fbpx
Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce. 

Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak, kierowana intuicją i wrodzoną nieufnością, postanowiłam sprawdzić, jaka jest poprawna pisownia.

I co się okazuje?

Obie formy są poprawne, ale nie można stosować ich dowolnie. Niestety nawet doświadczeni korektorzy wpadają w tę pułapkę. Whiskey whisky nierówna.

czym się różni whiskey od whisky?

Kiedy rozmawiasz ze znajomymi o tym alkoholu, problem nie istnieje, ponieważ oba słowa wymawia się w ten sam sposób. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba je zapisać. Stajemy wtedy przed dylematem, czy powinno być whisky czy może jednak whiskey. Jak najłatwiej rozróżnić te dwa typy trunków?

Szkocka whisky

Pod nazwą whisky kryje się alkohol produkowany w Szkocji oraz Kanadzie i Japonii. Tradycyjna szkocka whisky powinna być produkowana ze słodu jęczmiennego, musi być destylowana dwukrotnie i leżeć w dębowych beczkach przynajmniej przez trzy lata. Uważana jest często za odrębny gatunek alkoholu: Scotch.

irlandzka whiskey

Whiskey to alkohol podobny do whisky. Produkowany jest  głównie w USA i Irlandii. Amerykanie najczęściej robią go z kukurydzy, Irlandczycy zaś z jęczmiennego słodu. Zgodnie z definicją Irish Whiskey Act z 1980 roku irlandzka whiskey musi być destylowana na terenie Irlandii lub Irlandii Północnej z zacieru zbożowego przefermentowanego z udziałem drożdży. Leżakuje tam w drewnianych beczkach przez co najmniej trzy lata. 

legendy i historie

Według legend ten rodzaj alkoholu wywodzi się z Irlandii. Sztukę destylacji miał wprowadzić święty Patryk. Iryjscy mnisi produkowali ten alkohol już w VII wieku i stosowali go jako lekarstwo. Stąd zresztą wywodzi się nazwa – od gaelickiego określenia „woda życia” – uisge beath. Od XVII wieku zaczęto używać skróconej formy uiskie, a od około 1715 roku nazwa ta przybrała postać whiskie. Nazwa współczesna – whisky – utrwaliła się dopiero w 1736 roku. 

W IX wieku, wraz ze słynącymi z misyjnego zapału mnichami, alkohol dotarł do Szkocji. Tam jego produkcja rozwinęła się na większą skalę niż w Irlandii. Nazwa musiała się więc dostosować do tamtejszego języka. Szkocki trunek nazywa się whisky – i z uwagi na wieloletnią dominację Szkotów taka nazwa jest powszechnie używana czasem nawet (błędnie) w odniesieniu do oryginalnych irlandzkich destylatów.

 Do Ameryki trunek ten przybył wraz z pierwszymi osiedleńcami z Irlandii. Pomimo dominacji Szkotów największy producent tego alkoholu – a więc Stany Zjednoczone – określa go mianem whiskey (próby użycia „amerykańskiej” i uniwersalnej nazwy burbon nie zyskały poparcia). Wszystko dzięki masowej emigracji Irlandczyków, którzy na nowy kontynent przynieśli własne tradycje, zwyczaje i nazewnictwo.

Istnieje wiele historii na temat tego, dlaczego Amerykanie i Irlandczycy dodali e do nazwy swojego trunku. Jeden z przekazów mówi o tym, że w XIX wieku szkocka whisky była uważana przez Amerykanów za alkohol słabszej jakości. Za pomocą zmiany nazwy chcieli oni odróżnić swój trunek od tego produkowanego w Szkocji.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Często walczę z wiatrakami. Zmagam się z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać. Błędnie tworzone związki frazeologiczne, niepoprawne zapisy dat, nadużywanie wielkich liter, niewłaściwa interpunkcja....

czytaj dalej
Skąd przybyła do nas wiosna?

Skąd przybyła do nas wiosna?

Czy Ty też od dawna wypatrujesz wiosny? Marzysz, by schować głęboko do szafy zimowe buty, ciepłe swetry, puchowe kurtki? Przyznam Ci się, że nie znosiłam zimy, dopóki nie zakochałam się w nartach biegowych. Ale od momentu gdy sezon się skończył, z niecierpliwością...

czytaj dalej

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Czy wiesz, że jeszcze w XVII w. określenie kobieta było obraźliwe? Stosowało się je jako wyzwisko, głównie w środowisku mieszczańskim. Obecnie jest najpopularniejszym i nienacechowanym określeniem przedstawicielki płci pięknej. Jak jeszcze nazywano kobietę?

Zacznijmy od Adama i Ewy

Wśród etymologów nie wypracowano dotąd jednego stanowiska dotyczącego pochodzenia słowa kobieta, stąd też możemy spotkać różne próby interpretacji. Ustalenie pochodzenia tego wyrazu jest niezwykle skomplikowane (podobnie jak sama kobieta jest stworzeniem skomplikowanym).

W Biblii kobieta jest żoną pozostająca z mężczyzną w związku małżeńskim. Hebrajski wyraz iszszáh (dosł. żeński człowiek) odnosi się zarówno do kobiety, jak i do żony, którą nazywano też własnością męża.

Greckie słowo γυνή (gyné – pochodzenie) i łacińskie gyn (ród) także mogą oznaczać żonę oraz ogólnie kobietę. Z tym znaczeniem związane są polskie słowa: rodzić, rodzice, rodzina, rodzicielka. Słowo żona, występujące początkowo w formie żena, to chyba najstarsze ogólnosłowiańskie określenie kobiety. W XIV wieku znaczenie tego słowa zostało zawężone do kobieta zamężna (czyli matka rodziny).

W Biblii tłumaczonej przez ks. Jakuba Wujka (1559 r.) Adam nazwał Ewę mężyną, bo z męża została wzięta. W tym przekładzie Pisma Świętego nie znajdzie czytelnik słowa kobieta. Panna zwana jest tam niewiastą, mężatka – żoną. W tym czasie Polacy używali trzech nazw: niewiasta, białogłowa i pani.

Niewiasta

Językoznawcy nie są zgodni co do etymologii słowa niewiasta. Wiemy na pewno, że pierwotnie był to wyraz ogólnosłowiański oznaczający synową (albo rzadziej bratową lub mężatkę) i w podobnej postaci i tym właśnie znaczeniu zachował się w języku rosyjskim, białoruskim, ukraińskim. Pochodzi ono prawdopodobnie od czasownika nie wiedzieć, za czym przemawiałaby dawna pisownia niewiesta. Problem zaczyna się przy ustaleniu, czy chodzi o tę, która nic nie wie, czy może o tę, o której się nie wie.

Najbardziej prawdopodobna jest wersja związana z czasownikiem wiedzieć — niewiasta to kobieta nieznana, taka, o której się nie wie, a taką osobą jest właśnie wprowadzana do rodu synowa — osobą z zewnątrz. Inne wersje wywodzą to słowo od wyrazu wieźć (niewiasta byłaby więc osobą nowo wprowadzoną do rodu) lub pradawnego słowa oznaczającego ród (kobieta byłaby więc kimś nie z rodu, czyli spoza rodu). Te dwie ostatnie wersje związane są z sytuacją synowej, lecz wydają się mniej przekonujące.

Słowo niewiasta nie jest obecnie używane poza przekładami Biblii, tekstami modlitewnymi itp., gdzie zachowało się jako anachronizm. Silne kojarzenie go z religią doprowadziło zapewne do tego, iż dość szybko wyszło z użycia w innych sferach jako zbyt nacechowane i zostało zastąpione nowymi odpowiednikami.

Białogłowa

Nazwa białogłowa wywodziła się od białego czepka, który mężatki zakładały na głowę.

Słowo to notowane jest już w średniowieczu i ma raczej pozytywny wydźwięk. Etymologia wyrazu jest oczywista — pochodzi od wyrażenia biała głowa. Chodzi tu o kolor podwijki (zwanej też podwiką, podwitką, podwiczką) — białego nakrycia głowy noszonego od XIV do XVII w. przez zamężne kobiety. Z tego też względu słowo to odnosiło się raczej do mężatek. Podobne pod względem semantycznym twory istniały też w językach zachodnich, np. wspomniany w poprzednim rozdziale niemiecki wyraz Kopf-weiss — niewykluczone, że mógł on dać początek zarówno wyrazowi kobieta, jak i białogłowa (w pierwszym wypadku byłoby to typowe zapożyczenie ze zmianą brzmienia wyrazu, w drugim — kalka słowotwórcza).

Pani

Wraz z rozwojem kultury dworskiej w polszczyźnie pojawiło się słowo pani. Panią tytułowano żonę władcy, potem także żony wyższych dostojników, kobiety należące do wyższych warstw społecznych, z czasem utrwaliło się jako forma grzecznościowa. Nietrudno zauważyć związek tego wyrazu ze słowem pan, aczkolwiek nie ma ostatecznej pewności, które pojawiło się jako pierwsze. Częstsze jest przekonanie, iż pierwotna była jednak forma męska, np. najjaśniejszy pan (król), wielmożny pan. Panem też, jako najwyższego władcę, nazywano i nazywa się nadal Boga, a Panią — Maryję.

Kobieta

 

Po raz pierwszy słowo kobieta w literaturze zostało użyte w połowie XVI wieku. Na papier przenosi je w 1586 roku Marcin Bielski w swoim dziele „Sejm niewieści”:

Mogąć męże przezywać żony kobietami, aleć też nie do końca mają rozum sami?

Męże nas zowią białogłowy, prządki, ku większemu zelżeniu kobietami zowią.

I tym sposobem słowo kobieta zagościło w literaturze sowizdrzalskiej i fraszkach jako określenie prześmiewcze i obelżywe.

Aleksander Brückner w Słowniku etymologicznym języka polskiego (Kraków 1927) dopatruje się wspólnego rdzenia w formach kobieta i kobyła. Pisał on:

kobieta; kobiecy, kobieciarz; powszechne, chociaż dopiero od 18. wieku dawną niewiastę rugować poczęło. Znamy je w literaturze dopiero od Marcina Bielskiego (1595 r.), wyraźnie zaznaczającego, że to nazwa obelżywa: »mogąć męże przezywać żony kobietami, ale też nie do końca mają rozum sami« –  skarżą się panie w Sejmie niewieścim.

 

Istotnie pojawia się kobieta w czasie od 1550 do 1700 r. niemal wyłącznie w literaturze sowizdrzalskiej, we kpinach wszelakich, i dwa nasuwają się dla słowa wywody, albo od koby, kobyły, albo od kobu, chlewu, bo chów świń należał do obowiązków gospodyni.

 

Na wybór niezwykłego przyrostka (-ieta) wpłynęły nazwy Biety, Elżbiety, Brety, Markiety. Od nas przeszedł późny ten wyraz na Małą i Białą Ruś, do Słowaków i Czechów. Są w literaturze owej z końca 16. i początku 17. wieku i postaci z kup-, kupita, Kubitkowski (obelżywe), a żacy lwowscy od cubare, accubitus (łac. leżeć) je wywodzili, ale to żart. Jeszcze u W. Potockiego wyraz to rzadki, i w nim przeważa znaczenie ujemne; nie sposób więc łączyć go z jakąś obczyzną, zatem wywód od kobu najprawdopodobniejszy.

W definicji Brücknera słowo kob, oznacza chlew (opieka nad chlewem była obowiązkiem kobiet, być może też chodziło tu o metaforyczną nieczystość rozpustnych kobiet), — słowo koba natomiast oznaczało kobyłę (z podobnych przyczyn). O pejoratywnym zabarwieniu słowa kobieta w XVI i XVII w. świadczy też fakt, że występowało ono zawsze z takimi epitetami, jak wszeteczna, plugawa, nikczemna, szpetna, grzeszna,  wszeteczna,  upadła itp., i to raczej w tekstach przynależących do tzw. kultury niskiej. Nie notują go nawet dawne słowniki. 

Zmiana następuje pod koniec XVIII wieku, kiedy to w Myszeidzie Ignacy Krasicki używa słowa kobieta w sposób, który można odczytać negatywnie, neutralnie lub nawet pozytywnie:

Czegoż płeć piękna kiedy nie dokaże?

Mimo tak wielkiej płci naszej zalety,

My rządzim światem, a nami kobiety.

Bańkowski wEtymologicznym słowniku języka polskiego (2000) dodaje m.in.:

KOBIETA, (…) propagowane namiętnie przez wszystkich naszych arcyromantyków (Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego), a na użytek literacki wprowadzone przez naszych literatów-biskupów: Naruszewicza i Krasickiego (w znaczeniu «poczciwym» = fr. femme, nm. Weib), gdy już całkiem wyszło z potocznego użycia w jego pierwotnym znaczeniu obelżywym, więc przez biskupów wskrzeszone (…). Przed Naruszewiczem ważyli się użyć tego komedyjnego nowosłówka nieliczni pisarze pomniejsi, i to z rzadka, nieraz je opatrując brzydkimi epitetami (nikczemna, plugawa, szpetna, wszeteczna).

Swój obelżywy charakter słowo to straciło niepełna 150 lat temu, dopiero bowiem od połowy XVIII wieku wyraz kobieta zaczął być stosowany w znaczeniu neutralnym, o czym zaświadczają konteksty jego użycia przez np. Kitowicza, Zabłockiego, Niemcewicza czy Jana Potockiego.

Badacze niepogodzeni z takim wyjaśnieniem pochodzenia wyrazu kobieta poszukują uzasadnienia dla innych możliwości. Niektórzy etymolodzy wywodzą wyraz z języka germańskiego: od staroniemieckiego kebse, lub gabette. Słowem gambetta określano małżonkę, towarzyszkę łoża, natomiast wyrazem kebse — nałożnicę, konkubinę. Są i tacy, którzy uważają, że wyraz kobieta pochodzi od Kopfweiss (Kebs-weiss), czyli białogłowa, bądź od kave, czyli z fińskiego matka, czy prasłowiańskiego kob- veta, estońskiego kabe — w znaczeniu wieszczka, wróżka.

Dama

W XVII wieku arystokratki określano zapożyczonym z francuskiego wyrazem dama.

Wyraz dama wywodzi się z łacińskiego wyrazu domina, czyli pani, który w zmienionej formie wszedł do polszczyzny za pośrednictwem języków europejskich. Odnosił się do kobiet wysoko urodzonych i pełniących ważną funkcję, otaczanych szacunkiem. Z biegiem czasu znaczenie to rozszerzyło się również na kobiety z orszaku damy, np. księżnej lub królowej. Potem uległo spospoliceniu i przyjęło negatywne konotacje (Patrzcie, jaka dama się z niej zrobiła), o czym zaświadczają też takie wyraźnie już pogardliwe formy pochodne jak damulkadamusia itp. — oba odnoszone do kobiet nielubianych albo ze względu na swą rzeczywistą lub pozowaną elegancję i wytworność. Świadectwem degradacji tego wyrazu są wyrażenia dama lekkich obyczajów lub dama kameliowa.

Istnieją jeszcze inne określenia używane w stosunku do kobiet. Są one jednak wyraźnie nacechowane.

Dziewka, dziewica, dziewczyna

Wyrazy te etymologicznie związane są ze słowem dziecko.

Pierwotnie wyraz dziewka oznaczał młodą osobę płci żeńskiej, czyli — jakbyśmy dziś powiedzieli — dziewczynę (zresztą jest to wyraz pokrewny omawianemu), kobietę niezamężną. Z biegiem czasu słowo to jednak zdegradowało się, zaczęło odnosić się do młodych kobiet niższego stanu, najczęściej wieśniaczek (dziewki dworskie lub dziewki folwarczne to młode wieśniaczki pełniące służbę na dworze lub folwarku), a także kobiet rozwiązłych. To ostatnie znaczenie doprowadziło do wykształcenia się słowa dziwka.

Słowo dziewica znajduje się na przeciwnym końcu skali — zawsze miało wydźwięk pozytywny, w przeciwieństwie do dziewki, chociaż znaczenie było podobne: młoda, niezamężna kobieta. Od słowa dziewka pochodzi również wyraz dziewoja, będący żartobliwym określeniem młodej, dorodnej dziewczyny.

Baba, babka, babsztyl

Słowem baba określano niegdyś kobietę zamężną, i to raczej niemłodą. Babą lub babką nazywano również matkę któregoś z rodziców (zdrobnieniem tego słowa jest wyraz babcia). Jest to więc w wypadku wyrazu babka znaczenie tożsame z dzisiejszym. Babą, babką lub babiarką nazywano również akuszerkę. Słowo to z biegiem czasu zgromadziło również wiele (przynajmniej kilkanaście) dodatkowych znaczeń, np. rodzaj ciasta, snop, rodzaj figury.

Obecnie słowo to zachowało wymienione na wstępie znaczenia (oprócz akuszerki, jako że profesja ta zanikła, a raczej przekształciła się w funkcję położnej), lecz raczej ma negatywny charakter (np. w zestawieniach typu wredna baba, stara baba, przykra baba, tłusta baba). Zdecydowanie jeszcze bardziej negatywnie nacechowane są pochodne wyrazy babsko i babsztyl. Zdarza się jednak, że słowo baba w konkretnym użyciu miewa nawet pozytywny wydźwięk.

Jest też słowo babina (lub babinka), używane na określenie kobiety starszej i nacechowane pewnym współczuciem, politowaniem.

Inaczej jest z wyrazem babka, który coraz rzadziej jest używany jako synonim wyrazu babcia, a częściej jako określenie młodej atrakcyjnej kobiety lub kobiety sympatycznej niezależnie od jej wieku, np. fajna babka, miła babka, niezła babka. Słowo babka bywa też żartobliwym określeniem nauczycielki, np. babka od polskiego.

Słowo baba może się również odnosić do… mężczyzny, ale płaczliwego, np. straszna baba z niego. Oczywiście nastąpiło tu zawężenie znaczenia wyrazu do jednej cechy, czyli kojarzącej się z kobiecością płaczliwości.

Panna, pannica, panienka

Słowo panna obecne jest w polszczyźnie od dawna. Pochodzi od wyrazu pan i pierwotnie oznaczało córkę pana, czyli młodą dobrze urodzoną kobietę. Z biegiem czasu zaczęło oznaczać młodą, niezamężną kobietę. Od niego wywodzi się forma pannica, już nacechowana emocjonalnie (żartobliwe określenie młodej, ale już z wyglądu dojrzałej kobiety).

Z kolei słowo panienka jest formą zdrobniałą, dawniej nacechowaną pozytywnie, pełniącą nawet funkcję grzecznościową (tym słowem służba zwykła zwracać się do córki swych gospodarzy, utarło się też w dotyczącym Maryi wyrażeniu Przenajświętsza Panienka, funkcjonującym obok wyrażeń Przenajświętsza Pani i Przenajświętsza Panna). Obecnie wyraz panienka nabiera nacechowania żartobliwego, zdradza protekcjonalny stosunek do adresatki, a nawet niekiedy odnoszony jest do kobiet parających się nieprzynoszącą im chluby profesją.

Facetka, gościówa

Są to formy żartobliwe, używane w języku potocznym, urobione od również potocznych określeń mężczyzny: facet i gość. Słowo facetka funkcjonuje również w gwarze uczniowskiej na określenie nauczycielki (np. facetka od matmy).

 

 

Bibliografia

  1. W. Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2005
  2. K. Długosz-Kurczabowa, Wielki słownik etymologiczno-historyczny języka polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
  3. Krystyna Leśniak-Moczuk, Kobieto, kim jesteś we współczesnym świecie?, „Nierówności Społeczne a Wzrost Gospodarczy”, nr 43 (3/2015)

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Czytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce.  Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak, kierowana intuicją i wrodzoną nieufnością, postanowiłam...

czytaj dalej
Kobieta niejedno ma imię

Kobieta niejedno ma imię

Czy wiesz, że jeszcze w XVII w. określenie kobieta było obraźliwe? Stosowało się je jako wyzwisko, głównie w środowisku mieszczańskim. Obecnie jest najpopularniejszym i nienacechowanym określeniem przedstawicielki płci pięknej. Jak jeszcze nazywano kobietę? Zacznijmy...

czytaj dalej
Dzień Matki

Dzień Matki

Języki, którymi się posługujemy, bardzo się od siebie różnią. Istnieją jednak dwa słowa, które we wszystkich językach świata brzmią bardzo podobnie. Jednym z nich jest mama. Dzień Matki to dobry pretekst do przypomnienia etymologii tego słowa. Skąd się wzięła mama?...

czytaj dalej

Dzień Matki

Dzień Matki

Dzień Matki

Dzień Matki

Języki, którymi się posługujemy, bardzo się od siebie różnią. Istnieją jednak dwa słowa, które we wszystkich językach świata brzmią bardzo podobnie. Jednym z nich jest mama.

Dzień Matki to dobry pretekst do przypomnienia etymologii tego słowa.

Skąd się wzięła mama?

Wiele nazw, którymi określamy członków rodziny, pochodzi od form dźwiękonaśladowczych, których używają niemowlęta. Cechą takiego języka jest charakterystyczne podwajanie sylab, np. mama, tata, papa, baba, dziadzia.

Wyraz mama powstał w wielu językach właśnie jako dźwiękonaśladowcze wołanie niemowlęcia.

Roman Jakobson, rosyjski językoznawca, badając dziecięce gaworzenie, zauważył, że niemowlętom najłatwiej wypowiadać samogłoski, a zaraz po nich spółgłoski wargowe m, p, b, gdyż ich wymawianie nie wymaga otwierania ust.
Dlatego zbitki ma-ma, ba-ba, pa-pa, także ta-ta pojawiają się jako pierwsze. 

Najwcześniej dziecko uczy się wymawiać sylabę ma-. 

BEZPŁATNE WARSZTATY KOREKTORSKIE

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Mama we wszystkich językach brzmi podobnie

Najstarszym i najbardziej powszechnym sposobem tworzenia nazw pokrewieństwa było dodawanie do takich właśnie podstawowych, pierwotnych sylab przyrostka –ter.

Widać to zarówno łacińskiej mater, niemieckiej Mutter, angielskiej mother, jak również w określeniach innych członków rodziny – łacińskie frater (brat), pater (ojciec).

W języku prasłowiańskim rozwinęła się forma  mati (w dopełniaczu: matere). Natomiast w języku staropolskim miała ona postać mać (w dopełniaczu: macierze).

Mianownik liczby pojedynczej ma formę maciora, która jeszcze w XV wieku pojawiała się np. w pieśniach religijnych. Rzeczownik maciora zdecydowanie zmienił znaczenie: znacznie się ono pogorszyło, odnosząc się wyłącznie do samic niektórych zwierząt, szczególnie świń (choć do XVII wieku maciorą nazywano także królową pszczół).

Współcześnie ani wyraz mać, ani forma macierz w swojej pierwotnej funkcji znaczeniowej nie występują: mać stanowi jedynie składnik znanego wulgaryzmu, a słowo macierz znane jest np. jako termin specjalistyczny w matematyce i informatyce; przez pewien czas funkcjonowało też jako określenie ojczyzny. Na  rdzeniu macierz stworzono przymiotnik macierzyński, macierzyństwo, macierzanka, stąd też urlop macierzyński.

 

Matka to zdrobnienie

Wyraz matka zaczął się upowszechniać w XIV–XV wieku. Historycznie rzecz biorąc, słowo matka jest zdrobnieniem, utworzonym od rdzenia mat’- za pomocą przyrostka –ka, który tworzył kiedyś i do dzisiejszego dnia tworzy nazwy zdrobniałe, np. córacórka, gęśgąska, myszmyszka, ławaławka.
Jako że zdrobnienia i spieszczenia często ulegają neutralizacji, tzn. zanika ich pieszczotliwy, ekspresywny charakter (np. babababkababcia), dlatego też z czasem wyraz matka zaczął być używany w znaczeniu neutralnym, a pojawiły się inne, nowe zdrobnienia typu mateczka, matuchna, matula, mateńka.

Jestem ciekawa, czy interesuje Was etymologia wyrazów, których używamy na co dzień. Koniecznie dajcie znać, jakie słowa czy wyrażenia mam wziąć pod lupę następnym razem.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Często walczę z wiatrakami. Zmagam się z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać. Błędnie tworzone związki frazeologiczne, niepoprawne zapisy dat, nadużywanie wielkich liter, niewłaściwa interpunkcja....

czytaj dalej
Skąd przybyła do nas wiosna?

Skąd przybyła do nas wiosna?

Czy Ty też od dawna wypatrujesz wiosny? Marzysz, by schować głęboko do szafy zimowe buty, ciepłe swetry, puchowe kurtki? Przyznam Ci się, że nie znosiłam zimy, dopóki nie zakochałam się w nartach biegowych. Ale od momentu gdy sezon się skończył, z niecierpliwością...

czytaj dalej

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Często walczę z wiatrakami. Zmagam się z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać. Błędnie tworzone związki frazeologiczne, niepoprawne zapisy dat, nadużywanie wielkich liter, niewłaściwa interpunkcja.

Czasem czuję się jak Don Kichot.

Obiecałam sobie, że w tym roku przeczytam „Don Kichota z Manchy”.
Wstępnie planowałam w oryginale, ale po kilku stronach poddałam się. Niestety moja znajomość hiszpańskiego nie jest już tak dobra jak kiedyś, by porywać się na takie dzieło. Ale po polsku mi się udało. Trochę czytałam, trochę słuchałam audiobooka.

Jak literatura wpływa na język?

Czytając, zaczęłam się zastanawiać, jak literatura piękna wpływa na język. 

Nazwiska pisarzy lub imiona i nazwiska bohaterów literackich stały się podstawą do tworzenia nowych wyrazów pospolitych, nowych pojęć.

Hamletyzm to słowo wywodzące się od imienia bohatera Szekspira, określające postawę człowieka niezdolnego do podjęcia decyzji, u którego przeważa myśl nad czynem.

Od nazwiska bohaterów dramatu Gabrieli Zapolskiej utworzone zostało pojęcie dulszczyzny. Określa ono obłudną, opartą na podwójnej moralności i lęku przed skandalem postawę, którą prezentowała bohaterka dramatu i większa część jej rodziny.

Mianem donżuana nazywany jest przystojny, pełen osobistego uroku uwodziciel, przedmiotowo traktujący kobiety egoista. Imię to nosił legendarny hiszpański szlachcic, słynący z miłosnych podbojów; bohaterem swojej komedii uczynił go Molier. Dlatego właśnie używamy francuskiego brzmienia tego słowa [Don Żuan], a nie hiszpańskiego [Don Chuan].

Lolitka we współczesnej polszczyźnie to bardzo młodziutka dziewczyna, rozbudzona seksualnie i budząca zainteresowanie dorosłych mężczyzn. Określenie to pochodzi od imienia tytułowej bohaterki powieści Nabokova – Lolita.

Dzieło Miguela Cervantesa jest pierwszą powieścią nowożytną. Dzięki jej bohaterowi mamy w polszczyźnie książkowe wyrazy donkiszoteria oraz donkiszotyzm, które odnoszą się do postępowania osoby walczącej o wzniosłe cele, ale pozbawionej poczucia rzeczywistości. Przez swoje zachowanie naraża się ona na śmieszność.

To jednak nie wszystko.

We współczesnym języku polskim funkcjonuje też frazeologizm ktoś walczy z wiatrakami. Używany jest w dwóch znaczeniach.
Jeżeli mówimy, że ktoś walczy z wiatrakami, uważamy że walczy z kimś lub czymś, czego nie da się pokonać lub że walczy z niemającym rzeczywistego znaczenia, urojonym przeciwnikiem.

Źródłem frazeologizmu jest postępowanie literackiego Don Kichota, który walczył z wiatrakami, uważając je za olbrzymie i niebezpieczne potwory.

Co ciekawe, słownik języka polskiego odnotowuje dwie formy nazwiska bohatera: Don Kichot i Donkiszot (z hiszp. Don Quijote).
Pojawia się też wyraz donkiszot (pisany małą literą), który oznacza człowieka kierującego się wzniosłymi ideami, pragnieniem walki o szlachetne cele, ale niemającego poczucia rzeczywistości, realności swych zamierzeń,  sprawiającego wrażenie komiczne; błędny rycerz, marzyciel, fantasta, utopista.
Drugie znaczenie tego słowa odnosi się do człowieka rażąco wysokiego i chudego.

Walczycie czasem z wiatrakami?

Jestem ciekawa, co próbujecie pokonać. Jak sobie radzicie? Jakie macie metody?
A może poddaliście się, bo uważacie, że była to walka z wiatrakami. Chętnie poczytam Wasze historie.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Słownik synonimów

Słownik synonimów

Chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji? Korzystaj ze słownika synonimów.

czytaj dalej
Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Nie możesz znaleźć czasu na pisanie cotygodniowego posta na blogu? Czy blogowanie wydaje Ci się ogromnym przedsięwzięciem?
Tajemnica regularnego publikowania na blogu jest prostsza niż mogłoby się wydawać: przerwij pisanie.
Chcesz czuć się dobrze z cotygodniowym pisaniem?
Przeczytaj, co możesz zrobić.

czytaj dalej
Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

ZASADA TRÓJPODZIAŁU Jak tworzyć atrakcyjne treści By tworzyć atrakcyjne treści, trzeba opanować warsztat językowy, znać techniki copywriterskie i... potrafić liczyć do trzech. Co jest takiego magicznego w liczbie trzy? To nie przypadek, że liczba ta jest wszechobecna...

czytaj dalej

Tłusty czwartek – pączki, chrust, faworki czy kreple?

Tłusty czwartek – pączki, chrust, faworki czy kreple?

CO JADAMY W TŁUSTY CZWARTEK –

PĄCZKI, KREPLE, FAWORKI

CZY CHRUST?

Newsletter

Kategorie

Smakowity kurs interpunkcji

Niech interpunkcja przestanie być zmorą

Niech interpunkcja przestanie być zmorą

Przed nami tłusty czwartek i ostatnie dni karnawału. Skoro tłusty czwartek, to pączki. A może niekoniecznie?

Karnawałowy zwyczaj ucztowania

No właśnie… tłusty czwartek – wbrew pozorom małą literą, bo to nie nazwa święta, ale zwyczaju.

Przyjęło się, że jeśli ktoś w tłusty czwartek w ogóle nie zje pączka, nie będzie mu się wiodło. Może dlatego w ten dzień statystyczny Polak zjada 2,5 pączka, a wszyscy Polacy razem w tym czasie pochłaniają ich prawie 100 milionów.

Zwyczaj jedzenia w tłusty czwartek pączków zadomowił się w Polsce już w XVII wieku, ale raczej w miastach i na dworach. Na wsi pojawiły się pod koniec XIX i na początku XX wieku. Jednak, co ciekawe, „starożytnych” pączków nie jadano tak jak dziś – na słodko – lecz ze skwarkami. Słodkie nadzienie zyskały najprawdopodobniej dzięki wpływom kuchni arabskiej.

Jeżeli chodzi o sam tłusty czwartek, to jest on elementem znacznie szerszego zjawiska – schyłku karnawału, dni zabaw i tańców, charakterystycznych nie tylko dla kultury polskiej, ale całej przechodzącej do postu kultury chrześcijańskiej – od Wenecji po Rio de Janeiro.

Dlaczego lubiono wtedy zjadać pączki? Kiedyś 40-dniowy post był przestrzegany o wiele bardziej restrykcyjnie. Dlatego uważano, że trzeba się przed nim najeść do syta.

Pączki, kreple, faworki czy chrust?

Na Śląsku pączek jest znany pod nazwą krepel. Nazwa ta ma dawne pochodzenie. Według wydanej w 1714 r. we Frankfurcie i Lipsku Kroniki śląskiej (Der Schlesischen Kern-Chronicke) w odrębnym śląskim języku używanym w mowie i sztuce (poezji) istniało od dawna słowo Kraeppel. Krepel, podobnie jak żymła (bułka), to słowa używane przez Mikołaja Reja (Żywot człowieka poczciwego). Są staropolskie, choć krepel ma niemiecki rodowód. W języku niemieckim nie ma jednego określenia na taki wyrób cukierniczy, a słowo Pfannkuchen może oznaczać zarówno pączek, jak i naleśnik.

Historia faworków

Tłusty czwartek to nie tylko pączki. Jadamy także faworki.

Są to polskie i litewskie oraz niemieckie tradycyjne, chrupkie ciastka o słodkim smaku, w kształcie złożonej kokardki, smażone w tłuszczu i posypywane cukrem pudrem. Najczęściej spożywane w czasie karnawału i tłustego czwartku lub na ostatki. Wyraz polski został zapożyczony z jęz. francuskiego faveur i oznacza m.in. wąską wstążeczkę, tasiemkę jedwabną. Określenie to jest używane dopiero od lat 30. ubiegłego stulecia. Wcześniejsza nazwa to po prostu – chrust lub chruścik.

Czy wierzyć legendzie?

Jak głosi legenda, faworki były dziełem przypadku.

Niedoświadczony pomocnik cukiernika przez nieuwagę upuścił fragment ciasta przygotowanego z myślą o pączkach wprost do rozgrzanego tłuszczu. Bojąc się reakcji mistrza, czym prędzej posypał usmażony warkocz cukrem pudrem i w ten sposób nie tylko uratował swoją posadę, ale i stworzył pierwszego faworka.

Co jada polonia w tłusty czwartek?

W innych krajach pączki różnią się nieco od polskich. Różnica ta wynika z używania specjalnej mąki i trochę innego sposobu smażenia w tłuszczu.

W ten sposób są smażone Berliner Pfannkuchen, mniej tłuste pączki niemieckie, znane też w Portugalii jako Bolas de Berlim, we Francji – Boule de Berlin, a w Finlandii – Berliininmunkki.

W Rosji ich nazwa пончики – poncziki – jest najbardziej zbliżona do stosowanej w Polsce.

W Izraelu są sufgania (hebrajski: סופגנייה), które są podobne do niemieckiego wariantu, a także ponczkes (פּאָנטשקעס), które wprowadzili polscy Żydzi i są podobne do polskich pączków.

Węgierskie farsangi fánk są bez nadzienia, bo podaje się je osobno, na sąsiednim na talerzu.

W kulturze amerykańskiej pączki są znane jako doughnuts (donut) i mają postać pierścienia z dziurką w środku (tj. torusa). Ostatnio jednak furorę robią właśnie nasze „paczki”.

Jak pączek w maśle

Znane jest powiedzenie: czuć się jak pączek w maśle. Co to właściwie znaczy? Po raz pierwszy takiego określenia użył Mikołaj Rej w Żywocie człowieka poczciwego.

Jeżeli mówimy, że ktoś czuje się, wygląda lub żyje jak pączek w maśle, to znaczy, że jego kondycja psychiczna, fizyczna i materialna są doskonałe.

Czujcie się więc – przynajmniej dzisiaj – jak pączek w maśle.

Co Wy jecie w tłusty czwartek?

Pączki, faworki, chrust, chruściki czy kreple?

Czekolada – gorzki przedmiot pożądania

Czekolada – gorzki przedmiot pożądania

CZEKOLADA – GORZKI PRZEDMIOT POŻĄDANIA

Czekolada – gorzki przedmiot pożądania

W damskiej szatni na hali, gdzie trenuję squasha, wisi motywująca tabliczka:

Czekolada to kakaowiec. Kakaowiec to drzewo. Drzewo to roślina. A więc czekolada to sałatka!

Uwielbiam czekoladę. Nie wiedziałam jednak, skąd pochodzi ani kto ją wymyślił.
Jej historię poznałam dopiero wtedy, gdy na zlecenie klienta pisałam teksty o festiwalu czekolady.

Też chcesz ją poznać?

SKĄD POCHODZI NAZWA CZEKOLADA?

Przez wiele lat początków czekolady doszukiwano się w plemieniu Azteków. Według legendy czekoladę przyrządził z ziaren kakaowca Quetzalcoatl, Pierzasty Wąż – bóg słońca, wiatru i oddechu życia. Stworzył on orzeźwiający napój z ziaren pewnego drzewa rosnącego w lasach Ameryki Środkowej, by wzmocnić się przed stworzeniem świata. Być może właśnie od imienia tego najłaskawszego dla ludzi azteckiego bóstwa pochodzi nazwa czekolady. Cudowny napar zwany początkowo cacahualt, nazwano później chocolatl (co w języku Azteków znaczy gorąca ciecz). Do dziś nazwa ta jest zbliżona w większości języków świata.

W języku mieszkańców amazońskiej dżungli napój ten nazywał się podobnie – xococalt, ale oznaczało to gorzką wodę.

Jednak całkiem niedawno językoznawcy odnaleźli korzenie słowa cacao w języku Olmeków – plemienia, które założyło pierwszą cywilizację na terenach współczesnej Zatoki Meksykańskiej. Okazało się, że Omlekowie uprawiali kakaowce. Łącząc rozdrobnione ziarna z wodą, kukurydzą, miodem, chili i ziołami, stworzyli pierwszą wersję dzisiejszej czekolady.

W 1737 roku szwedzki przyrodnik Carl von Linne (Karol Linneusz) nadał drzewu kakaowemu łacińską nazwę Theobroma (z greckiego: napój bogów) cacao.

 

 

CZEKOLADA – NAPÓJ MAJÓW

Tradycję produkcji czekolady od Azteków przejęli Majowie. Mieszali zmielone kakao z wodą i mączką kukurydzianą, dodawali miód i sproszkowane chili i w ten sposób uzyskiwali napój. Jednak nawet po wszystkich tych zabiegach czekolada miała raczej nieciekawy smak i mało porywającą konsystencję. Jednak to właśnie ten napój odgrywał ważną rolę podczas religijnych rytuałów – Majowie uważali czekoladę za napój bogów. 

Zwyczaj spożywania czekolady przejęli od Majów Aztekowie, wprowadzając przy okazji istotne zmiany receptury. Aztekowie dorzucali do wywaru różne dodatki: od wanilii przez pieprz aż po suszone płatki rozmaitych kwiatów. Napój był coraz lepszy, same zaś ziarna stały się tak bardzo pożądane, że zaczęto używać ich jako walutę. To istotnie zmieniło postrzeganie ówczesnej czekolady, bo picie roztworu z pieniędzy zmieniło dawny religijny rytuał w szczyt luksusu graniczącego z rozrzutnością. Napój nadal był cierpki i tłusty, ale z biegiem czasu coraz bardziej aromatyczny.

SKĄD SIĘ WZIĘŁA CZEKOLADA W EUROPIE?

Nikt nie wie dokładnie, kiedy czekolada trafiła do Europy. Legenda głosi, że hiszpański konkwistador Hernan Cortés przywiózł czekoladę do swojej ojczyzny w 1528 roku.

Jednak pierwszym Europejczykiem, który docenił wartość kakaowego ziarna – choć sporządzony z niego napój wcale mu nie smakował – był Krzysztof Kolumb. Gdy w 1502 r. dotarł do wyspy Guanaja u wybrzeży dzisiejszego Hondurasu, natknął się na aztecką łódź przewożącą nasiona kakaowca.

Dostrzegając wielki potencjał ukryty w kakaowych ziarnach, Hiszpanie zaczęli eksperymentować. Hiszpańscy mnisi wpadli na pomysł dosypania do ziaren mielonych na pył odrobiny cukru, cynamonu i anyżu. Pić czekoladę można było tylko na hiszpańskim dworze, a sekret jej przyrządzania był tajemnicą państwową. W 1615 r. hiszpańska księżniczka Anna Austriaczka poślubiła Ludwika XIII i właśnie dzięki temu małżeństwu sekret wytwarzania czekolady dotarł do Francji. A skoro poznała go Francja, to właściwie niemal od razu dowiedziała się o nim cała Europa.

Trzeba było kolejnych dwóch wieków, aby holenderski chemik Konrad Jan van Houten opracował wydajną, hydrauliczną prasę, która skutecznie oddzielała tłuszcz od reszty kakaowej substancji. Patent na to urządzenie otrzymał w 1828 r.  Właśnie ten rok wyznaczył początek współczesnej ery czekolady.

Ostatnim krokiem na drodze do produkcji znanej nam wszystkim tabliczki było stworzenie czekolady mlecznej. Zadanie wbrew pozorom niełatwe. Zwyczajne dolewanie mleka czy śmietany nie wchodziło w grę, bo z tak powstałej masy nie dało się zrobić tabliczki. Dopiero gdy Henry Nestlé stworzył mleko w proszku, można było opracować odpowiednią recepturę.

 

Lubisz czekoladę? W jakiej postaci? Z bakaliami? Mleczną? Gorzką? Na gorąco?

 

zostan korektorka

Zapisz się na listę zainteresowanych

Będę Cię informować o bonusach i szczegółach sprzedaży.

Udało Ci się zapisać!

klub korektorów

Zapisz się na listę zainteresowanych

Dołącz do elitarnej społeczności korektorów i dowiedz się jako pierwsza o starcie klubu.


Klub Korektorów to cykl szkoleń, dzięki którym opanujesz zasady poprawności językowej i rozwiniesz swój biznes, a klienci z przyjemnością będą powierzać Ci swoje teksty i polecać Cię innym.

Udało Ci się zapisać!

Warsztaty dla korektorów

Zapisujesz się na bezpłatne jesienne warsztaty online dla (przyszłych) korektorów

 

Tylko dla osób odważnych, które nie boją się brać życia w swoje ręce, chcą ruszyć w nieznane i spełniać swoje marzenia.

Jeśli praca w zawodzie korektora jest tym, o czym marzysz, to nie szukaj wymówek.
Czy kilka mitów może Cię powstrzymać przed spełnieniem marzeń?

Zgoda

Zapisałaś się poprawnie!

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA

Chcesz poznać tajemnice języka?
Interesuje Cię zawód korektora?
Wpisz swój ulubiony adres i odpowiedz czasem na moje e-maile!

Udało Ci się zapisać!