fbpx

Jak zostałam korektorką – wywiad z Katarzyną Pawlikowską

BIZNES, PRACA KOREKTORA, WYWIADY

Własny biznes dał mi możliwość samodzielnego planowania dnia. Jest to dla mnie ważne, ponieważ mam małe dzieci, które często chorują.

Jeśli te słowa rezonują z tobą, spodoba ci się ten inspirujący wywiad, który przeprowadziłam z Katarzyną Pawlikowską, właścicielką Pracowni Korekty. W swojej pracy Kasia najbardziej ceni elastyczność, której tak bardzo potrzebuje każda młoda mama.

Kasia rozpoczęła kurs, gdy na początku pandemii stanęła na życiowym zakręcie. Jej pragnienie życia na swoich warunkach doprowadziło ją do Zapanuj nad słowami. Najpierw jako autorkę e-booków o fotografii, a po kilku miesiącach jako uczestniczkę kursu Zostań korektorką. Teraz jest tutaj i dzieli się z Tobą swoją historią.

Jeśli szukasz większej niezależności w swoim życiu lub po prostu chcesz pracować ze słowami, zapraszam do lektury!
jak zostać korektorem

Własny biznes dał mi możliwość samodzielnego planowania dnia

Czy możesz nam opowiedzieć o sobie? Co robiłaś, zanim zaczęłaś pracować jako korektorka?

Chociaż zawsze lubiłam czytać i pisać, a z wykształcenia jestem filologiem, nigdy nie pracowałam ze słowami. Od 2010 roku razem z mężem prowadziliśmy sklep internetowy dla branży gastronomicznej. Potem, gdy w 2014 roku urodziła się młodsza córka, sklepem zajmował się głównie mąż. Ja opiekowałam się córką, zwłaszcza że często chorowała i praktycznie nie chodziła ani do żłobka, ani do przedszkola.

Od wielu lat pasjonuję się fotografią artystyczną. To nie tylko moja pasja, lecz także forma relaksu i oderwania się od spraw przyziemnych. Należę do Związku Polskich Artystów Fotografików. Postanowiłam zacząć zarabiać na fotografii, ale nie chciałam robić sesji komercyjnych. Wystawiałam swoje zdjęcia w galeriach w kraju i za granicą. Zaczęłam się udzielać w mediach społecznościowych, dzielić się wiedzą na temat robienia zdjęć, napisałam dwa e-booki – i tak poznałam Patrycję. To właśnie ona zajęła się ich korektą. Powoli uczyłam się prowadzić biznes online, uczestniczyłam w kilkudniowym szkoleniu marketingowym, na którym osobiście poznałam Patrycję. Jednak poza ogromną satysfakcją fotografia nie przynosiła mi konkretnych pieniędzy.

Co sprawiło, że postanowiłaś się zająć korektą i redakcją?

Być może zaczęłabym wreszcie zarabiać na fotografii, bo miałam kilka pomysłów na rozwój biznesu, ale przyszedł 2020 rok, pandemia, lockdown. Sklep internetowy, który prowadziłam z mężem, przestał istnieć. Zaczęłam szukać innych możliwości. I wtedy pomyślałam o korekcie. Znałam już Patrycję. Podobało mi się to, co robi. Już wcześniej rozmawiałyśmy o jej kursie korekty, bo myśl o tym, by zarabiać na czytaniu, pojawiła się, gdy ją poznałam. Pomyślałam sobie, że skoro zawsze byłam wyczulona na błędy, skończyłam filologię, czasem komuś z rodziny poprawiałam teksty, to może warto spróbować. I tak w maju 2020 roku zapisałam się na kurs Zostań korektorką. Moja droga do korekty jest dość kręta, ale cieszę się, że się odważyłam.

jak zostać korektorem

Od jak dawna prowadzisz firmę? Dlaczego zdecydowałaś się ją założyć?

Firmę założyłam dwa lata temu, gdy zaczęłam sprzedawać e-booki o fotografii. Po roku dodałam do moich usług korektę. Chciałam pracować legalnie i przede wszystkim chciałam rozwinąć biznes i pracować na własnych warunkach.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Mój biznes dał mi możliwość samodzielnego planowania dnia. Jest to dla mnie ważne, ponieważ mam małe dzieci, które często chorują. Sama decyduję, które zlecenia przyjmuję, sama ustalam ceny. Jest to bardzo komfortowe. Lubię też różnorodność – za każdym razem pracuję nad innym tekstem. Dużo się też przez to nauczyłam, poznałam wiele nowych rzeczy. Gdyby nie korekta, nigdy bym się o nich pewnie nie dowiedziała.

Czy możesz nam opowiedzieć o rodzajach treści, które poprawiasz? Czy masz jakąś niszę?

Na razie nie mam niszy. Poprawiam różne teksty: naukowe, blogowe, bajki dla dzieci, artykuły do czasopism. Moim pierwszym zleceniem była książka kucharska. 

Jaki był najciekawszy lub najbardziej nietypowy projekt, przy którym pracowałaś?

Nietypowym projektem była korekta słownika historycznego. Jestem z siebie niesamowicie dumna. To było naprawdę trudne i pracochłonne zlecenie.

Chcesz się dowiedzieć się, jak pracować zdalnie i zarabiać na czytaniu tak jak Kasia?

Zapisz się na kurs – zdobądź nowe umiejętności i zostań korektorką!

Jak znalazłaś pierwszego klienta?

W wakacje, zaraz po skończeniu kursu, zrobiłam swoją stronę internetową, później zaczęłam się udzielać w mediach społecznościowych – założyłam firmowe profile na Facebooku i Instagramie, stworzyłam Pracownię Korekty. W październiku pojawił się pierwszy klient. Dostałam do korekty książkę kucharską. W grudniu miałam już na koncie 17 zleceń i następne czekały w kolejce.

Czego się najbardziej bałaś, rozpoczynając pracę w tym zawodzie? Jak sobie z tym poradziłaś?

Bałam się przede wszystkim tego, że nie poprawię wszystkich błędów. Nadal mam takie obawy, ale już mniejsze. Jak sobie z tym poradziłam? Przyjmowałam kolejne zlecenia. W tym zawodzie najważniejsza jest praktyka. Robiłam wszystko, by zdobyć klientów. Z każdym kolejnym zleceniem widzę coraz więcej, czuję się coraz pewniej. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale już nie paraliżuje mnie strach.

Co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w pracy korektora?

Według mnie najtrudniejsze jest bardzo dokładne czytanie tekstu. Nie można go sobie czytać tak zwyczajnie, jak książkę czy gazetę, gdy robimy to dla siebie poza pracą. Tu trzeba prześledzić każdą spację, każdą kropkę, każdy przecinek. Wyłapać literówki, których Word nie podkreśla. Do tego błędy składniowe, leksykalne, ortograficzne, gramatyczne, wszelkie niespójności. Trzeba się bardzo skupić na takim czytaniu.

Jaką radę dałbyś komuś, kto chciałby się zajmować korektą lub redakcją, ale się boi?

Po pierwsze, musisz się odważyć i zacząć. Na początku możesz poprawiać teksty znajomych. 

Po drugie, zapisz się na kurs Patrycji! To naprawdę pomoże Ci rozwiać wątpliwości. Nauczysz się, jak stać się przedsiębiorcą i zarabiać, a nie tylko być kimś, kto uwielbia korektę i prawdopodobnie robi to za darmo tylko dlatego, że mu się podoba. Wiedza, jaką przekazuje Patrycja, pomoże w rozwianiu wątpliwości i nabraniu pewności siebie.

Z czego jesteś dumna?

Jestem dumna z tego, że się odważyłam i zaczęłam robić coś nowego. Coś, czego wcześniej nie robiłam. Korektą zawodowo zajmuję się już prawie rok. To nie jest może długo, ale dla mnie to jest sukces. Zaczęłam też zlecać korektę koleżankom z kursu, bo sama nie jestem w stanie obsługiwać wszystkich zleceń.

Czy możesz napisać, jak wygląda Twój typowy dzień?

Mój typowy dzień tak naprawdę nie istnieje. Ciągle coś się zmienia. Jeśli dzieci są w szkole, wtedy mogę pracować od rana aż do ich powrotu do domu. Jeśli są w domu (choroby, wakacje, lockdown), wtedy najczęściej pracuję w nocy, gdy wszyscy śpią. Zdarza się też praca w ciągu dnia, na ile mi się uda. Akurat zaczęłam przygodę z korektą w środku pandemii, więc dzieci częściej były w domu niż w szkole. Mam nadzieję, że ten rok szkolny będzie bardziej stabilny.

Jak godzisz obowiązki mamy i pracę?

Wspomniałam już o tym w poprzednim pytaniu. Czas pracy ustalam pod dzieci. Niestety nie mam babć, dziadków, którzy by nam pomogli w opiece nad nimi. Dlatego mąż pracuje w dzień (również w domu), a ja albo w dzień, albo w nocy. Dzieci są coraz starsze, więc mam nadzieję, że już niedługo ten mój dzień pracy stanie się bardziej typowy. Ale dzięki temu, co robię, dzięki temu, że mam własną firmę, jestem w stanie to wszystko jakoś połączyć.

Katarzyna Pawlikowska, właścicielka Pracowni Korekty, pasjonuje się fotografią artystyczną, należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Jeśli dodasz do tego jej wykształcenie filologiczne i doświadczenie w branży gastronomicznej, zobaczysz, że ta różnorodność pomaga jej zdobywać klientów z różnych branż. Wolny czas spędza z aparatem w ręku.

Kasię znajdziesz też na Instagramie i na Facebooku.