fbpx

Co ma koza do kawy?

JĘZYK POLSKI, ZAPANUJ NAD SŁOWAMI

Powinniśmy podziękować kozom za wynalezienie kawy!
Niewiele napojów smakuje lepiej niż dobrze zaparzona filiżanka tego napoju. Wystarczy jeden łyk, a wszystko staje się prostsze. Kawę lubią wszyscy. No prawie wszyscy.

Co więc wspólnego mają kozy z kawą?

Skąd się wzięło słowo kawa i dlaczego nazywano ją winem islamu?

Etymologia słowa kawa jest niezwykła. Jedna z wersji głosi, że nazwa napoju pochodzi od prowincji Kaffa w południowej Etiopii.
Jest to rzekomo miejsce, z którego pochodzi kawowiec. Są też inne wersje, ale ta została uznana za najbardziej prawdopodobną.

A od jakiego wyrazu pochodzi polskie słowo kawa?

Źródłem (zarówno w Polsce, jak i w innych europejskich językach) jest arabskie słowo kahwa (qahwah), co oznacza: rzecz, która poprawia nastrój i podnieca.

Wcześniej słowo to było jedną z nazw wina. Dlatego przyjęło się określanie kawy
mianem wina islamu.

Długo szukano związków między winem a kawą. Oba rzekomo oddalają głód i zmęczenie. Ponieważ Koran zakazywał picia wina, niektórzy więc przenosili ten zakaz na kawę. Dlatego picie tego napoju było nielegalne w Oriencie w pierwszych wiekach
od jej wprowadzenia.

Tańczące kozy, czyli jak wynaleziono kawę

Wiemy, że napój pochodzi z Etiopii, lecz spopularyzowany został w Jemenie. Prawdopodobnie sprowadził ją tam w połowie XV wieku mufti Muhammad ibn Said
az-Zabhani albo trochę wcześniej Ali ibn Umar al-Szazili. Według legendy jako pierwsze kawą zainteresowały się kozy.

Jesteś ciekawa tej historii? To czytaj dalej.

Istnieją dwie legendy wyjaśniające powstanie kawy.

Według podania Naironusa pewnego dnia arabski pasterz poskarżył się imamowi pobliskiego jemeńskiego meczetu, że jego kozy dziwnie się zachowują – całą noc skaczą i tańczą mimo całodziennej aktywności.

Imam zainteresował się tą sprawą. Kiedy udał się, by zbadać dziwne zachowanie kóz, odkrył, że jedzą one dziwne purpurowe jagody z krzewu rosnącego w pobliżu pastwiska. Zaciekawiony imam zebrał parę tajemniczych owoców, ugotował je i wypił powstały napój. Chwilę po wypiciu serce waliło mu jak dzwon, umysł miał niezwykle jasny, a przez całą noc nie zmorzył go sen. Długo jednak nie zdradzał nikomu tajemnicy, a wierni dziwili się, że podczas całonocnych modłów nigdy nie był senny. Napój okazał się świetnym lekarstwem i poprawiał ogólną kondycję.

Współcześnie sądzi się jednak, że motyw z kozami pojawił się stąd, że ziarna kawy przypominają odchody tych zwierząt – w średniowiecznym Oriencie chętnie doszukiwano się związków między rzeczami wyglądającymi podobnie.

Jest też legenda, w której pojawia się postać Mahometa.

Wedle niej prorok był pewnego razu bardzo zmęczony. Wszechmogący zesłał mu archanioła Gabriela z nieznanym napojem, który nazywał się kahwa albo kahve. Napój orzeźwił Mahometa i – jak podaje kronikarz – „prorok poczuł się na tyle silny, by zwalić z konia czterdziestu mężów i posiąść czterdzieści kobiet”.

Sir Thomas Herbert zanotował tę historię w 1627 roku, ale sam Koran milczy
na temat kawy.

Pewnie w tych opowieściach jest ziarno prawdy, gdyż wszystko wskazuje na to, że obyczaj picia kawy narodził się w Jemenie w XV wieku, ale nie wiadomo, jak kawa dotarła do Półwyspu Arabskiego. Możliwe, że Afrykanie, którzy migrowali na północ z Etiopii, przynieśli ze sobą ziarna rośliny, do której byli przyzwyczajeni.

Historia pierwszej kawiarni w Europie

Pisząc o kawie, nie można zapomnieć o Jerzym Franciszku Kulczyckim herbu Sas.
Był tłumaczem z języka tureckiego, dragonem Kompanii Handlu Wschodniego i żołnierzem Jana Sobieskiego.

W czasie oblężenia Wiednia w 1683 roku na ochotnika w towarzystwie Jerzego Michałowicza (prawdopodobnie polskiego jeńca, być może kolegi, którego wyciągnął z tureckiej niewoli) użył podstępu i w przebraniu żołnierza osmańskiego, podśpiewując pod nosem tureckie piosenki, 13 sierpnia przeszedł przez obóz wroga, wykradł się z miasta i skontaktował z księciem lotaryńskim Karolem V Leopoldem, którego odpowiedź zapowiadającą odsiecz zaniósł z powrotem obleganym. Wieści te odwiodły radę miasta od poddania się wielkiemu wezyrowi tureckiemu Karemu Mustafie.

Po zwycięstwie Jana III Sobieskiego Kulczycki został uznany za bohatera przez mieszkańców miasta. Rada miejska nagrodziła go znaczną sumą pieniędzy (100 dukatów), otrzymał także dom. Król Jan Sobieski pozwolił mu wybrać jako nagrodę dowolną rzecz z obozu pokonanego nieprzyjaciela. Zadziwiając wszystkich, Kulczycki zdecydował się na 300 worków zawierających „dziwne ziarno”, które zwycięzcy zamierzali wyrzucić, uznawszy je za karmę dla wielbłądów. W workach tych znajdowały się zapasy kawy.

10 stycznia 1684 r. cesarz Leopold obdarzył go tytułem cesarskiego tłumacza języka tureckiego. Otrzymał także zwolnienie z podatków na 20 lat.

Powszechnie przypisuje mu się otwarcie pierwszej w Wiedniu – i jednej z pierwszych w Europie – kawiarni znanej jako Dom Pod Błękitną Butelką (Hof zur Blauen Flasche) na ulicy Schlossergassl obok katedry. W swym lokalu na pamiątkę zwycięstwa nad Turkami miał podawać gościom ciasteczka w kształcie półksiężyców, sam występując w tureckim stroju. Przypisuje mu się pomysł dosładzania kawy miodem, a przede wszystkim epokowy wynalazek doprawiania kawy mlekiem.

 

Statystyki mówią, że współczesny świat uzależniony jest od kofeiny. Istnieje wiele opinii, na temat tego, po jakiej ilości spożytej kofeiny jesteśmy już nałogowcami. Większość sądzi, że po wypiciu 4 filiżanek dziennie.

Ile kaw dziennie wypijacie? Ja, odkąd mieszkam w Hiszpanii, kawę pijam codziennie po obiedzie. Najbardziej smakuje mi cortado 🙂 

warsztaty korektorksie baner wpisy

Patrycja Bukowska

Pracuję jako redaktor, korektor i szkoleniowiec. Na co dzień dbam o teksty moich klientek i pomagam im spełnić marzenia o własnej książce. Jako mentor wspieram początkujące korektorki i uczę je, jak zarabiać na czytaniu. Pokazuję, że korekta jest prestiżowym i dobrze płatnym zawodem, który może być świetnym sposobem na życie.

 

Przeczytaj  też

[PODCAST] ZNS #004 zdrobnienia

[PODCAST] ZNS #004 zdrobnienia

Zdrabniamy często nieświadomie. Robimy tak, mówiąc do dzieci i zwierząt oraz okazując uczucia. W niektórych okolicznościach takie formy nie brzmią źle, ale gdy spotykam je w sytuacjach poważnych, dostaję dostaję gęsiej skórki. Czy to przejaw zdziecinnienia czy jakaś...

czytaj dalej
Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce. Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Zastanawiasz się, która forma jest poprawna? W tym wpisie wszystko Ci wyjaśnię. Koniecznie przeczytaj, bo nawet doświadczeni korektorzy wpadają w tę pułapkę.

czytaj dalej

18 komentarzy

  1. Andrzej Dębski

    Koza do kawy ma mleko.

    Odpowiedz
    • Patrycja

      Ciekawe spostrzeżenie 🙂

      Odpowiedz
  2. Andrzej Dębski

    Koza do kawy ma mleko.

    Odpowiedz
  3. Z naciskiem na szczęscie

    Już wcześniej czytałam o kawiarnii Dom Pod Błękitną Butelką i byłam w szoku. Bardzo fajnie, że pojełas się takiego tematu. Bardzo zaskakująco. Osbiście pije mało kawy ale bardzo ją lubię.
    Serdecznie pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. Patrycja

    Cieszę się, że się podobał mój wpis 🙂
    Dla mnie też było to kiedyś zaskoczeniem. Ja również uwielbiam kawę – smak, zapach. Piję sporadycznie, kilka razy w miesiącu. Na pewno nie jestem uzależniona 🙂

    Odpowiedz
  5. Szkolne inspiracje

    Ja jestem chyba uzależniona, chociaż wmawiam sobie, że muszę pić kawę , bo mam niskie ciśnienie. Tak naprawdę , to po prostu, picie kawy sprawia mi przyjemność.

    Odpowiedz
  6. Patrycja

    Ale jakie smaczne i przyjemne jest to uzależnienie 🙂

    Odpowiedz
  7. Sylwia K-a

    świetnie napisany tekst o mojej ukochanej kawie <3
    aktualnie przystopowałam z jej piciem, bo przesadzałam (czasami nawet 7 na dzień).
    teraz kończy się na maksymalnie pięciu, ale kocham jej smak, nie muszę pić jej od razu na obudzenie się, jednak minimum jedna dziennie musi być. Koniecznie czarna, bez mleka i cukru 🙂

    Odpowiedz
    • Patrycja

      Dziękuję za miłe słowa. Podobno powyżej 4-5 to uzależnienie 🙂 Ja też uwielbiam smak i zapach kawy, kocham wszystko co kawowe (nawet kolory 🙂 ), ale samą kawę piję sporadycznie.

      Odpowiedz
  8. Natalia

    Mądre kózki, nie ma co jak dobra kawa….:)

    Odpowiedz
  9. Maciej Wojtas

    Mam nadzieję, że kiedyś się okaże, że kawa przedłuża życie (bo piję jej dość sporo i fajnie byłoby mieć z tego picia jakiś bonus na starość 😉

    Odpowiedz
  10. Katarzyna Ekiert

    Zaciekawił mnie tytuł 😉 chwytliwy.. a wszystko przez tańczące kozy 😛

    Odpowiedz
    • Patrycja

      Tak, tańczące kozy działają na wyobraźnię 🙂

      Odpowiedz
  11. Patrycja

    Miały nosa te kozy 🙂

    Odpowiedz
  12. Rosa Czyta

    Kolega mojego Męża całkiem niedawno rzucił pracę, kupił maszynę do palenia kawy i teraz robi kawę, również otworzył kawiarnię 🙂
    Wszystko się zaczęło od wyjazdów wakacyjnych, kiedy to w jakimś kraju spróbował kawy, która Go zaczarowała. Od tamtej pory poszukiwał podobnego smaku w Polsce, nie znalazł, więc postanowił sam zadbać o kawę i kawoszy w naszym kraju. Obecnie biznes jest udany i spełnił swoje marzenia. Kawę ma całkiem niezłą, można kupić w niektórych sklepach, chociaż na razie jest jeszcze rzadko spotykana na półkach 😀

    Odpowiedz
  13. Maciej Wojtas

    Ostatnio poznałem nową technikę picia kawy. Po wypiciu kawy należy zalać fusy wrzątkiem. A potem – powtórzyć to jeszcze raz 🙂
    Wnioski: pisze się po tym całkiem nieźle, a jaka oszczędność! 🙂

    Odpowiedz

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Koza przy kawie - Serwis informacyjny miejscowości Nowy Świat i okolic - […] Jesteście ciekawi tej historii? To czytajcie dalej. […]

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *