcze i obelżywe.

Aleksander Brückner w Słowniku etymologicznym języka polskiego (Kraków 1927) dopatruje się wspólnego rdzenia w formach kobieta i kobyła. Pisał on:

kobieta; kobiecy, kobieciarz; powszechne, chociaż dopiero od XVIII wieku dawną niewiastę rugować poczęło. Znamy je w literaturze dopiero od Marcina Bielskiego (1595 r.), wyraźnie zaznaczającego, że to nazwa obelżywa: »mogąć męże przezywać żony kobietami, ale też nie do końca mają rozum sami« –  skarżą się panie w Sejmie niewieścim.

Istotnie pojawia się kobieta w czasie od 1550 do 1700 r. niemal wyłącznie w literaturze sowizdrzalskiej, we kpinach wszelakich, i dwa nasuwają się dla słowa wywody, albo od koby, kobyły, albo od kobu, chlewu, bo chów świń należał do obowiązków gospodyni.

 

Na wybór niezwykłego przyrostka (-ieta) wpłynęły nazwy Biety, Elżbiety, Brety, Markiety. Od nas przeszedł późny ten wyraz na Małą i Białą Ruś, do Słowaków i Czechów. Są w literaturze owej z końca XVI i początku XVII wieku i postaci z kup-, kupita, Kubitkowski (obelżywe), a żacy lwowscy od cubare, accubitus (łac. leżeć) je wywodzili, ale to żart. Jeszcze u W. Potockiego wyraz to rzadki, i w nim przeważa znaczenie ujemne; nie sposób więc łączyć go z jakąś obczyzną, zatem wywód od kobu najprawdopodobniejszy.

W definicji Brücknera słowo kob oznacza chlew (opieka nad chlewem była obowiązkiem kobiet, być może też chodziło tu o metaforyczną nieczystość rozpustnych kobiet) — słowo koba natomiast oznaczało kobyłę (z podobnych przyczyn). O pejoratywnym zabarwieniu słowa kobieta w XVI i XVII w. świadczy też fakt, że występowało ono zawsze z takimi epitetami, jak wszeteczna, plugawa, nikczemna, szpetna, grzeszna,  wszeteczna,  upadła, i to raczej w tekstach przynależących do tzw. kultury niskiej. Nie notują go nawet dawne słowniki.

Zmiana następuje pod koniec XVIII wieku, kiedy to w Myszeidzie Ignacy Krasicki używa słowa kobieta w sposób, który można odczytać negatywnie, neutralnie lub nawet pozytywnie:

Czegoż płeć piękna kiedy nie dokaże?

Mimo tak wielkiej płci naszej zalety,

My rządzim światem, a nami kobiety.

Bańkowski w Etymologicznym słowniku języka polskiego (2000) dodaje m.in.:

KOBIETA […] propagowane namiętnie przez wszystkich naszych arcyromantyków (Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego), a na użytek literacki wprowadzone przez naszych literatów-biskupów: Naruszewicza i Krasickiego (w znaczeniu «poczciwym» = fr. femme, nm. Weib), gdy już całkiem wyszło z potocznego użycia w jego pierwotnym znaczeniu obelżywym, więc przez biskupów wskrzeszone […]. Przed Naruszewiczem ważyli się użyć tego komedyjnego nowosłówka nieliczni pisarze pomniejsi, i to z rzadka, nieraz je opatrując brzydkimi epitetami (nikczemna, plugawa, szpetna, wszeteczna).

Swój obelżywy charakter słowo to straciło niepełna 150 lat temu, dopiero bowiem od połowy XVIII wieku wyraz kobieta zaczął być stosowany w znaczeniu neutralnym, o czym zaświadczają konteksty jego użycia przez np. Kitowicza, Zabłockiego, Niemcewicza czy Jana Potockiego.

Badacze niepogodzeni z takim wyjaśnieniem pochodzenia wyrazu kobieta poszukują uzasadnienia dla innych możliwości. Niektórzy etymolodzy wywodzą wyraz z języka germańskiego: od staroniemieckiego kebse lub gabette. Słowem gambetta określano małżonkę, towarzyszkę łoża, natomiast wyrazem kebse — nałożnicę, konkubinę. Są i tacy, którzy uważają, że wyraz kobieta pochodzi od Kopfweiss (Kebs-weiss), czyli białogłowa, bądź od kave, czyli z fińskiego matka, czy prasłowiańskiego kob- veta, estońskiego kabe — w znaczeniu wieszczka, wróżka.

Odbierz

Odbierz prezent
i dołącz do korektorskiego newslettera!

Lubisz odkrywać tajemnice języka?
Interesuje Cię zawód korektora lub redaktora?
Chcesz otrzymywać oferty pracy dla osób z branży?

Wpisz swój ulubiony adres i odpowiedz czasem na moje e-maile!

 

Dama

W XVII wieku arystokratki określano zapożyczonym z francuskiego wyrazem dama.

Wyraz dama wywodzi się z łacińskiego wyrazu domina, czyli pani, który w zmienionej formie wszedł do polszczyzny za pośrednictwem języków europejskich. Odnosił się do kobiet wysoko urodzonych i pełniących ważną funkcję, otaczanych szacunkiem. Z biegiem czasu znaczenie to rozszerzyło się również na kobiety z orszaku damy, np. księżnej lub królowej. Potem uległo spospoliceniu i przyjęło negatywne konotacje (Patrzcie, jaka dama się z niej zrobiła), o czym zaświadczają też takie wyraźnie już pogardliwe formy pochodne jak damulkadamusia itp. — oba odnoszone do kobiet nielubianych albo ze względu na swą rzeczywistą lub pozowaną elegancję i wytworność. Świadectwem degradacji tego wyrazu są wyrażenia dama lekkich obyczajów lub dama kameliowa.

Istnieją jeszcze inne określenia używane w stosunku do kobiet. Są one jednak wyraźnie nacechowane.

Dziewka, dziewica, dziewczyna

Wyrazy te etymologicznie związane są ze słowem dziecko.

Pierwotnie wyraz dziewka oznaczał młodą osobę płci żeńskiej, czyli — jakbyśmy dziś powiedzieli — dziewczynę (zresztą jest to wyraz pokrewny omawianemu), kobietę niezamężną. Z biegiem czasu słowo to jednak zdegradowało się, zaczęło odnosić się do młodych kobiet niższego stanu, najczęściej wieśniaczek (dziewki dworskie lub dziewki folwarczne to młode wieśniaczki pełniące służbę na dworze lub folwarku), a także kobiet rozwiązłych. To ostatnie znaczenie doprowadziło do wykształcenia się słowa dziwka.

Słowo dziewica znajduje się na przeciwnym końcu skali — zawsze miało wydźwięk pozytywny, w przeciwieństwie do dziewki, chociaż znaczenie było podobne: młoda, niezamężna kobieta. Od słowa dziewka pochodzi również wyraz dziewoja, będący żartobliwym określeniem młodej, dorodnej dziewczyny.

Baba, babka, babsztyl

Słowem baba określano niegdyś kobietę zamężną, i to raczej niemłodą. Babą lub babką nazywano również matkę któregoś z rodziców (zdrobnieniem tego słowa jest wyraz babcia). Jest to więc w wypadku wyrazu babka znaczenie tożsame z dzisiejszym. Babą, babką lub babiarką nazywano również akuszerkę. Słowo to z biegiem czasu zgromadziło również wiele (przynajmniej kilkanaście) dodatkowych znaczeń, np. rodzaj ciasta, snop, rodzaj figury.

Obecnie słowo to zachowało wymienione na wstępie znaczenia (oprócz akuszerki, jako że profesja ta zanikła, a raczej przekształciła się w funkcję położnej), lecz raczej ma negatywny charakter (np. w zestawieniach typu wredna baba, stara baba, przykra baba, tłusta baba). Zdecydowanie jeszcze bardziej negatywnie nacechowane są pochodne wyrazy babsko i babsztyl. Zdarza się jednak, że słowo baba w konkretnym użyciu miewa nawet pozytywny wydźwięk.

Jest też słowo babina (lub babinka), używane na określenie kobiety starszej i nacechowane pewnym współczuciem, politowaniem.

Inaczej jest z wyrazem babka, który coraz rzadziej jest używany jako synonim wyrazu babcia, a częściej jako określenie młodej atrakcyjnej kobiety lub kobiety sympatycznej niezależnie od jej wieku, np. fajna babka, miła babka, niezła babka. Słowo babka bywa też żartobliwym określeniem nauczycielki, np. babka od polskiego.

Słowo baba może się również odnosić do… mężczyzny, ale płaczliwego, np. straszna baba z niego. Oczywiście nastąpiło tu zawężenie znaczenia wyrazu do jednej cechy, czyli kojarzącej się z kobiecością płaczliwości.

Panna, pannica, panienka

Słowo panna obecne jest w polszczyźnie od dawna. Pochodzi od wyrazu pan i pierwotnie oznaczało córkę pana, czyli młodą dobrze urodzoną kobietę. Z biegiem czasu zaczęło oznaczać młodą, niezamężną kobietę. Od niego wywodzi się forma pannica, już nacechowana emocjonalnie (żartobliwe określenie młodej, ale już z wyglądu dojrzałej kobiety).

Z kolei słowo panienka jest formą zdrobniałą, dawniej nacechowaną pozytywnie, pełniącą nawet funkcję grzecznościową (tym słowem służba zwykła zwracać się do córki swych gospodarzy, utarło się też w dotyczącym Maryi wyrażeniu Przenajświętsza Panienka, funkcjonującym obok wyrażeń Przenajświętsza Pani i Przenajświętsza Panna). Obecnie wyraz panienka nabiera nacechowania żartobliwego, zdradza protekcjonalny stosunek do adresatki, a nawet niekiedy odnoszony jest do kobiet parających się nieprzynoszącą im chluby profesją.

Facetka, gościówa

Są to formy żartobliwe, używane w języku potocznym, urobione od również potocznych określeń mężczyzny: facet i gość. Słowo facetka funkcjonuje również w gwarze uczniowskiej na określenie nauczycielki (np. facetka od matmy).

 

Bibliografia

  1. W. Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2005
  2. K. Długosz-Kurczabowa, Wielki słownik etymologiczno-historyczny języka polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
  3. Krystyna Leśniak-Moczuk, Kobieto, kim jesteś we współczesnym świecie?, „Nierówności Społeczne a Wzrost Gospodarczy”, nr 43 (3/2015)

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Może Cię zainteresować

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce.  Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak, kierowana intuicją i wrodzoną nieufnością, postanowiłam...

czytaj dalej

Skąd pochodzi karnawał

Skąd pochodzi karnawał

Skąd się wziął karnawał?

Historia i etymologia

Zapusty, zapusty, kończy się tydzień tłusty!

Przed nami ostatni dzień karnawału. W jaki sposób zamierzacie go spędzać? Czy będzie to dla Was wyjątkowy czas, czy raczej zwykła codzienność wypełniona pracą i okazjonalną rozrywką? A może o karnawale całkiem już zapomnieliście i dowiadujecie się o nim z mediów?

Historia karnawału

Karnawał jest to okres balów, maskarad, pochodów i zabaw trwający od święta Trzech Króli do środy popielcowej.

Jaka jest geneza karnawału?

Chrześcijaństwo

Wraz z nadejściem chrześcijaństwa jako religii państwowej rozpoczął się długi proces „chrzczenia” dawnych zwyczajów i świąt. Niezwykle popularne wśród ludu Saturnalia przekształciły się w dni łagodnych, a nawet pobożnych zabaw, którym w średniowieczu dano nazwę „karnawał” od zwyczajowej nazwy ostatniej obfitej uczty przed Wielkim Postem w tłusty wtorek. Po tej uczcie następowało carnem levare – usunięcie mięsa z diety na cały okres pokutny aż do Wielkanocy.

Karnawał, jaki znamy, wynika właśnie z tradycji chrześcijańskich i jest ściśle powiązany z okresem Wielkiego Postu, który później następował.

W średniowieczu z obchodów karnawałowych słynęła przede wszystkim Wenecja, a po jej upadku w XVIII w. – Rzym. Niemal równie huczne bywały w tamtych czasach karnawały w Hiszpanii, Portugalii i we Francji; bawiono się także w Niemczech, Czechach, na Rusi i na Bałkanach.

 

Karnawał w Polsce

Bardzo szybko przeszczepione na polski grunt europejskie zabawy karnawałowe nabrały swoistego charakteru i polskiego wyrazu, zgodnie z duchem i temperamentem narodowym, z tradycją polską i obyczajem. Z godnie z tym zwyczajem karnawał staropolski suty, hałaśliwy, wesoły i szumny był czasem różnych uciech: polowań, kuligów, poczęstunków, tańców i swawoli.

W „Kiermaszu wieśniackim”, zbiorku sowizdrzalskim z początku
XVII wieku, pisano:

Mięsopusty, zapusty,
Nie chcą państwo kapusty,
Wolą sarny, jelenie
I żubrowe pieczenie.
Mięsopusty, zapusty,
Nie chcą panie kapusty,
Pięknie za stołem siądą
kuropatwy jeść będą.

A kuropatwy zjadłszy,
Do taneczka powstawszy,
Do tańca małmazują
i tak sobie popijają.

BEZPŁATNE WARSZTATY KOREKTORSKIE

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Starożytność

Genezy karnawału można doszukiwać się w starożytnych zabawach. Jedną z takich zabaw były greckie Dionizje obchodzone na cześć Dionizosa. Rzymskim odpowiednikiem Dionizji były Bachanalie lub Saturnalie.

Dionizje

W Grecji obchodzono Dionizje, czyli święta na cześć Dionizosa, greckiego boga wina. Początki Dionizji odnajduje się w ostatniej dekadzie szóstego wieku p.n.e., tuż po powstaniu demokracji ateńskiej.

Rozróżniano kilka rodzajów:

  • Dionizje Małe (wiejskie) – dla uczczenia pory otwierania naczyń z młodym winem;
  • Lenaje – w związku z tłoczeniem wina;
  • Antesterie – święto ogólnojońskie, kiedy próbowano nowe wino;
  • Dionizje Wielkie (miejskie) – z procesją posągu Dionizosa do gaju Akademosa.

Bachanalia

Inna teoria mówi, że początki karnawału sięgają starorzymskich Bachanaliów. Bachanalia, Bachanalie (łac. bacchanalia) – potocznie o hulaszczej zabawie.

Były to procesje na cześć Bachusa, czyli bóstwa winnej latorośli oraz płodności. Takie imprezy niejednokrotnie przybierały formę zabawy rozpustnej i swawolnej.

Tytus Liwiusz twierdził, że zostały zapoczątkowane w Wielkiej Grecji (jako Dionizje). Stamtąd przedostały się do Etrurii i dopiero potem do Rzymu. Wiązały się z nimi liczne potępiane nadużycia, przez co przerodziły się z czasem w rozpustne orgie.

Obrzędy te zostały zakazane przez senat rzymski w 186 p.n.e. (wiązało się to z prześladowaniami religijnymi i wymordowaniem według Liwiusza 7 tys. uczestników Bachanalii).

Saturnalia

Bliskim Bachanaliom świętem były Saturnalia – obchodzone w połowie grudnia ku czci Saturna, rzymskiego boga siewu i zbiorów.

Jednym z celów było chwilowe odtworzenie mitycznego czasu królowania tego boga – legendarnego złotego wieku – w którym nie było żadnych różnic między ludźmi, a wszystkie dobra materialne były wspólne. Tak więc w dniach święta porzucano wszelkie normy zakładające nierówność społeczną i z przymrużeniem oka patrzono na każdą transgresję – świat stawał na głowie!

Etymologia karnawału

Słowo „karnawał” pojawiło się w polszczyźnie w XVI wieku, najprawdopodobniej pod wpływem języka francuskiego (le carnaval). Francuszczyzna zapożyczyła natomiast wyraz z języka włoskiego (il carnevale), a ten z łaciny. Karnawał po staropolsku zwany jest też czasem „zapustami”.

Najbardziej rozpowszechniona etymologia tego słowa łączy jego pochodzenie ze zbliżającym się Wielkim Postem:
carne (mięso) + valere (obowiązywać)

lub
carne (mięso) + vale (żegnaj).
Zgodnie z etymologią karnawał (carnevale) jest zatem okresem, w którym można jeść mięso (w odróżnieniu od Wielkiego Postu), lub okresem, który służy pożegnaniu potraw mięsnych przed kilkutygodniowym postem.

Inna etymologia tej nazwy każe szukać jej źródeł w nazwie wozu, który uczestniczył w procesji świątecznej ku czci egipskiej bogini Izydy, a później greckiego Dionizosa (łac. carrus navalis – wóz w kształcie okrętu).

Karnawał wywodzi się, zgodnie z tą etymologią, z kultów płodności i z kultów agrarnych. Od głębokiej przeszłości utrzymywało się przekonanie, że im wyższe będą skoki, tym wyżej będzie rodziło zboże. Między innymi dlatego karnawał jest tak ściśle związany z tańcami. W wielu krajach europejskich, zwłaszcza na wsiach, praktykowano także tańce dookoła ogniska, najczęściej w formie koła.

Współczesność

Obecnie najbardziej widowiskowe karnawały odbywają się w Rio de Janeiro, w Wenecji oraz na Wyspach Kanaryjskich i w Niemczech.

Brazylijski karnawał rozpoczyna się w piątek w tygodniu poprzedzającym Środę Popielcową i trwa pięć dni i nocy. W tym czasie największą atrakcją karnawału są widowiskowe parady uczestników w skąpych strojach oraz pokazy samby brazylijskiej. Tancerze rywalizują ze sobą, a konkurs zostaje rozstrzygnięty nad ranem przed Popielcem.

W Wenecji natomiast tradycją karnawałową jest tak zwany Lot Anioła, czyli zjazd na linie z dzwonnicy na Placu Świętego Marka, wykonywany przez znaną osobę. Inauguruje on całą wenecką zabawę.

Największym po karnawale w Rio de Janeiro pod względem liczby odwiedzających go turystów jest Notting Hill Carnival w Londynie.

Gdzie Wam się marzy spędzić karnawał? Napiszcie!

Życzę udanej zabawy!

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce.  Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak, kierowana intuicją i wrodzoną nieufnością, postanowiłam...

czytaj dalej
Literacka Nagroda Nobla

Literacka Nagroda Nobla

Chciałam opublikować jeden z archiwalnych wpisów o pisowni nazw nagród i jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest on już nieaktualny. Język się zmienia zaskakująco szybko. Pojawiają się nowe słowa, językoznawcy modyfikują reguły.
Chcecie wiedzieć, co się zmieniło?

czytaj dalej

Warsztaty korektorskie

Warsztaty korektorskie

Warsztaty korektorskie

Warsztaty korektorskie

Nieważne, czy jesteś korektorką, pisarką, dziennikarką, tłumaczką czy blogerką. A może dopiero myślisz o tym, by pracować ze słowami? Ćwiczenia językowe przydadzą się każdemu.
Na pewno nieraz słyszałaś, że praktyka czyni mistrza, a na sukces trzeba zapracować.

Praktyka czyni mistrza

Praca ze słowami wymaga nieustannego poszerzania wiedzy. A tę najlepiej zdobywać w praktyce.
Oczywiście warto uczestniczyć w różnych kursach i szkoleniach, ćwiczyć pamięć, koncentrację, opanować różne metody poprawiania tekstów. Efekty na pewno nie biorą się z siedzenia i patrzenia w sufit, tylko z czytania dobrej literatury, zdobywania wiedzy, uważnego śledzenia tekstu i zaglądania do słowników.

Dlatego przygotowałam dla Ciebie różne ćwiczenia, dzięki którym rozwiniesz praktyczną umiejętność posługiwania się poprawną polszczyzną i opanujesz warsztat korektorski.

Czego się nauczysz?

Warsztaty korektorskie to:

  • 11 miesięcy praktyki i zdobywania wiedzy;
  • najważniejsze zasady pisowni, interpunkcji, gramatyki i dobrego stylu;
  • ćwiczenia, quizy, dzięki którym rozwiniesz warsztat i zdobędziesz doświadczenie;
  • rabat przy zakupie dostępu do Klubu Korektora (co miesiąc nowe szkolenie + konsultacje + ćwiczenia do wykonania + dodatkowe materiały).

bezpłatne warsztaty korektorskie

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Czy warto?

Jeśli myślisz o tym, by zostać korektorką, wykorzystaj tę okazję. To nic nie kosztuje. Oczywiście oprócz Twojego czasu i zaangażowania. Dzięki bezpłatnym warsztatom zdobędziesz wiedzę, zaczniesz praktykować, będziesz mogła otrzymać odpowiedź na swoje wątpliwości.  

A jeśli jesteś pisarką, blogerką, tłumaczką, copywriterką, nauczysz się sprawnie i poprawnie wyrażać swoje myśli. Dzięki kreatywnym ćwiczeniom językowym zwiększysz zasób słownictwa, będziesz pisać ciekawie, urozmaicisz styl, wyeliminujesz zbędne powtórzenia. Po prostu zapanujesz nad słowami. I oczywiście nad interpunkcją (to mój konik, więc nieraz usłyszysz o przecinkach i innych znaczkach). 

Jesteś gotowa, by podjąć wyzwanie?
No to do dzieła! 

A jeśli znasz osoby, którym mogłyby się przydać takie warsztaty, udostępnij im ten artykuł na blogu.

Do zobaczenia w świecie słów!

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Jak współpracować z korektorem

Jak współpracować z korektorem

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssNapisałaś e-booka. I co dalej? Teraz marzysz tylko o tym, by wreszcie zacząć na nim zarabiać. Ale czy jesteś całkowicie zadowolona z efektów? Gdy opadną pierwsze emocje, nagle uświadamiasz sobie, że to wcale nie...

czytaj dalej
Ile zarabia korektor

Ile zarabia korektor

Pieniądze to w tej branży temat tabu. Postanowiłam jednak zmierzyć się z tym tematem i dowiedzieć się, ile zarabia korektor.

czytaj dalej

zostan korektorka

Zapisz się na listę zainteresowanych

Będę Cię informować o bonusach i szczegółach sprzedaży.

Udało Ci się zapisać!

klub korektorów

Zapisz się na listę zainteresowanych

Dołącz do elitarnej społeczności korektorów i dowiedz się jako pierwsza o starcie klubu.


Klub Korektorów to cykl szkoleń, dzięki którym opanujesz zasady poprawności językowej i rozwiniesz swój biznes, a klienci z przyjemnością będą powierzać Ci swoje teksty i polecać Cię innym.

Udało Ci się zapisać!

Warsztaty dla korektorów

Zapisujesz się na bezpłatne jesienne warsztaty online dla (przyszłych) korektorów

 

Tylko dla osób odważnych, które nie boją się brać życia w swoje ręce, chcą ruszyć w nieznane i spełniać swoje marzenia.

Jeśli praca w zawodzie korektora jest tym, o czym marzysz, to nie szukaj wymówek.
Czy kilka mitów może Cię powstrzymać przed spełnieniem marzeń?

Zgoda

Zapisałaś się poprawnie!

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA

Chcesz poznać tajemnice języka?
Interesuje Cię zawód korektora?
Wpisz swój ulubiony adres i odpowiedz czasem na moje e-maile!

Udało Ci się zapisać!