fbpx

3 sposoby na darmową korektę

PRACA KOREKTORA, WYDAWANIE KSIĄŻEK, ZAPANUJ NAD SŁOWAMI

Chcesz poznać sposoby na darmową korektę? Skoro czytasz ten artykuł, to podejrzewam, że tak.

Nie lubimy sytuacji, gdy poprawiamy swój tekst w nieskończoność, a potem ktoś tylko rzuci okiem i znajdzie jakąś literówkę lub źle postawiony przecinek. Czujemy się z tym źle, ale nie zawsze decydujemy się na współpracę z korektorem. Czasem się wstydzimy naszych błędów, a czasem uważamy, że nie stać nas na usługi korektora.

Co możemy zrobić, by czytelnicy nie wytykali nam błędów? Możemy samodzielnie zadbać o swój tekst i pokazać (piękny) język konkurencji. Poznaj trzy sposoby na darmową korektę.

Literówki mogą być zabawne. Ale czy tylko rozśmieszą potencjalnego klienta?

Każdemu zdarza się zrobić literówkę, czyli pominąć literę w słowie lub zamienić litery miejscami. Literówka jest trudna do wykrycia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy przestawienie liter powoduje utworzenie zupełnie innego słowa. W zeszłym tygodniu sama napisałam owce zamiast owoce, a podczas korekty warunków ubezpieczeń znalazłam w tekście śmieci, choć powinno być śmierci.

Najzabawniejsza literówka, jaką pamiętam, to badanie odchodów kredytobiorcy zamiast badanie dochodów kredytobiorcy. Drobny błąd, a wprowadza tyle zamieszania. Czasem nawet może skompromitować autora w oczach czytelników. Błędy sprawiają, że traci on profesjonalny wizerunek.

Dziś chcę Ci pokazać techniki, których używam w swojej pracy. Poprawiając teksty od 18 lat, wypracowałam kilka metod, dzięki którym łatwiej znaleźć błędy.

    Czy Ty też spacerujesz po linie?

    Spotkałam dwie przeciwstawne postawy, jakie ludzie przyjmują w stosunku do literówek. Niektórzy uważają tego typu błędy za niedopuszczalne i jest to dla nich powód, aby przestać czytać daną np. gazetę. Innym z kolei błędy nie przeszkadzają w ogóle i nie rozumieją, dlaczego ktoś miałby starać się, aby im zapobiegać lub je poprawiać, gdy się pojawią w tekście.

    Nie zdziwisz się chyba, że – mimo iż jestem korektorką – moje zdanie jest pomiędzy tymi dwoma skrajnościami. Spaceruję niejako po linie.

    Uważam, że nie możemy przekreślać kogoś, kto popełnił błąd. Ta zasada odnosi się nie tylko do pisania. Przesadą jest oskarżanie ludzi o całkowity brak kompetencji tylko dlatego, że znaleźliśmy w ich tekstach literówkę. Błędy popełniają wszyscy. Nawet prof. Miodek. Jeśli jednak ktoś w swoich tekstach permanentnie łamie podstawowe zasady pisowni czy interpunkcji, nie będzie uznany za profesjonalistę. 

    Blogerzy, którzy mają pozycję na rynku, mogą sobie pozwolić na okazjonalne literówki. Czytelnicy będą raczej wyrozumiali. Nie chodzi o to, że skoro autor jest znany, nie musi już się starać. Czytelnicy znają już jego teksty i warsztat. Wiedzą, że pisze dobrze, więc drobny błąd jest tylko wypadkiem przy pracy.

    Jeśli jednak autor nie dał się jeszcze poznać szerszej publiczności jako profesjonalny bloger czy pisarz i chce wywrzeć na swoich czytelnikach jak najlepsze wrażenie, musi pokazać, że zależy mu na poprawności. Musi wyrobić sobie opinię profesjonalisty. 

    Jak sobie poradzić z ewentualnymi błędami? 

    Możliwości są dwie. Albo zlecasz korektę profesjonaliście, albo poprawiasz tekst samodzielnie. 

     W moim zespole pracuje kilku doświadczonych redaktorów, którzy z przyjemnością zajmą się Twoimi tekstami. A jeśli chcesz poprawiać teksty samodzielnie, to zapraszam Cię na kurs, dzięki któremu poznasz tajemnice profesjonalistów i samodzielnie poprawisz swój tekst.

    Pokażę Ci teraz trzy metody, dzięki którym możesz doszlifować tekst przed publikacją. 

    warsztaty korektorskie

    1. Zabawa w chowanego

    Do tej metody potrzebny Ci będzie nieprzezroczysty przedmiot, który nie będzie Ci przeszkadzał, gdy będziesz go trzymać podczas korekty. Może to być mała karteczka, telefon. Cokolwiek, co jest poręczne, płaskie i leży w pobliżu.

    Pracę zacznij od pierwszego wyrazu. Zakryj np. kartką drugie słowo, żeby Cię nie rozpraszało. Gdy się już upewnisz, że wszystko jest zapisane poprawnie, wokół wyrazu zastosowana jest prawidłowa interpunkcja, wtedy zakryj trzecie z kolei słowo i sprawdź, czy w drugim nie ma błędów. Wszystko w porządku? Zakryj więc czwarte słowo i przyjrzyj się trzeciemu.

    I tak dalej. Czynność powtarzaj aż do końca tekstu.

    Zasłaniając kolejny wyraz w swoim tekście, zmuszasz się do powolnego czytania i możesz popatrzeć krytycznym okiem na to, co zostało wcześniej napisane.

    Oczywiście stosując tę metodę, nie znajdziesz wszystkich możliwych błędów.

    W ten sposób łatwiej Ci będzie sprawdzić nazwy firm, produktów i osób. Będziesz także w stanie szybko zweryfikować, czy przypadkowo nie zostało pominięte jakieś słowo, czy nie ma powtórzeń lub źle dobranych słów.

    2. Dziobanie

    Stosując tę metodę, używam długopisu z gumowym rysikiem do ekranów dotykowych.

    Jeśli nie masz takiego, możesz użyć np. gumki na końcu ołówka, patyczka kosmetycznego lub innego nieostrego przedmiotu, którym nie porysujesz ekranu.

    Rozpoczynamy od początku tekstu i fizycznie dziobiemy każde słowo miękką końcówką. Taki zabieg ułatwia skupienie uwagi na poszczególnych słowach i literach.

    Nie trzeba poświęcać każdemu słowu więcej niż kilka sekund – wystarczy po prostu tylko spojrzeć na nie przez chwilę i skupić w tym momencie całą swoją uwagę.

    Ta technika jest dość absorbująca, ale dzięki niej łatwo rozróżnić podobne graficznie wyrazy. Metoda pomaga również skupić się na poszczególnych literach wyrazu, jeśli zrobimy błąd np. w odmianie.

    3. Czytanie od końca

    Po pierwszym czytaniu nadal mogą pozostać drobne błędy w tekście. Jak sobie z tym poradzić? Poprawiając tekst, czasem czuję się znużona i zaczynam skanować treść. Wtedy przechodzę na koniec artykułu i czytam w odwrotnej kolejności – od ostatniego zdania do pierwszego.

    Czytanie w ten sposób pomaga znaleźć wcześniej przeoczone błędy. Podczas takiej korekty możesz zauważyć, które słowa są nadużywane. Zobaczysz też zdania zaczynające się od tego samego wyrazu. Ta metoda jest naprawdę skuteczna.

    Czy nowe technologie mogą Ci pomóc?

    Jeżeli chcesz, by Twoje teksty przyciągały uwagę czytelnika, nie możesz rozpraszać go błędami. Musisz się skupić na pisaniu – nie tylko na ciekawej treści, lecz także na poprawności językowej – a przed publikacją zadbać o korektę. 

    Zanim coś pokażesz światu, sprawdź poprawność swoich publikacji. 

    Obecnie większość tekstów, z którymi się stykamy, jest w postaci cyfrowej. Dzięki temu w każdej chwili można poprawić drobne usterki. Dlatego wiele osób publikuje teksty, nie przywiązując zbytniej wagi do ewentualnych błędów. Myślą sobie: Nawet jeśli pojawi się błąd, mogę szybko edytować i naprawić usterkę.

    Możemy edytować tekst przed jego publikacją. Możemy go ulepszać, usuwać drobne błędy i nanosić kosmetyczne poprawki. Dopiero gdy uznamy, że wszystko jest na swoim miejscu, klikamy Opublikuj. 

     

    Programy i aplikacje do sprawdzania tekstów?

    Jest mnóstwo narzędzi, dzięki którym możesz sprawdzić tekst w formie cyfrowej.

    Pierwszym z nich jest edytor tekstu. Word ma wbudowaną funkcję sprawdzania pisowni. Nie jest to może idealne narzędzie, ale przynajmniej najpoważniejsze literówki wyłapie. Pomocny jest też klawisz F7 – dzięki niemu możesz zweryfikować różne niespójności.  

    Możesz też korzystać z różnych aplikacji i programów online, które szybko sprawdzą tekst pod kątem ortografii, interpunkcji i literówek, a nawet błędów leksykalnych. Musisz oczywiście zachować czujność, bo są to tylko programy – nic nie zastąpi wprawnego oka.

    Jeśli zależy Ci na dobrej jakości Twoich tekstów, rozważ współpracę z korektorem. Zapraszam do współpracy – w moim zespole znajdziesz doświadczonych redaktorów, którzy z przyjemnością zaopiekują się Twoim tekstem.

     

    Porada bonusowa

    Na koniec jeszcze jedna rada. Niektóre błędy (szczególnie błędy składu) lepiej widać na wydruku. Oko więcej dostrzega na papierze niż na ekranie komputera. Dlatego wydrukuj sobie tekst przed publikacją. Możesz z kartkami usiąść na balkonie, na ławce w parku, w kawiarni. Oczy też powinny odpoczywać od komputera.

    Znasz już najlepsze sposoby na korektę. Jeśli chcesz poznać tajemnice profesjonalnych korektorów, to zapisz się na listę osób zainteresowanych kursem autokorekty

    Czy poprawiasz swoje teksty samodzielnie? Czy używasz którejś z tych metod? A może masz inną?
    Podziel się w komentarzu. I napisz koniecznie, jaki jest Twój stosunek do błędów w tekstach.

    A jeśli chcesz zostać profesjonalną korektorką, zapisz się na jedyny w Polsce kurs korekty tekstów – Zostań korektorką.

    warsztaty korektorksie baner wpisy

    Patrycja Bukowska

    Pracuję jako redaktor, korektor i szkoleniowiec. Na co dzień dbam o teksty moich klientek i pomagam im spełnić marzenia o własnej książce. Jako mentor wspieram początkujące korektorki i uczę je, jak zarabiać na czytaniu. Pokazuję, że korekta jest prestiżowym i dobrze płatnym zawodem, który może być świetnym sposobem na życie.

     

    Przeczytaj  też


    Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/editor/public_html/bookowska.pl/wp-content/uploads/et_temp/ivory-mix330-scaled-153284_400x250.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/klient.dhosting.pl/k2bukowski/bookowska.pl/:/home/klient.dhosting.pl/k2bukowski/.tmp/:/demonek/www/public/bledy.demonek.com/:/usr/local/lsws/share/autoindex:/usr/local/php/:/dev/urandom) in /home/klient.dhosting.pl/k2bukowski/bookowska.pl/public_html/wp-content/themes/Divi/epanel/custom_functions.php on line 1485
    Jak współpracować z korektorem

    Jak współpracować z korektorem

    Czy warto zlecać korektę tekstu ekspertowi? Jak się do tego przygotować? Na co zwrócić uwagę, decydując się na taką współpracę?

    czytaj dalej
    Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

    Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

    Jeśli kochasz książki, to na pewno nieraz przemknęło Ci przez głowę pytanie o Światowy Dzień Książki.
    Kto i kiedy zainicjował to święto? Skąd pochodzi zwyczaj obdarowywania się w tym dniu książkami i… różami? Dlaczego obchodzi się je akurat 23 kwietnia?
    Nadszedł czas, aby rozwiać te wątpliwości.

    czytaj dalej

    5 komentarzy

    1. Tatiana

      Ciekawy artykuł! Nie za bardzo rozumiem co to jest to dziobanie-czy dotykasz gumką pod danym słowem niejako wskazując dany wyraz?
      Mój stosunek do literówek jest podobny do Twojego. Zauważone u kogoś literówki traktuję jak ”upolowane zdobycze” i daję znać autorowi. Ze zrozumieniem, że trudno samemu je zauważyć…
      To co mnie zdziwiło, to reakcje niektórych polonijnych guru rozwoju, którzy z lekceważeniem podchodzą (i otwarcie to wyrażają )do wskazywanych literówek- w stylu, że tylko na tyle stać kogoś….(w domyśle ,ach Ci Polacy tylko wypiszą Ci wszystkie zrobione literówki.)

      Swoje teksty poprawiam samodzielnie (staram się po skończonym pisaniu, aby nie odrywać się od pisania..). Metodę od końca chętnie wypróbuję- lubię czytać różne publikacje zaczynając przeglądanie od końca- skorzystam przy najbliższej korekcie.

      Odpowiedz
    2. korektorka

      Najlepsza dla mnie sytuacja (jeśli nie mam swojego korektora) to taka, kiedy mogę tekst odłożyć przynajmniej na kilka godzin. W tym czasie staram się zająć umysł czymś zupełnie innym, żeby nieco zapomniał o napisanym tekście. Z opisanych metod najbardziej podoba mi się ta z czytaniem od końca. Wypróbuję ją przy najbliższej okazji.

      Odpowiedz
    3. Ewa Popielarz

      Zdecydowanie lepiej widać błędy na wydruku. Staram się poprawiać na papierze, kiedy tylko się da.

      Aż tak ekstremalnych metod, jak opisane przez Ciebie, nie stosuję, ale często korzystam z zakładki albo linijki, którą podkreślam sobie cały wiersz. W ten sposób nie rozprasza mnie to, co jest niżej.

      Mózg człowieka to fascynujące narzędzie. Zdarza się, że nie widzę literówki, ale coś mi się w danym fragmencie nie podoba. Wracam do niego, a tam faktycznie – jest jakiś drobny błąd. Podświadomość działa szybciej niż ja sama 🙂

      Odpowiedz
    4. Anna

      Chętnie zastosujęmetode czytania od końca w moich tekstach niestety roi się od błędów. Zazwyczaj pomagało mi 6-o krotne przeczytanie tego samego tekstu oraz korekta kogoś z rodziny.

      Odpowiedz
    5. Cieplik

      Hej! Fajne te metody – o takim „dziobaniu” słyszałam już wcześniej 🙂 Pierwsza za to wydaje się być strasznie czasochłonna.

      A co sądzisz o https://languagetool.org/? Ostatnio zaczęłam używać go do własnych tekstów i czasem wyłapuje jakieś brakujące przecinki i tym podobne.

      Odpowiedz

    Wyślij komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *