fbpx
Słownik synonimów

Słownik synonimów

Słownik synonimów

Co zawiera i kiedy z niego korzystać?

Słownik synonimów

Ileż to razy mieliśmy na końcu języka słowo, którego nie mogliśmy sobie przypomnieć! I wtedy z pomocą przychodziły synonimy. Jaka jest ich rola? Pomagają w doborze właściwych wyrazów, sprawiają, że stworzony tekst jest lepszy stylistycznie.

Dlatego słownik synonimów jest niezbędny w biblioteczce korektora.

Czego się dowiesz ze słownika synonimów?

Chciwy i kusy są synonimami słowa skąpy, ale tylko drugi z nich stosuje się do ubrania, co słownik ilustruje za pomocą przykładów:

Skąpy ojciec żałował na zabawki dla dzieci.

Miała na sobie skąpą spódniczkę.

Zamiast użyć wszędobylskiego słowa fajny,  możemy powiedzieć, że ktoś jest dobry, ładny, zachwycający, olśniewający, oszałamiający, interesujący, atrakcyjny, rewelacyjny, porywający, doskonały, wspaniały, znakomity, świetny, pierwszorzędny, fenomenalny.

Występ może być nie tylko fajny, ale też: popisowy, koncertowy, nieziemski, wyśmienity, niesłychany, wyborny, przedni (choć to ostatnie określenie jest odnotowywane rzadko).

Ciasto może być: pyszne, wyśmienite, znakomite, doskonałe, wyborne.

Spasiony i puszysty są synonimami słowa gruby, ale pierwszy z nich ma charakter ekspresywny, a drugi, przeciwnie, łagodzący, o czym słownik też informuje.

Zwierzać się i wywnętrzać się mogą być używane zamiennie, ale pierwszy z tych czasowników występuje z celownikiem (komu?), a drugi z narzędnikiem po przyimku (przed kim?).

Czasem nazywamy siebie pisarzami, literatami, autorami, twórcami literackimi, prozaikami, poetami, dramaturgami, powieściopisarzami, nowelistami, a pogardliwie – skrybami; często planujemy, zamierzamy, projektujemy, kreślimy plany czegoś, snujemy plany.

Wybór słowa zależy od sytuacji, w jakiej się znajdujemy.

 

Słownik synonimów

Słownik synonimów

Zofia Kubiszyn-Mędrala, Zofia Kurzowa, Mirosław Skarżyński, Wydawnictwo Naukowe PWN

  • 24 000 wyrazów z objaśnieniami i przykładami;
  • kwalifikatory wskazujące na przynależność wyrazu do określonego stylu lub odmiany języka;
  • hasła główne i odsyłacze dla wygody zebrane na wspólnej liście;
  • liczne wskazówki w hasłach ułatwiające wybór  właściwego synonimu.

Słownik ten różni się od innych tego rodzaju. Jego autorzy rozpisali znaczenie danego wyrazu na poszczególne hasła i do nich dobrali synonimy. Uniknęli kłopotliwego w użyciu indeksu, umieszczając wszystkie hasła na jednej liście alfabetycznej i stosując odsyłacze. Zadbali o podanie charakterystyki gramatycznej oraz typowych przykładów użycia synonimów. Zaletą tej książki jest także czytelny system oznaczeń graficznych.

Komu może służyć słownik synonimów?

Jeśli chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji, wydobyć źródła ekspresji zawartych w języku, to ten słownik będzie nieocenioną pomocą.

Ja sięgam po niego wtedy, gdy czuję znaczenie, ale nie pamiętam właściwego wyrazu, lub gdy blisko siebie pojawiają się takie same słowa i szukam odpowiednika, by uniknąć monotonii stylistycznej.  W codziennej pracy korektora oprócz słownika interpunkcji właśnie słownik synonimów jest używany najczęściej – szczególnie jeśli przyjdzie nam pracować nad tekstami reklamowymi czy beletrystyką.

Język jest tworzywem naszych myśli, wszystkim zaś powinna przyświecać dewiza poety: odpowiednie dać rzeczy słowo.

 

Kiedy używać myślnika

Kiedy używać myślnika? Myślnik i łącznik – czym się różniąPauza, półpauza, ćwierćpauza, myślnik, dywiz, łącznik... Czy nie za dużo tych kresek? Pewnie już całkiem się zagubiłaś – nie wiesz, czym się różnią i kiedy je stosować. Myślnik oznacza, że myśliszTak naprawdę...

czytaj dalej

Na czym polega zawód redaktora

Zakres kompetencji redaktora w poszczególnych firmach bywa tak różny, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czym zajmuje się taka osoba. Chcesz wiedzieć, na czym polega zawód redaktora? Jakie dodatkowe obowiązki może spełniać? Zapoznaj się z listą najczęściej spotykanych obowiązków redaktora.

czytaj dalej

Słownik synonimów

Chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji? Korzystaj ze słownika synonimów.

czytaj dalej

Darmowe konsultacje

Darmowe konsultacje

Czy są Ci potrzebne?

Darmowe konsultacje

Niedawno minęło 12 lat od momentu, gdy założyłam własną działalność i zaczęłam zarabiać jako korektorka. Był 2006 rok. Facebook w Polsce jeszcze nie istniał. Zupełnie nie wiedziałam, jak prowadzić biznes korektorski online.
Pytań miałam wiele, ale niestety nikt nie mógł mi pomóc.

Czy można się utrzymać z korekty tekstów?

Czy ktokolwiek będzie zainteresowany korektą tekstów i czy uda mi się z tego utrzymać? W Polsce nie było żadnej firmy korektorskiej, więc nie miałam kogo obserwować. Nie było blogów tworzonych przez korektorów ani kursów online, z których mogłabym się czegoś dowiedzieć.
Ty jesteś w lepszej sytuacji.

Jest wiele firm korektorskich, które możesz podglądać, są blogi prowadzone przez korektorów (między innymi Zapanuj nad słowami).

W styczniu 2018 roku zorganizowałam pierwszy w Polsce kurs kompleksowo przygotowujący do zawodu korektora (na listę oczekujących możesz zapisać się tutaj, wtedy będę Cię informować o szczegółach).

 

Czy chcesz umówić się na darmowe konsultacje?

A teraz chcę Ci zaoferować coś wyjątkowego — darmowe konsultacje.

Dlaczego warto z nich skorzystać? Chyba nie muszę Cię przekonywać do tego, że się opłaca. Do tej pory udzielałam ich tylko moim kluczowym klientom korporacyjnym.

Przed rozpoczęciem pierwszej edycji kursu Zostań korektorką zaproponowałam konsultacje czytelniczkom mojego newslettera. Ale ponieważ pojawiło się dużo pytań o kurs, więc postanowiłam zorganizować darmowe konsultacje dla wszystkich.

 

 

Jak będą wyglądać konsultacje?

Aby z nich skorzystać, musisz zarezerwować sobie termin. Możesz to zrobić tutaj.

Konsultacje będą o wiele bardziej skuteczne, jeśli wcześniej napiszesz, o czym chciałabyś porozmawiać. Dzięki temu będę mogła dokładniej się przygotować.

Podczas 15-minutowej rozmowy możesz zapytać mnie o dowolną rzecz dotyczącą pracy korektora i biznesu online. Możesz dowiedzieć się, jak wyceniać zlecenia, jak zdobywać klientów, czy opłaca się założyć działalność. Chętnie podzielę się moim doświadczeniem. Ze słowami pracuję od 17 lat, a biznes online prowadzę od 2006 roku – mam nadzieję, że uda mi się odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania.

Proponuję rozmowę za pośrednictwem darmowych aplikacji Skype lub Zoom. W ciągu 15 minut porozmawiamy o tym, co Cię interesuje. Będą to konsultacje prywatne. Możesz być spokojna, że temat rozmów pozostanie między nami.

 

Dla kogo są konsultacje?

Dla Ciebie!

Interesuje Cię zawód korektora?
Chcesz poznać szczegóły kursu?
Wciąż się wahasz, czy kurs korekty to rozwiązanie dla Ciebie?
Zamiast pisać e-maile, zastanawiać się godzinami wolisz porozmawiać i sama się przekonać w kwadrans?

Jeśli chcesz się poradzić, przedyskutować swoje wątpliwości, to zachęcam do rezerwacji terminu już teraz.

Kiedy używać myślnika

Kiedy używać myślnika? Myślnik i łącznik – czym się różniąPauza, półpauza, ćwierćpauza, myślnik, dywiz, łącznik... Czy nie za dużo tych kresek? Pewnie już całkiem się zagubiłaś – nie wiesz, czym się różnią i kiedy je stosować. Myślnik oznacza, że myśliszTak naprawdę...

czytaj dalej

Na czym polega zawód redaktora

Zakres kompetencji redaktora w poszczególnych firmach bywa tak różny, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czym zajmuje się taka osoba. Chcesz wiedzieć, na czym polega zawód redaktora? Jakie dodatkowe obowiązki może spełniać? Zapoznaj się z listą najczęściej spotykanych obowiązków redaktora.

czytaj dalej

Słownik synonimów

Chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji? Korzystaj ze słownika synonimów.

czytaj dalej

Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Jak stworzyć cotygodniowy plan pisania na blogu?

5 kroków, dzięki którym co tydzień będziesz publikować
nowy artykuł
(nawet jeśli nie masz czasu)

Jak stworzyć cotygodniowy plan pisania na blogu?

Nie możesz znaleźć czasu na pisanie cotygodniowego artykułu na blogu? Czy blogowanie wydaje Ci się ogromnym przedsięwzięciem?
Tajemnica regularnego publikowania jest prostsza, niż mogłoby się wydawać: przerwij pisanie.
Chcesz zbudować nawyk cotygodniowego publikowania?

Przeczytaj, jak możesz to zrobić.

Jak zaplanować proces pisania?

Czy kiedykolwiek spoglądałaś wstecz na swój tydzień i zastanawiałaś się, co się stało? Zaczęłaś tydzień ambitnie. W myślach stworzyłaś już fantastyczny artykuł na blogu. Ale potem usiadłaś przy biurku. Pusta biała kartka wpatrywała się w Ciebie. Słowa nie nadchodziły.

Wtedy odezwała się Twoja przyjaciółka prokrastynacja. Zaczęła Cię rozpraszać drobnymi zadaniami, które wydawały się bardziej atrakcyjne niż pisanie tego artykułu na blogu.  Znasz to uczucie? Dziś chcę Ci pokazać, jak ja sobie z tym radzę.

Wyobraź sobie gotowanie świątecznego posiłku dla przyjaciół i rodziny…

Kurczak saté. Krewetki w żółtym curry. Wołowina duszona z warzywami. Kiszony ogórek z ananasem i pomidorem. Krewetki. Ryż. Sorbet z mango.

Kręci Ci się w głowie, prawda?

Przygotowując posiłek, myślisz o różnych procesach, takich jak siekanie, duszenie czy gotowanie. Zastanawiasz się również, które potrawy możesz przygotować wcześniej. Krewetki mogą być przygotowane dzień wcześniej, a warzywa muszą być zrobione tuż przed posiłkiem.

Z pisaniem artykułów blogowych jest tak samo. Nie musisz wszystkiego robić naraz. Podziel ten proces na kilka etapów: generowanie pomysłów, tworzenie zarysów, pisanie roboczego szkicu, redakcja i formatowanie. Uwzględnij też różne elementy treści: tytuł, wstęp, rozwinięcie i zakończenie.

Oto jak możesz podzielić proces, pokonać prokrastynację i pisać co tydzień smakowite wpisy na blogu.

Dzień pierwszy: Zacznij pisać swój artykuł

Czy masz notes lub folder, w którym zapisujesz pomysły na artykuły blogowe?

Jeśli nie, musisz zaplanować 30 minut na burzę mózgów. Pomyśl o swoim idealnym czytelniku i zastanów się, jakie problemy możesz rozwiązać. Jak możesz pomóc mu być bardziej produktywnym, stać się szczęśliwszym, zdrowszym lub bogatszym?

Zapisz co najmniej 30 pomysłów w 30 minut. Zachowaj wszystkie swoje pomysły na liście i dodaj nowe, gdy ludzie zadają pytania lub piszą ciekawe komentarze. Jeśli masz otwarte oczy i uszy, prawdopodobnie burzę mózgów będziesz robić tylko raz w roku. Pomysły na artykuły będą przychodzić same.

Czas zacząć następny wpis na blogu:

  •     Przejrzyj swój notatnik i wybierz pomysł.
  •     Napisz chwytliwy tytuł (najlepiej w formie „Jak zrobić…”). Upewnij się, że tytuł roboczy wyjaśnia, w jaki sposób czytelnik skorzysta z Twojego artykułu. Jaki problem rozwiążesz? Czego nauczysz?
  •     Stwórz szkic swojego wpisu, zapisując wstępne podtytuły; pomyśl o przykładach, które możesz wykorzystać, lub o historiach, które możesz opowiedzieć.
  •     Jeśli chcesz dodać cytaty lub statystyki lub potrzebujesz innych badań, zrób to również w dniu pierwszym. Kiedy piszesz wersję roboczą, nie chcesz, aby badania Cię rozpraszały, więc możesz pisać tak szybko, jak to możliwe.

Wykonaj pierwsze zadanie. Niech ono będzie niewielkie, by prokrastynacja nie miała szansy na sabotaż.

Dzień drugi: użyj stopera, by pokonać odkładanie na później
Niektórzy twierdzą, że z czasem pisanie staje się łatwiejsze.

Ale z mojego doświadczenia wynika, że ​​pisanie jest jak jazda pod górę. Kiedy poprawia się Twoja kondycja, szybciej dostajesz się na szczyt, ale nogi wciąż bardzo bolą.

Nienawidzę pisać pierwszych szkiców. Muszę pokonać tak duży opór przed tym, by usiąść i stworzyć plan, że piszę go przed śniadaniem. W tym czasie mój umysł nie ma wystarczająco dużo energii, aby się zbuntować.

Oto jak pisać pierwszą wersję roboczą:

  • Wstęp może być trudny do napisania, więc na razie pomiń.
  • Ustaw stoper na 25 minut i napisz swój pierwszy szkic tak szybko, jak to możliwe.
  • Po 25 minutach zrób sobie 5-minutową przerwę.
  • Przygotuj sobie filiżankę herbaty lub kawy, a następnie rzuć sobie wyzwanie, aby zakończyć swój pierwszy szkic w ciągu kolejnych 25 minut. W zależności od tego, jak szybko piszesz i jak długie są Twoje artykuły, możesz potrzebować trochę mniej lub  więcej czasu.
  • Nie martw się o ostatni akapit. Lepiej go napisać, gdy poczujesz się świeżo, bo to sprawia, że masz bardziej entuzjastyczne nastawienie.

Zamknij drzwi, wyłącz telefon i  przeglądarki. I przestań się zatrzymywać na konkretnych słowach. Napisz tak szybko, jak potrafisz.

Dzień trzeci: napisz trzy najważniejsze części
Skup się na najważniejszych częściach swojego tekstu. Pomyśl o swoim idealnym czytelniku i o tym, jak Twój wpis może mu pomóc:

  • Twój nagłówek musi przyciągać uwagę; dzięki niemu Twój wpis może stać się bardziej atrakcyjny. Stwórz co najmniej kilkanaście wersji nagłówka – pierwsza wersja rzadko jest najlepsza.
  • Nikt nie przeczyta wpisu, gdy wstęp jest mało interesujący. Musisz więc skusić odwiedzających do czytania. Najlepszym pomysłem na dobry początek jest wczuć się w problem czytelnika i obiecać mu, że rozwiążesz go w swoim artykule.
  • Końcowy akapit musi zainspirować czytelnika do działania. Nie pozwól, aby Twój post tak po prostu się skończył. Usuń przeszkody, które uniemożliwiają Twojemu czytelnikowi zastosowanie Twoich wskazówek. Zadaj pytanie i pozwól mu się wypowiedzieć.

Aby zwiększyć swój autorytet, musisz zachęcić ludzi do czytania, dzielenia się i działania zgodnie z Twoją radą. Właśnie dlatego nagłówek, wstęp i zakończenie są tak istotne.

Dzień czwarty: zredaguj swój tekst

Redagowanie artykułu jest jak szlifowanie diamentu.

Uwielbiam metafory. Tę z diamentem wymyśliłam trzy lata temu. Doskonale oddaje, jak wygląda praca z tekstem.
Diamenty najpierw się tnie. Nie jest to łatwe, bo są one niesamowicie twarde. Można usunąć wadliwe kawałki diamentu lub podzielić duży kamień na mniejsze. Operacja ta wymaga dużej staranności. Jeśli cięcie jest złe, to diament straci połysk, przez co nie olśni nas swym blaskiem.
Na końcu diament jest szlifowany, najczęściej szlifem brylantowym, który jest uznawany za szczyt osiągnięć mistrzów tego zawodu.

Podobnie jest z tekstem. Czasem musisz jako redaktor usunąć wadliwe fragmenty, czasem podzielić zbyt długie zdania na krótsze.
Potem zamieniasz się w szlifierza – korektora. Dodajesz blasku tekstom – usuwasz błędy i drobne usterki. Poprawiasz wszelkie niedociągnięcia. I wreszcie tekst staje się brylantem – świeci pełnym blaskiem i olśniewa czytelnika.

Nie jest łatwo samodzielnie poprawiać własne teksty, bo jesteśmy do nich przywiązani. Dlatego warto zlecić poprawienie tekstu profesjonaliście.

 Ale jeśli z jakichś powodów nie chcesz lub nie możesz tego zrobić, musisz zrobić korektę tekstu samodzielnie.

 Oto Twoje główne zadania:

  • Wybierz najlepszy nagłówek spośród tych, które stworzyłaś trzeciego dnia.
  • Doszlifuj brzmienie podtytułów, aby czytelnik nie tylko skanował nagłówki, ale też zatrzymał się na treści.
  • Usuń niepotrzebne przysłówki i oklepane frazy, aby Twoje teksty były przekonujące.
  • Dodaj pytania, aby Twoja treść była bardziej konwersacyjna.
  • Zadbaj o płynność tekstu, aby czytelnicy mogli bez trudu przesuwać wzrokiem po tekście.
  • Sprawdź błędy interpunkcyjne, gramatyczne i ortograficzne.
  • Czytaj na głos, aby znaleźć właściwy rytm.

Chcesz, aby czytelnicy mogli cieszyć się Twoimi wpisami? Poprawianie tekstu to czas, w którym dzieje się magia.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak samodzielnie poprawić swój tekst, zapoznaj się z artykułem 3 sposoby na darmową korektę.

Dzień piąty i szósty: odpocznij
Napisany i zredagowany tekst musi trochę poleżakować. Jeśli chcesz publikować artykuły na blogu raz w tygodniu, możesz sobie pozwolić tylko na dwa dni odpoczynku. Taka przerwa jest niezmiernie ważna, by później móc świeżym okiem spojrzeć na tekst.
Dzień siódmy: formatuj, publikuj i promuj swój artykuł

 Już prawie skończyłaś.
W ostatnim dniu publikujesz swój artykuł. Ale zanim to zrobisz, jeszcze raz sprawdź dokładnie swój tekst.  Możesz go sobie nawet wydrukować – na papierze lepiej się czyta.

Znajdź zdjęcie w banku zdjęć, dobierz odpowiednią grafikę lub wykonaj ją samodzielnie.
Sformatuj swój wpis w WordPressie.
Dodaj linki z kilku poprzednich postów na blogu do nowego artykułu (i z nowego wpisu do kilku starych postów).
Napisz do swoich subskrybentów, aby poinformować ich o nowym artykule.
Promuj wpis w mediach społecznościowych.

Nie zapomnij nagrodzić się za zrealizowane zadanie.

Prace, które nie są planowane, nie są wykonywane


Każdy wpis na blogu, który tworzysz, jest okazją do zaangażowania fanów. Aby uzyskać więcej udostępnień. Aby zdobyć większy ruch na stronie. Aby zbudować swój autorytet. Aby znaleźć nowych czytelników. Aby rozwinąć swój biznes.

Ale jeśli nie zarezerwujesz czasu w kalendarzu, prawdopodobnie nie uda Ci się wykonać tego zadania.

Nie pozwól, aby blogowanie spadło na koniec listy zadań. Trzymaj się harmonogramu, który działa.

Buduj swoją społeczność. Rozwijaj swój biznes. I bądź dumna ze swoich tekstów.

Curie-Skłodowska czy Skłodowska-Curie?

Dzisiaj obchodzimy kolejną rocznicę narodzin dwukrotnej polskiej noblistki. Co ma wspólnego sławna chemiczka z problemami językowymi? No ma, i to całkiem sporo. Często bowiem pojawia się pytanie o poprawną kolejność członów jej nazwiska. Jak więc jest poprawnie: Curie-Skłodowska czy Skłodowska-Curie? Zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

czytaj dalej

Językowe dylematy z ubieraniem się

Pogoda w tym roku nas wyjątkowo rozpieszcza, ale już powoli musimy przyzwyczajać się do chłodniejszych dni. Ubieramy się w swetry, wkładamy na głowy ciepłe czapki, a na nogi – buty. Dlatego dziś wyjaśniam poprawną pisownię kilku czasowników czasowników związanych z ubieraniem się.

czytaj dalej

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

ZASADA TRÓJPODZIAŁU

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści?

By tworzyć atrakcyjne treści, trzeba opanować warsztat językowy, znać techniki copywriterskie i… potrafić liczyć do trzech.

Co jest takiego magicznego w liczbie trzy?

To nie przypadek, że liczba ta jest wszechobecna w najsłynniejszych opowiadaniach, baśniach i mitach.

To również nie przypadek, że niektóre z najbardziej znanych dzieł w historii są podzielone na trzy części. Nie dziwi też, że zasada trójpodziału działa również cuda w świecie komedii. Sprawdza się w fotografii, literaturze, malarstwie, choćby wymienić tryptyki. Mamy poranek, południe i wieczór. Śniadanie, obiad i kolację. Trójcę Świętą.

To wszystko sprowadza się do sposobu, w jaki my, ludzie, przetwarzamy informacje. Odkryliśmy zasadę proporcji, a do stworzenia równania wynikającego z proporcji potrzebne są właśnie trzy elementy. Wzory te znane są jako reguła trzech lub zasada trójpodziału. Znacie takie określenia, jak złoty podział, złota proporcja lub boska proporcja?

To połączenie proporcji ze zwięzłością sprawia, że można tworzyć wyjątkowe dzieła. Dlatego zasada trójpodziału uczyni Cię bardziej zaangażowanym pisarzem.

Dziś chcę Ci pokazać, gdzie możesz zastosować tę zasadę. Oczywiście w trzech punktach.

 

1. Storytelling

Poprawiałam ostatnio dla jednego z wydawnictw serię bajek dla dzieci. W większości z nich pojawiała się liczba trzy. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się:

  • co mają wspólnego ze sobą trzy małe świnki, Złotowłosa i trzy misie, trzej muszkieterowie?
  • dlaczego struktura trzech aktów jest dominującym podejściem do scenariuszy w Hollywood?
  • dlaczego trzy punkty w wyliczeniach są bardziej skuteczne marketingowo niż dwa lub cztery?

Zasada trójpodziału jest skuteczna w opowiadaniach, bo występują w nich proporcje, o których wspomniałam powyżej. Jest bardzo powszechnie wykorzystywana w baśniach i opowiadaniach czytanych nam przez rodziców w dzieciństwie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że jesteśmy nauczeni, aby pozytywnie reagować na elementy pogrupowane w trójki.

Pamiętaj o zasadzie trójpodziału, gdy tworzysz teksty, a prawdopodobnie osiągniesz lepszy efekt. Jeśli za pierwszym razem się nie uda, pamiętaj: do trzech razy sztuka.

 

2. Wciągające pomysły

Zasada trójpodziału jest cały czas stosowana w najróżniejszych dziedzinach życia.

Dlaczego?

Ponieważ informacje prezentowane w grupach trzyelementowych lepiej układają się w naszych głowach niż inne grupy przedmiotów. Na przykład:

  • „Życie, wolność i dążenie do szczęścia”
  • „Przyjaciele, Rzymianie, Rodacy”
  • „krew, pot i łzy”
  • „Ojciec, Syn i Duch Święty”
  • „Wiara, nadzieja i miłość”
  • „Umysł, ciało, duch”
  • „Zatrzymaj się, popatrz i czytaj”
  • „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”

Jeśli chcesz, żeby coś utkwiło czytelnikom w głowie, zastosuj trójpodział.

3. Z humorem

Jednym z najlepszych przykładów sukcesu zasady trójpodziału jest komedia.

Jak pisałam wcześniej, trzy to najmniejsza liczba elementów, które tworzą wzór. Komicy wykorzystują sposób, w jaki nasze umysły postrzegają oczekiwane wzorce. Zbijają Cię z tropu i sprawiają, że się śmiejesz z trzeciego elementu.

Podział na trzy części pozwala także budować napięcie, które następnie burzy się dzięki zaskoczeniu i absurdom zawartym w trzecim elemencie. Oto przykład tekstu, który wykorzystuje humorystyczny, ale szokujący trzeci element w zasadzie trójpodziału. Na przykład Laura Kightlinger napisała.

Nie ma nic gorszego po całonocnym pijaństwie niż obudzić się obok kogoś i nie być pamiętać jego imienia, sposobu, w jaki się spotkaliśmy, i dlaczego ten ktoś nie żyje.

Korzystanie z humoru w formie pisemnej może być ryzykowne, ponieważ niektórzy ludzie po prostu nie potrafią go zrozumieć. Dlatego użycie reguły trójpodziału jest bezpieczniejszym sposobem, aby tekst stał się zabawny. Komicy zawsze stosują tę zasadę po prostu dlatego, że to działa.

 

BONUS: Inne zastosowania dla zasady trójpodziału

 

Naprawdę wierzę, że zestawienie trzech punktów jest najbardziej efektywnym wykorzystaniem formatowania treści.

Można również stwierdzić, że lista w postach blogowych składająca się z trzech elementów przyciąga ludzi dlatego, że przekazuje najważniejsze rzeczy bez lania wody. I to jest powód, dla którego lubimy wybierać pomiędzy trzema rzeczami, a nie między dwoma lub pięcioma.

Dla ludzkiego mózgu trzy to po prostu magiczna liczba. Tak przynajmniej nauczyły nas baśnie z czasów dziecięcych.

Ja często korzystam z zasady trójpodziału. Pierwszy raz zetknęłam się z nią, gdy zafascynowałam się fotografią. A Ty? słyszałaś o tej zasadzie? Stosujesz ją?

 

Patrycja Bukowska

Patrycja Bukowska

korektorka, dziennikarka, trenerka pisania

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuje od 17 lat. W 2006 roku założyła pierwszą w Polsce firmę korektorską online, a 10 lat później stworzyła nową markę skierowaną do kobiet.

Dodaje blasku tekstom. Uczy, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomaga swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.
Jest autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Nigdy nie pracowała na etacie i nie wyobraża sobie, by mogła mieć nad sobą szefa. Głowę zawsze ma pełną pomysłów. Nie na wszystkie wystarcza jej czasu.

 

 

Czy można nauczyć się pisania od Vincenta van Gogha?

Czy można nauczyć się pisania od Vincenta van Gogha? Jeśli chcesz pisać dobre teksty, musisz nauczyć się malować słowami. Obrazowe opisy miejsc, postaci przyciągają uwagę czytelnika. Dlatego przedstawiaj swój świat jako obraz pełny kolorów. Jak to zrobić? Jeśli chcesz...

czytaj dalej

Jak zostać korektorem

Jak zostać korektorem

Jak zostać korektorem

Najczęściej zadawane pytania

Jak zostać korektorem?

Czy często zauważasz literówki lub inne błędy w tekstach, które czytasz? Czy kiepski językowo artykuł budzi Twój niesmak? A może korci Cię, by zrobić porządek w niektórych książkach lub na blogach? Jeśli tak, to przeczytaj ten artykuł. Odpowiadam w nim na najczęściej zadawane pytania dotyczące zawodu korektora.

Jak zostać korektorem?

Nie będę owijać w bawełnę: nie podam Ci teraz najlepszej recepty na to, jak zostać korektorką. Każdy zaczynał inaczej. Jedni skończyli polonistykę i nie znaleźli pracy jako nauczyciele, inni studiowali edytorstwo, marząc o zawodzie korektora. Są też tacy, którzy kończyli inne studia (niekoniecznie humanistyczne), ale od zawsze poprawiali teksty. Wszyscy jednak, którzy myślą o pracy w tym zawodzie, muszą spełnić kilka warunków.

Jaka jest najważniejsza cecha dobrego korektora?

W tym zawodzie przede wszystkim potrzebna jest pokora. Zdziwiona? Gdy zaczynałam, miałam ochotę wszystkich poprawiać. Drażniły mnie błędy na billboardach, w książkach, na ulotkach. Gdy widziałam, jak ludzie niewłaściwie operują słowami, miałam gęsią skórkę. Nie tylko ja tak reagowałam. Teresa Kruszona, fantastyczna i doświadczona korektorka, tak napisała kiedyś w jednym z wywiadów:

W tym zawodzie jest tak, że im dłużej się pracuje, tym więcej ma się pokory i coraz więcej przeświadczenia, że coraz mniej się wie albo wręcz, że wielu rzeczy jeszcze się nie wie.

I to prawda. Na szczęście szybko przestałam poprawiać wszystkich wokół. Oczywiście nadal słyszę i widzę błędy, ale to nie znaczy, że od razu mam je wytykać. Wolę skupić się na własnym rozwoju i na uczeniu innych osób zasad pisowni, interpunkcji, dobrego stylu.

Praca musi wynikać z pasji

Bycie korektorem może być naprawdę pasjonującą przygodą. Siedzę sobie, piję kawę, czytam fantastyczną książkę, raz na jakiś czas poprawię przecinek. I jeszcze mi za to płacą. Sielanka.
Nie zawsze jednak tak jest.

Praca w tym zawodzie musi wynikać z pasji. Bez tego ani rusz. Jeśli wnikliwe czytanie tekstów (nie zawsze ciekawych) i poprawianie błędów nie będzie Twoją pasją, to szybko się zniechęcisz.

Wielu korektorów twierdzi, że korekta to żmudna i słabo płatna praca. Wcale jednak nie musi tak być. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak zacząć zarabiać na czytaniu, dołącz do kursu „Zostań korektorką”. Pokazuję w nim, jak znaleźć swoją niszę, opracować strategię i zacząć zdobywać klientów.

 

Czy trzeba mieć doświadczenie, żeby zdobywać klientów?

Doświadczenie nie jest konieczne. Każdy zaczynał od zera. Najważniejsze jest dobre oko. Korektor musi być człowiekiem  spostrzegawczym.

Kolejnym ważnym elementem jest opanowanie zasad języka polskiego. Żeby pracować w tym zawodzie, musisz mieć dużą sprawność językową. Jak to osiągnąć? Przede wszystkim trzeba dużo czytać (oczywiście dobrą literaturę, bo tylko dzięki niej wykształcisz w sobie wrażliwość językową) i ciągle poszerzać swoją wiedzę (uczestniczyć w kursach, studiować literaturę branżową, słowniki). Oczywiście na początku będziesz sprawdzać w słowniku każdy przecinek, czytać tekst kilka razy. Gdy nabędziesz doświadczenia, wtedy wszystko pójdzie Ci sprawniej.

Czy trzeba mieć skończone studia polonistyczne?

Korektorzy to nie tylko absolwenci polonistyki. Ukończenie filologii polskiej, edytorstwa, dziennikarstwa czy innych studiów humanistycznych może jednak bardzo pomóc, zwłaszcza gdy dopiero zaczynasz i próbujesz zbudować bazę klientów i wizerunek profesjonalistki. Ja na przykład skończyłam dziennikarstwo, ale wcześniej studiowałam chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Gdy będziesz sumiennie wykonywać swoją pracę, ciągle się dokształcać i zdobywać doświadczenie, którym się możesz wykazać, a także referencje od zadowolonych klientów, to żaden dyplom nie będzie Ci potrzebny.

Moim pierwszym klientem zostało Towarzystwo Ubezpieczeń Allianz. Dwa miesiące po założeniu firmy dostałam zaproszenie do uczestnictwa w konkursie ofert. I wygrałam. Mimo że nie studiowałam polonistyki i nie miałam referencji jako korektorka. Nie miałam też żadnych znajomości ani doświadczenia w prowadzeniu biznesu.

Zresztą sama pomyśl, czy studia, które ukończyłaś, przygotowały Cię do pracy w zawodzie? Ile musiałaś się sama dodatkowo nauczyć, by wykonywać swój zawód?

Czy korektor musi znać się na wszystkim?

Korektorzy czytają różnego rodzaju teksty. Jedni wolą beletrystykę i współpracują z wydawnictwami książkowymi, inni natomiast specjalizują się w korekcie tekstów technicznych. Ty możesz wybrać branżę, którą lubisz najbardziej, i tam szukać klientów. Możliwości jest wiele: prace naukowe z branży, na której się znasz najlepiej, wydawnictwa (beletrystyczne lub specjalistyczne), biura tłumaczeń, firmy z wybranego sektora.

Ja na przykład od początku prowadzenia firmy specjalizuję się w korekcie tekstów prawnych, finansowych oraz marketingowych. Niewielu korektorów lubi tę branżę, dlatego było mi łatwo znaleźć klientów. Oprócz tego nie było na rynku żadnej firmy korektorskiej.

Nie polecam Ci przyjmowania wszelkich możliwych zleceń, bo w niczym się nie wyspecjalizujesz. Może się teraz oburzysz, że nie stać Cię na to, by wybrzydzać. Oczywiście na początku będziesz pewnie przyjmować wszystkie zlecenia, ale musisz pamiętać, że aby dobrze zarabiać w przyszłości jako korektorka, musisz się wyspecjalizować. Wykwalifikowani korektorzy cieszą się dużą popularnością i naprawdę sporo zarabiają.

Jakie są zalety zawodu korektora?

Jedną z największych zalet bycia korektorem jest to, że można realizować swoją pasję czytania.  Gdy zakładałam firmę, moja córka miała dwanaście miesięcy. Dlatego dla mnie ważne było również to, że mogłam pracować z domu (albo z dowolnego miejsca z dostępem do Internetu).

Zaletą pracy w tym zawodzie jest nieustanne zapotrzebowanie na korektę. W dobie dostępu do internetu ludzie coraz więcej publikują. Piszą i wydają książki, prowadzą blogi. Pogłoski o małym zainteresowaniu poprawną polszczyzną są mocno przesadzone. Piszącym zależy na dobrych, pełnych blasku tekstach. Zapotrzebowanie na korektorów jest coraz większe.

Mniej więcej po trzech latach prowadzenia działalności zaobserwowałam, że jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się konkurencyjne firmy. Ludzie potrzebują tego typu usług, aby jasno oraz skutecznie się komunikować. Większość firm jest gotowa dobrze zapłacić za teksty, które będą lepsze niż teksty konkurencji. Bo dobre treści budują profesjonalny wizerunek.

Jeśli masz talent do panowania nad słowami, lubisz czytać i chcesz pracować online, zawód korektorki będzie dla Ciebie idealnym rozwiązaniem. Możesz być szefem sama dla siebie i prowadzić międzynarodowy biznes na swoich zasadach. Polacy mieszkają w każdym zakątku świata, międzynarodowe korporacje wchodzą na polski rynek, polskie firmy chcą dbać o profesjonalny wizerunek.

Jeśli zastanawiasz się nad tym, jak zostać korektorem, nie przegap kolejnych artykułów na temat pracy w tym zawodzie.

 A jeśli masz dodatkowe pytania, to napisz do mnie lub umów się na bezpłatną 15-minutową konsultację. Postaram się rozwiać Twoje wątpliwości.

 

Kiedy używać myślnika

Kiedy używać myślnika? Myślnik i łącznik – czym się różniąPauza, półpauza, ćwierćpauza, myślnik, dywiz, łącznik... Czy nie za dużo tych kresek? Pewnie już całkiem się zagubiłaś – nie wiesz, czym się różnią i kiedy je stosować. Myślnik oznacza, że myśliszTak naprawdę...

czytaj dalej

Na czym polega zawód redaktora

Zakres kompetencji redaktora w poszczególnych firmach bywa tak różny, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czym zajmuje się taka osoba. Chcesz wiedzieć, na czym polega zawód redaktora? Jakie dodatkowe obowiązki może spełniać? Zapoznaj się z listą najczęściej spotykanych obowiązków redaktora.

czytaj dalej

Słownik synonimów

Chcesz pisać ciekawie i urozmaicić styl, wyeliminować powtórzenia, znaleźć najwłaściwsze słowo w każdej sytuacji? Korzystaj ze słownika synonimów.

czytaj dalej

Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki?

Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki?

Redakcja i korekta tekstu,
czyli co dalej po napisaniu książki

Redakcja i korekta tekstu, czyli co dalej po napisaniu książki

Napisałaś książkę. I co dalej? Jaką drogę przebywa tekst od momentu postawienia przez autora ostatniej kropki do chwili, gdy trafia do rąk czytelnika? Co dzieje się z tekstem, gdy znajdzie się na biurku redaktora? Jakie są etapy pracy nad tekstem? W praktyce bywa różnie. Czasem niektóre etapy są pomijane lub są wykonywane w innej kolejności.

Gdy autor postawi ostatnią kropkę – redakcja tekstu

Pierwszym etapem pracy nad stworzoną publikacją jest redakcja.

Redaktor, pracując nad tekstem, musi zwrócić uwagę na wszystko. Dba o poprawność kompozycji, struktury i logiczności wywodu. Porządkuje narrację, ujednolica tekst stylistycznie, ale szanuje styl autora. Nie zmienia dobrego na dobre. Patrzy, czego brakuje, co chciałby wyjaśnić, tnie, sprawdza fakty. Prostuje koślawe zdania, składa nieskładne myśli. Poprawia też błędy ortograficzne, interpunkcyjne i gramatyczne. Podczas redakcji można usunąć około 98–99% błędów językowych.

Lista rzeczy, na które musi zwrócić uwagę redaktor, jest naprawdę bardzo długa. Nie może ufać autorowi. Powinien wszystko sprawdzać i być niesamowicie czujny.

Czy autor ma ostatnie zdanie?

Gdy redaktor zakończy prace nad tekstem, odsyła woje uwagi i propozycje autorowi.  Wtedy ma miejsce redakcja autorska.

Autor musi się ustosunkować do poprawek i uwag redaktora. Może je zaakceptować lub odrzucić. Książka to wynik pracy zespołowej. Dlatego warto wspólnie pochylić się nad tym etapem. Podczas procesu redagowania ważny jest dialog z autorem. Czasem redaktor musi przepracować z autorem książkę od początku do końca, to znaczy zmienić konstrukcję, wyrzucić nudne fragmenty i zastąpić je ciekawszymi. Albo zasugerować dodanie jakichś wątków. Ostateczna decyzja należy jednak do autora, bo to on się podpisuje swoim nazwiskiem.

Korekta tekstu – jak doszlifować tekst

Kiedy redaktor skończy pracę z autorem i wykona adiustację, odsyła tekst w wersji elektronicznej do korektora. Wtedy zaczyna się kolejny etap pracy nad książką. Korekta tekstu polega na poprawianiu błędów ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych, frazeologicznych, gramatycznych. Dobry korektor stara się sprawdzać nazwiska, daty, miejsca. Pilnuje spójności zapisu.

Na tym etapie nie ma mowy o gruntownym porządkowaniu książki. Korekta to już kosmetyka. Tu przecinek, tam jakaś literówka. Oczywiście zdarza się, że dopiero korektor wyłapał pewne nieścisłości, brak spójności, ale takie sytuacje są sporadyczne. Zdarza się, że pierwsza korekta przed składem jest pomijana i korektor dostaje złożony już tekst w postaci edytowalnego pliku PDF.

I co dalej?

Po korekcie autor akceptuje poprawki bądź ustala z korektorem ostateczną wersję tekstu. To są oczywiście tylko drobiazgi, bo tekst był już redagowany i poprawiany przez korektora. Po ostatecznej akceptacji przez autora tekst jest wysyłany do składu, a następnie do drugiej korekty na wydruku lub w edytowalnym pliku PDF. Wtedy korektor porównuje, czy po wprowadzeniu poprawek nie powstało jakieś zamieszanie. Czasem trzeba poprawić drobne błędy, które umknęły w trakcie redakcji i pierwszej korekty, ale też błędy powstałe podczas składu (wycięte fragmenty, błędny podział wyrazów, niespójność formatowania i wyróżnień graficznych). Jeżeli usterek było więcej, korektor ponownie pochyla się nad tekstem. I wreszcie tekst idzie do druku. Nic więcej nie da się zrobić. Najwyżej można czekać na drugie wydanie i poprawić błędy, które zauważą czytelnicy.
Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się swoimi doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.

Redakcja i korekta są jak szlifowanie diamentów

Uwielbiam metafory. Tę z diamentem wymyśliłam prawie trzy lata temu. Doskonale oddaje, jak wygląda praca z tekstem.
Diamenty najpierw się tnie. Nie jest to łatwe, bo są one niesamowicie twarde. Można usunąć wadliwe kawałki diamentu lub podzielić duży kamień na mniejsze. Operacja ta wymaga dużej staranności. Jeśli cięcie jest złe lub słabe, to diament straci światło, przez co nie olśni nas swym blaskiem.
Na końcu kamień jest szlifowany, najczęściej szlifem brylantowym, który jest uznawany za szczyt osiągnięć mistrzów tego zawodu.

Podobnie jest z tekstem. Czasem redaktor usuwa wadliwe fragmenty, czasem dzieli zbyt długie zdania na krótsze. Nie jest też łatwo redagować teksty, usuwać lub zmieniać zdania, do których autor jest niezmiernie przywiązany.
Potem do akcji wkracza szlifierz – korektor. Dodaje blasku tekstom – usuwa błędy i drobne usterki. Poprawia wszelkie niedociągnięcia. I wreszcie tekst staje się brylantem – świeci pełnym blaskiem i olśniewa czytelnika.

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

PROJEKT KSIĄŻKA

Wstęp

Jak samodzielnie wydać książkę?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam „Projekt KSIĄŻKA”. Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się swoimi doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Proces wydawniczy od kuchni
Gdy rozmawiamy o książkach, zazwyczaj pierwsze skojarzenia mamy z pisarzami. Czasem pojawiają się też wątki związane z rynkiem wydawniczym. Książka to jednak projekt, który powstaje w wielu etapach:
od pomysłu autora przez redakcję aż po sprzedaż.

Chcę zaprosić Was do nowego cyklu „Projekt KSIĄŻKA”. Będę w nim pokazywać cały proces tworzenia książki.

Poznaj moich gości

Zaprosiłam do udziału w tym cyklu osoby, które od lat pracują w branży wydawniczej i potrafią odpowiedzieć na pytanie, jak wydać książkę. Książka to przecież wynik pracy zespołowej. Stoi za nią cały sztab ludzi: autor, wydawca, redaktor, korektor, grafik, składacz.

Moimi gośćmi są:

mentorka,która pomoże zaplanować proces wydawniczy,
dwie pisarki,
redaktorka,
ilustratorka,
promotorka,
introligator,
wydawca,
księgarz.

W mojej grupie na Facebooku możesz obejrzeć film, w którym moi goście pokazują, jak wygląda ich praca w poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoimi doświadczeniami. Natomiast na blogu publikuję wywiady, które z nimi przeprowadziłam.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Jak samodzielnie wydać książkę
Jeśli interesuje Cię proces powstawania książki, koniecznie zapoznaj się z tym cyklem. A może chcesz przeczytać o pracy konkretnej osoby? Napisz w komentarzu. Może uda mi się ją zaprosić.

 

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.

Szukam wirtualnej asystentki. Chcesz ze mną pracować?

Szukam wirtualnej asystentki. Chcesz ze mną pracować?

Szukam wirtualnej asystentki

Chcesz ze mną pracować?

Moja marka Zapanuj nad Słowami rozwija się ostatnio bardzo intensywnie i poszukuję wirtualnej asystentki.

Jak odzyskać cenny czas?

Mimo że zatrudniam korektorów, redaktorów, grafika, księgową, a spółkę prowadzę z mężem, który wspiera mnie w wielu obowiązkach, to coraz częściej brakuje mi czasu.

Już od dawna czułam, że muszę delegować kolejne obowiązki. Po konsultacji z mężem podjęłam decyzję.

Pomoc potrzebna od zaraz

W październiku startuje kolejna edycja kursu „Zostań korektorką” i już na samą myśl o wszystkich dodatkowych obowiązkach mam gęsią skórkę. Uwielbiam wszystkie zadania związane z marketingiem i promocją moich kursów i usług, ale czuję, że potrzebuję wsparcia, bo najzwyczajniej brakuje mi czasu.

Jeśli więc jesteś wirtualną asystentką, to czekam na Twoją ofertę. A jeśli znasz kogoś, kto mógłby mnie wesprzeć, udostępnij ten artykuł. Będę Ci bardzo wdzięczna.

Czego oczekuję od wirtualnej asystentki?

Zakładam, że każda wirtualna asystentka jest dobrze zorganizowana i ma stały dostęp do internetu. Jest to praca online, więc możesz pracować z dowolnego miejsca.

Ważne jest dla mnie, byś miała własną działalność. Będę się cieszyć, jeśli wykażesz się kreatywnością i biegłością w kwestiach technicznych.

No i słów kilka o moich oczekiwaniach co do obowiązków:

  • pomoc w technicznym przygotowaniu sprzedaży moich kursów online,
  • zarządzania kampaniami reklamowymi na Facebooku,
  • wsparcie bloga – znajomość szablonu DIVI, optymalizacja pod SEO, publikowanie artykułów na blogu (tekst oczywiście przygotowuję sama),
  • obsługa  platformy mailingowej (MailerLite) – załączanie i wysyłka tekstu.

To obowiązki, które obecnie chcę delegować, ale czuję, że w niedalekiej przyszłości pojawią się kolejne.

Co oferuję wirtualnej asystentce?

Od wielu lat jestem pracodawcą. Szanuję czas moich pracowników i doceniam ich zaangażowanie. Możesz więc liczyć na to, że:

  • będziesz dokładnie znała zakres swoich obowiązków,
  • wszystkie potrzebne materiały dostaniesz z kilkudniowym wyprzedzeniem,
  • będziesz miała w miarę możliwości elastyczny czas realizacji zadania,
  • wynagrodzenie zawsze otrzymasz w umówionym terminie,
  • nawiążemy miłą i owocną dla obu stron współpracę.

Formalności

Nie lubię sztywnych procedur działania i zbędnej biurokracji. Dlatego nie wymagam od pracowników CV. Muszę jednak czegoś się o Tobie dowiedzieć, żeby zdecydować się na współpracę. Dlatego:

  • napisz coś o sobie oraz o zdobytych umiejętnościach, które będziesz mogła wykorzystać w pracy dla mnie,
  • zaproponuj stawkę i sposób rozliczenia,
  • napisz, jak wyobrażasz sobie współpracę.

Na wiadomość od Ciebie czekam do piątku 24 sierpnia 2018 roku na adres e-mail: patrycja@bookowska.pl – odpowiem wybranym osobom do 31 sierpnia.

Czy interpunkcja ma znaczenie? Część 4 | Zapanuj nad Słowami

Czy interpunkcja ma znaczenie? Część 4 Czy wiesz, jak zaangażować czytelnika? To proste. Wręcz banalne. Trzeba zadawać więcej pytań! Mój ulubiony znak interpunkcyjny Czy myślisz, że pisanie jest monologiem? Obserwujesz na pewno osoby, które angażują swoich...

Czy interpunkcja ma znaczenie? Część 5 | Zapanuj nad Słowami

Czy interpunkcja ma znaczenie? Część 5 Wpadłam kiedyś w pułapkę. Myślałam, że będzie to wyglądać interesująco i entuzjastycznie. Ale to było całkiem głupie. Amatorskie. Może nawet dziecinne. Co to za pułapka? Nadużywanie wykrzykników! Nadużywanie wykrzykników świadczy...

Dzień Matki

Mama, matka, mateczka, czyli etymologia z okazji Dnia Matki

Dziś wszystkim mamom składamy serdeczne życzenia z okazji ich święta!

Skąd się wzięła mama?

Zastanawialiście się kiedyś, jakie jest pochodzenie słowa matka w języku polskim. Język polski należy do grupy języków słowiańskich wywodzących się ze wspólnego wszystkim Słowianom języka prasłowiańskiego, który z kolei należy do grupy języków indoeuropejskich, mających odległego przodka – wspólny język praindoeuropejski.
 
Wiele nazw, którymi określamy członków rodziny, pochodzi od form dźwiękonaśladowczych, których używają dzieci, niemowlęta. Cechą takiego języka jest charakterystyczne podwajanie sylab, np. mama, tata, papa, baba, dziadzia.
 
Wyraz „mama” powstał w wielu językach właśnie jako dźwiękonaśladowcze wołanie niemowlęcia. Najwcześniej dziecko uczy się wymawiać sylabę ma-.
 
Natomiast najstarszym i najbardziej powszechnym sposobem tworzenia nazw pokrewieństwa było dodawanie do takich właśnie podstawowych, pierwotnych sylab przyrostka -ter.
 
Widać to zarówno łacińskiej mater, niemieckiej Mutter, angielskiej mother, jak również w określeniach innych członków rodziny – łacińskie frater (brat), pater (ojciec).
 
W języku prasłowiańskim rozwinęła się forma M. *mati, D. *matere, natomiast w  języku staropolskim miała ona postać mać i formy odmiany D. macierze, CMs. macierzy, B. macierz, N. z macierzą.
 
Występowała też w mianowniku lp. forma maciora, która jeszcze w XV wieku pojawiała się np. w pieśniach religijnych.
 
Rzeczownik maciora zdecydowanie zmienił znaczenie: obecnie ma raczej negatywny wydźwięk. Odnosi się wyłącznie do samic niektórych zwierząt, szczególnie świń (choć do XVII wieku maciorą nazywano także królową pszczół).
Współcześnie ani wyraz mać, ani forma macierz w swojej pierwotnej funkcji znaczeniowej nie występują: mać stanowi jedynie składnik znanego wulgaryzmu, a słowo macierz znane jest np. jako termin specjalistyczny w matematyce i informatyce; przez pewien czas funkcjonowało też jako określenie ojczyzny.
 
Wyraz matka zaczął się upowszechniać w XIV–XV wieku. Początkowo był zdrobnieniem, utworzonym od rdzenia mat’- za pomocą przyrostka -ka, który tworzył niegdyś i do dzisiejszego dnia tworzy nazwy zdrobniałe, np. córa → córka, gęś → gąska, mysz → myszka, ława → ławka.
Jako że zdrobnienia i spieszczenia często ulegają neutralizacji, tzn. zanika ich pieszczotliwy, ekspresywny charakter (np. baba → babka → babcia), dlatego też z czasem wyraz matka zaczął być używany w znaczeniu neutralnym, a pojawiły się inne, nowe zdrobnienia typu mateczka, matuchna, matula, mateńka.
 
 
Opracowano na podstawie: Mirosława Siuciak i Katarzyna Wyrwas, Jakie jest pochodzenie słowa matka w języku polskim?
 

Czy walczysz z wiatrakami?

Czy walczysz z wiatrakami?

Często walczę z wiatrakami. Zmagam się z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać.

Czy walczysz z wiatrakami?

Obiecałam sobie, że w tym roku przeczytam „Don Kichota z Manchy”.
Wstępnie planowałam w oryginale, ale po kilku stronach poddałam się. Niestety moja znajomość hiszpańskiego nie jest już tak dobra jak kiedyś, by porywać się na takie dzieło. Ale po polsku mi się udało. Trochę czytałam, trochę słuchałam audiobooka.

Czytając, zaczęłam się zastanawiać, jak literatura wpływa na język.

Dzieło Miguela Cervantesa jest pierwszą powieścią nowożytną. Dzięki jej bohaterowi mamy w polszczyźnie książkowe wyrazy DONKISZOTERIA oraz DONKISZOTYZM, które odnoszą się do postępowania osoby walczącej o wzniosłe cele, ale pozbawionej poczucia rzeczywistości. Przez swoje zachowanie naraża się ona na śmieszność.

To jednak nie wszystko

We współczesnym języku polskim funkcjonuje też frazeologizm KTOŚ WALCZY Z WIATRAKAMI. Używany jest w dwóch znaczeniach.
Jeżeli mówimy, że KTOŚ WALCZY Z WIATRAKAMI, uważamy że walczy z kimś lub czymś, czego nie da się pokonać lub że walczy z niemającym rzeczywistego znaczenia, urojonym przeciwnikiem.
Źródłem frazeologizmu jest postępowanie literackiego Don Kichota, który walczył z wiatrakami, uważając je za olbrzymie i niebezpieczne potwory.

Co ciekawe, słownik języka polskiego odnotowuje dwie formy nazwiska bohatera: Don Kichot i Donkiszot (z hiszp. Don Quijote).
Pojawia się też wyraz DONKISZOT (pisany małą literą) w znaczeniu «człowiek kierujący się wzniosłymi ideami, pragnieniem walki o szlachetne cele, ale niemający poczucia rzeczywistości, realności swych zamierzeń, sprawiający wrażenie komiczne; błędny rycerz, marzyciel, fantasta, utopista»
Drugie znaczenie tego słowa odnosi się do «człowieka rażąco wysokiego i chudego».

Walczycie czasem z wiatrakami?

Jestem ciekawa, co próbujecie pokonać. Ja na przykład zmagam się często z powszechnymi błędami językowymi, które tak się zakorzeniły w polszczyźnie, że chyba nie da się ich pokonać.

zostan korektorka

Zapisz się na listę zainteresowanych

Będę Cię informować o bonusach i szczegółach sprzedaży.

Udało Ci się zapisać!