fbpx

Czy korektor potrzebuje umowy

BIZNES, PATRYCJA BUKOWSKA, WYDARZENIA

Zapanuj nad słowami Patrycja Bukowska
Patrycja Bukowska

Czy korektor potrzebuje umowy?

10 maja 2019 roku to był sądny dzień – i dosłownie, i w przenośni.

Nie chodzi o to, że specjalizuję się w korekcie tekstów prawnych i wtedy poprawłamiam bardzo ciekawą publikację dla pewnej znanej kancelarii adwokackiej (chętnie bym się pochwaliła, ale niestety umowa poufności…).

Ani o to, że tego dnia wyjeżdżałam na kilka dni w daleką podróż i musiałam pozamykać wszystkie zlecenia, załatwić kilka pilnych formalności związanych z wyjazdem, spakować się itp.

O co więc chodzi?

10 maja 2019 roku w warszawskim sądzie zapadł wyrok w sprawie przeciwko nieuczciwemu wydawcy.

Wygrałam w sądzie z nieuczciwym wydawcą

Jestem ogromnie dumna i przyjmuję gratulacje!

Dzielę się moim sukcesem, bo tak naprawdę jest to sukces wszystkich korektorów.

W 2016 roku jedno z warszawskich wydawnictw zleciło mi korektę książki. Tak, to miała być korekta, bo książka była już zredagowana, złożona i przygotowana do druku.
Pracownik wydawnictwa przesłał fragment do wyceny. Ustaliliśmy zakres prac, termin i koszty. Nie podpisałam wtedy umowy, bo nie było na to czasu, a wszystkie ustalenia były w e-mailach.

 Gdy siadłam nad poradnikiem, okazało się, że pracy będzie więcej, niż początkowo sądziłam. Kilku rozdziałów chyba nie widział żaden redaktor. Fatalny styl autorki, błędy redakcyjne, niedopracowany skład, literówki. Merytorycznie też tekst nie był dopracowany.

Skoro po redakcji jest tak źle, to jak musiał wyglądać oryginał? A może redaktor nie znał się na swoim fachu? Nie wnikałam.
Zrobiłam, co mogłam. Odsyłając książkę, zastrzegłam, że dobrze by było po naniesieniu zmian jeszcze raz przeczytać całość. Niestety nie było na to czasu. Skąd ja to znam…
Moje poprawki zostały zaakceptowane przez wydawcę i naniesione na tekst przez składacza. Klient podziękował za miłą współpracę i poprosił o moje dane do stopki redakcyjnej. 

Czy korektor może pracować bez umowy?

Minął termin płatności faktury. Pracownik, z którym się kontaktowałam, przepraszał za zwłokę, tłumacząc, że księgowa jest na chorobowym. Potem pojawiły się kolejne wymówki i deklaracje nowych terminów wpłaty.
Aż nadszedł październik 2017 roku – Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Przechodząc między stoiskami, w pewnym momencie zobaczyłam tę książkę. A w stopce redakcyjnej inne nazwisko.
Zadzwoniłam do wydawcy.
I wtedy dowiedziałam się, że przepuściłam „kardynalne błędy redakcyjne (!)”, że przeze mnie książka nie ukazała się w terminie, że nie zamierzają mi zapłacić, bo usługa nie została w ogóle wykonana, a poza tym nie ma żadnej umowy.
Szanuję swoją pracę, cenię swój czas, staram się każde zlecenie wykonać jak najdokładniej. Nie znoszę, gdy mnie ktoś oszukuje. Skontaktowałam się więc z moim adwokatem.

Przeczytaj też: Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki

Napisałaś książkę. I co dalej? Co dzieje się z tekstem, gdy znajdzie się na biurku redaktora? Jakie są etapy pracy nad książką? Jeśli w Twojej głowie kłębią się te pytania, polecam Ci artykuł: Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki.

Rozprawa z nieuczciwym wydawcą

W styczniu 2018 roku odbyła się pierwsza rozprawa.
Mąż pojechał do Warszawy zeznawać jako świadek (czasem dobrze mieć męża wspólnika).
Sędzia wysłuchała jego wyjaśnień, dowiedziała się, jak wygląda proces wydawniczy. Niestety świadkowie drugiej strony nie stawili się na rozprawie. Adwokat pozwanego wykazał się całkowitą ignorancją. Spytał, czy wiemy, ile dokładnie błędów pozostało po moim czytaniu (śmiech na sali). 

Żałowałam wtedy, że nie podpisaliśmy umowy, bo sąd miałby o wiele mniej pracy. 

Kolejna rozprawa została zaplanowana na maj. Tym razem przyszli też świadkowie pozwanego. Jednak ich zeznania okazały się dla nas bardzo korzystne. 

I zapadł wyrok.

Wydawca odwołał się od wyroku, jednak sąd drugiej instancji oddalił apelację, ponieważ była ona bezzasadna.

Wyrok jest już prawomocny. 

Kwota na nieopłaconej fakturze nie była warta trzech lat sporów, ale nienawidzę nieuczciwości w biznesie. Uważam, że za moją sumienną i dobrze wykonaną pracę należy mi się zapłata. Nie zgadzam się, by ktoś zarzucał mi niekompetencje. Owszem, błędy każdemu mogą umknąć, ale całkowicie bezbłędne książki nie istnieją i każdy wydawca powinien o tym wiedzieć. 

Warto zabezpieczyć się i zadbać o swoje interesy, nim przyjdzie nam walczyć z nieuczciwym klientem. 

Ważne

Jeśli potrzebujesz spersonalizowanej umowy dla korektora, sięgnij po wzór, który przygotowałam razem z prawnikiem Katarzyną Krzywicką.

W umowie znajdziesz zapisy skonstruowane z myślą o interesie korektorów:

  •  paragrafy dotyczące wykonywania poprawek odesłanych przez klienta
  • dokładny opis tego, na czym polega usługa,
  • zapis umożliwiający wykorzystanie współpracy z danym klientem w portfolio korektora.

Do umowy otrzymasz dwa nagrania wideo. Pierwsze z nich zawiera instrukcję, w jaki sposób uzupełnić przygotowany wzór. Natomiast w drugim znajdziesz odpowiedź na pytanie, dlaczego nie warto zawierać umowy o dzieło, jaki dokument księgowy wystawić za wykonaną pracę oraz co to znaczy, że umowa ma być zawarta „na piśmie”.

Kasia, tworząc swoje wzory, korzystała między innymi z umów, które ja podpisywałam z moimi klientami (również z wielkimi korporacjami finansowymi). Wyciągnęła z nich to, co najlepsze.
Podzieliłam się z nią moim know-how. Te wzory to godziny naszych rozmów, dziesiątki e-maili.

Umowy są przygotowane w dwóch wersjach:

  • dla osób prowadzących działalność gospodarczą;
  • dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej.

➜ Z kodem PATRYCJA otrzymasz 150 złotych rabatu.

Czy korektor potrzebuje umowy

Czy korektor potrzebuje umowy?

Warto walczyć z nieuczciwymi klientami, którzy wykorzystują naszą ciężką (choć fascynującą) pracę i nie chcą za nią zapłacić.  

Jak to robić? Jak sobie radzić z nieuczciwymi wydawcami i jak się zabezpieczać przed takimi sytuacjami? Czy korektor potrzebuje umowy? 

Przede wszystkim warto działać prewencyjnie. Dobrze jest zacząć od podpisania umowy, która będzie bronić Twoich interesów.  Nie podpisuj umowy, w której zleceniodawca zawiera kary umowne za każdy przeoczony błąd, ani takiej, w której zgadzasz się na wielokrotne poprawianie publikacji w tej samej cenie.   

Dzięki dobrze skonstruowanej umowie możesz być 

Czy było warto iść do sądu? Uważam, że tak. Oczywiście jeśli kwota adwokata i procesu nie jest wyższa niż wartość wynagrodzenia. 

Zdarzyło Wam się obsługiwać nieuczciwego klienta? Jak się zakończyła sprawa? Jak zapobiegacie takim sytuacjom? 

Jeśli przytrafi się Wam nieuczciwy klient, nie bójcie się walczyć o swoje prawa w sądzie – szlaki już przetarte 

Powiązane artykuły

Powiązane

Jakie błędy poprawia korektor?

Jakie błędy poprawia korektor?

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssLista błędów, które poprawia korektor jest bardzo długa. Nie jest łatwo podczas jednego czytania wyłapać wszystkie usterki językowe. Gdy skupimy się na interpunkcji, mogą umknąć nam błędy stylistyczne; gdy...

czytaj dalej
Na czym polega zawód redaktora

Na czym polega zawód redaktora

Zakres kompetencji redaktora w poszczególnych firmach bywa tak różny, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czym zajmuje się taka osoba. Chcesz wiedzieć, na czym polega zawód redaktora? Jakie dodatkowe obowiązki może spełniać? Zapoznaj się z listą najczęściej spotykanych obowiązków redaktora.

czytaj dalej