fbpx
Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Podziel się:

Jak stworzyć cotygodniowy plan pisania na blogu?

Nie możesz znaleźć czasu na pisanie cotygodniowego artykułu na blogu? Czy blogowanie wydaje Ci się ogromnym przedsięwzięciem?
Tajemnica regularnego publikowania jest prostsza, niż mogłoby się wydawać: przerwij pisanie.
Chcesz zbudować nawyk cotygodniowego publikowania?

Przeczytaj, jak możesz to zrobić.

Jak zaplanować proces pisania?

Czy kiedykolwiek spoglądałaś wstecz na swój tydzień i zastanawiałaś się, co się stało? Zaczęłaś tydzień ambitnie. W myślach stworzyłaś już fantastyczny artykuł na blogu. Ale potem usiadłaś przy biurku. Pusta biała kartka wpatrywała się w Ciebie. Słowa nie nadchodziły.

Wtedy odezwała się Twoja przyjaciółka prokrastynacja. Zaczęła Cię rozpraszać drobnymi zadaniami, które wydawały się bardziej atrakcyjne niż pisanie tego artykułu na blogu.  Znasz to uczucie? Dziś chcę Ci pokazać, jak ja sobie z tym radzę.

Wyobraź sobie gotowanie świątecznego posiłku dla przyjaciół i rodziny…

Kurczak saté. Krewetki w żółtym curry. Wołowina duszona z warzywami. Kiszony ogórek z ananasem i pomidorem. Krewetki. Ryż. Sorbet z mango.

Kręci Ci się w głowie, prawda?

Przygotowując posiłek, myślisz o różnych procesach, takich jak siekanie, duszenie czy gotowanie. Zastanawiasz się również, które potrawy możesz przygotować wcześniej. Krewetki mogą być przygotowane dzień wcześniej, a warzywa muszą być zrobione tuż przed posiłkiem.

Z pisaniem artykułów blogowych jest tak samo. Nie musisz wszystkiego robić naraz. Podziel ten proces na kilka etapów: generowanie pomysłów, tworzenie zarysów, pisanie roboczego szkicu, redakcja i formatowanie. Uwzględnij też różne elementy treści: tytuł, wstęp, rozwinięcie i zakończenie.

Oto jak możesz podzielić proces, pokonać prokrastynację i pisać co tydzień smakowite wpisy na blogu.

Dzień pierwszy: Zacznij pisać swój artykuł

Czy masz notes lub folder, w którym zapisujesz pomysły na artykuły blogowe?

Jeśli nie, musisz zaplanować 30 minut na burzę mózgów. Pomyśl o swoim idealnym czytelniku i zastanów się, jakie problemy możesz rozwiązać. Jak możesz pomóc mu być bardziej produktywnym, stać się szczęśliwszym, zdrowszym lub bogatszym?

Zapisz co najmniej 30 pomysłów w 30 minut. Zachowaj wszystkie swoje pomysły na liście i dodaj nowe, gdy ludzie zadają pytania lub piszą ciekawe komentarze. Jeśli masz otwarte oczy i uszy, prawdopodobnie burzę mózgów będziesz robić tylko raz w roku. Pomysły na artykuły będą przychodzić same.

Czas zacząć następny wpis na blogu:

  •     Przejrzyj swój notatnik i wybierz pomysł.
  •     Napisz chwytliwy tytuł (najlepiej w formie „Jak zrobić…”). Upewnij się, że tytuł roboczy wyjaśnia, w jaki sposób czytelnik skorzysta z Twojego artykułu. Jaki problem rozwiążesz? Czego nauczysz?
  •     Stwórz szkic swojego wpisu, zapisując wstępne podtytuły; pomyśl o przykładach, które możesz wykorzystać, lub o historiach, które możesz opowiedzieć.
  •     Jeśli chcesz dodać cytaty lub statystyki lub potrzebujesz innych badań, zrób to również w dniu pierwszym. Kiedy piszesz wersję roboczą, nie chcesz, aby badania Cię rozpraszały, więc możesz pisać tak szybko, jak to możliwe.

Wykonaj pierwsze zadanie. Niech ono będzie niewielkie, by prokrastynacja nie miała szansy na sabotaż.

Dzień drugi: użyj stopera, by pokonać odkładanie na później
Niektórzy twierdzą, że z czasem pisanie staje się łatwiejsze.

Ale z mojego doświadczenia wynika, że ​​pisanie jest jak jazda pod górę. Kiedy poprawia się Twoja kondycja, szybciej dostajesz się na szczyt, ale nogi wciąż bardzo bolą.

Nienawidzę pisać pierwszych szkiców. Muszę pokonać tak duży opór przed tym, by usiąść i stworzyć plan, że piszę go przed śniadaniem. W tym czasie mój umysł nie ma wystarczająco dużo energii, aby się zbuntować.

Oto jak pisać pierwszą wersję roboczą:

  • Wstęp może być trudny do napisania, więc na razie pomiń.
  • Ustaw stoper na 25 minut i napisz swój pierwszy szkic tak szybko, jak to możliwe.
  • Po 25 minutach zrób sobie 5-minutową przerwę.
  • Przygotuj sobie filiżankę herbaty lub kawy, a następnie rzuć sobie wyzwanie, aby zakończyć swój pierwszy szkic w ciągu kolejnych 25 minut. W zależności od tego, jak szybko piszesz i jak długie są Twoje artykuły, możesz potrzebować trochę mniej lub  więcej czasu.
  • Nie martw się o ostatni akapit. Lepiej go napisać, gdy poczujesz się świeżo, bo to sprawia, że masz bardziej entuzjastyczne nastawienie.

Zamknij drzwi, wyłącz telefon i  przeglądarki. I przestań się zatrzymywać na konkretnych słowach. Napisz tak szybko, jak potrafisz.

Dzień trzeci: napisz trzy najważniejsze części
Skup się na najważniejszych częściach swojego tekstu. Pomyśl o swoim idealnym czytelniku i o tym, jak Twój wpis może mu pomóc:

  • Twój nagłówek musi przyciągać uwagę; dzięki niemu Twój wpis może stać się bardziej atrakcyjny. Stwórz co najmniej kilkanaście wersji nagłówka – pierwsza wersja rzadko jest najlepsza.
  • Nikt nie przeczyta wpisu, gdy wstęp jest mało interesujący. Musisz więc skusić odwiedzających do czytania. Najlepszym pomysłem na dobry początek jest wczuć się w problem czytelnika i obiecać mu, że rozwiążesz go w swoim artykule.
  • Końcowy akapit musi zainspirować czytelnika do działania. Nie pozwól, aby Twój post tak po prostu się skończył. Usuń przeszkody, które uniemożliwiają Twojemu czytelnikowi zastosowanie Twoich wskazówek. Zadaj pytanie i pozwól mu się wypowiedzieć.

Aby zwiększyć swój autorytet, musisz zachęcić ludzi do czytania, dzielenia się i działania zgodnie z Twoją radą. Właśnie dlatego nagłówek, wstęp i zakończenie są tak istotne.

Dzień czwarty: zredaguj swój tekst

Redagowanie artykułu jest jak szlifowanie diamentu.

Uwielbiam metafory. Tę z diamentem wymyśliłam trzy lata temu. Doskonale oddaje, jak wygląda praca z tekstem.
Diamenty najpierw się tnie. Nie jest to łatwe, bo są one niesamowicie twarde. Można usunąć wadliwe kawałki diamentu lub podzielić duży kamień na mniejsze. Operacja ta wymaga dużej staranności. Jeśli cięcie jest złe, to diament straci połysk, przez co nie olśni nas swym blaskiem.
Na końcu diament jest szlifowany, najczęściej szlifem brylantowym, który jest uznawany za szczyt osiągnięć mistrzów tego zawodu.

Podobnie jest z tekstem. Czasem musisz jako redaktor usunąć wadliwe fragmenty, czasem podzielić zbyt długie zdania na krótsze.
Potem zamieniasz się w szlifierza – korektora. Dodajesz blasku tekstom – usuwasz błędy i drobne usterki. Poprawiasz wszelkie niedociągnięcia. I wreszcie tekst staje się brylantem – świeci pełnym blaskiem i olśniewa czytelnika.

Nie jest łatwo samodzielnie poprawiać własne teksty, bo jesteśmy do nich przywiązani. Dlatego warto zlecić poprawienie tekstu profesjonaliście.

 Ale jeśli z jakichś powodów nie chcesz lub nie możesz tego zrobić, musisz zrobić korektę tekstu samodzielnie.

 Oto Twoje główne zadania:

  • Wybierz najlepszy nagłówek spośród tych, które stworzyłaś trzeciego dnia.
  • Doszlifuj brzmienie podtytułów, aby czytelnik nie tylko skanował nagłówki, ale też zatrzymał się na treści.
  • Usuń niepotrzebne przysłówki i oklepane frazy, aby Twoje teksty były przekonujące.
  • Dodaj pytania, aby Twoja treść była bardziej konwersacyjna.
  • Zadbaj o płynność tekstu, aby czytelnicy mogli bez trudu przesuwać wzrokiem po tekście.
  • Sprawdź błędy interpunkcyjne, gramatyczne i ortograficzne.
  • Czytaj na głos, aby znaleźć właściwy rytm.

Chcesz, aby czytelnicy mogli cieszyć się Twoimi wpisami? Poprawianie tekstu to czas, w którym dzieje się magia.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak samodzielnie poprawić swój tekst, zapoznaj się z artykułem 3 sposoby na darmową korektę.

Dzień piąty i szósty: odpocznij
Napisany i zredagowany tekst musi trochę poleżakować. Jeśli chcesz publikować artykuły na blogu raz w tygodniu, możesz sobie pozwolić tylko na dwa dni odpoczynku. Taka przerwa jest niezmiernie ważna, by później móc świeżym okiem spojrzeć na tekst.
Dzień siódmy: formatuj, publikuj i promuj swój artykuł

 Już prawie skończyłaś.
W ostatnim dniu publikujesz swój artykuł. Ale zanim to zrobisz, jeszcze raz sprawdź dokładnie swój tekst.  Możesz go sobie nawet wydrukować – na papierze lepiej się czyta.

Znajdź zdjęcie w banku zdjęć, dobierz odpowiednią grafikę lub wykonaj ją samodzielnie.
Sformatuj swój wpis w WordPressie.
Dodaj linki z kilku poprzednich postów na blogu do nowego artykułu (i z nowego wpisu do kilku starych postów).
Napisz do swoich subskrybentów, aby poinformować ich o nowym artykule.
Promuj wpis w mediach społecznościowych.

Nie zapomnij nagrodzić się za zrealizowane zadanie.

Prace, które nie są planowane, nie są wykonywane


Każdy wpis na blogu, który tworzysz, jest okazją do zaangażowania fanów. Aby uzyskać więcej udostępnień. Aby zdobyć większy ruch na stronie. Aby zbudować swój autorytet. Aby znaleźć nowych czytelników. Aby rozwinąć swój biznes.

Ale jeśli nie zarezerwujesz czasu w kalendarzu, prawdopodobnie nie uda Ci się wykonać tego zadania.

Nie pozwól, aby blogowanie spadło na koniec listy zadań. Trzymaj się harmonogramu, który działa.

Buduj swoją społeczność. Rozwijaj swój biznes. I bądź dumna ze swoich tekstów.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 18 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Może Cię zainteresować

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssCzytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce.  Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak,...

czytaj dalej
Literacka Nagroda Nobla

Literacka Nagroda Nobla

Chciałam opublikować jeden z archiwalnych wpisów o pisowni nazw nagród i jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest on już nieaktualny. Język się zmienia zaskakująco szybko. Pojawiają się nowe słowa, językoznawcy modyfikują reguły.
Chcecie wiedzieć, co się zmieniło?

czytaj dalej

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Podziel się:

Jak tworzyć atrakcyjne treści?

By tworzyć atrakcyjne treści, trzeba opanować warsztat językowy, znać techniki copywriterskie i… potrafić liczyć do trzech.

Co jest takiego magicznego w liczbie trzy?

To nie przypadek, że liczba ta jest wszechobecna w najsłynniejszych opowiadaniach, baśniach i mitach.

To również nie przypadek, że niektóre z najbardziej znanych dzieł w historii są podzielone na trzy części. Nie dziwi też, że zasada trójpodziału działa również cuda w świecie komedii. Sprawdza się w fotografii, literaturze, malarstwie, choćby wymienić tryptyki. Mamy poranek, południe i wieczór. Śniadanie, obiad i kolację. Trójcę Świętą.

To wszystko sprowadza się do sposobu, w jaki my, ludzie, przetwarzamy informacje. Odkryliśmy zasadę proporcji, a do stworzenia równania wynikającego z proporcji potrzebne są właśnie trzy elementy. Wzory te znane są jako reguła trzech lub zasada trójpodziału. Znacie takie określenia, jak złoty podział, złota proporcja lub boska proporcja?

To połączenie proporcji ze zwięzłością sprawia, że można tworzyć wyjątkowe dzieła. Dlatego zasada trójpodziału uczyni Cię bardziej zaangażowanym pisarzem.

Dziś chcę Ci pokazać, gdzie możesz zastosować tę zasadę. Oczywiście w trzech punktach.

 

1. Storytelling

Poprawiałam ostatnio dla jednego z wydawnictw serię bajek dla dzieci. W większości z nich pojawiała się liczba trzy.
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się:

  • co mają wspólnego ze sobą trzy małe świnki, Złotowłosa i trzy misie, trzej muszkieterowie?
  • dlaczego struktura trzech aktów jest dominującym podejściem do scenariuszy w Hollywood?
  • dlaczego trzy punkty w wyliczeniach są bardziej skuteczne marketingowo niż dwa lub cztery?

Zasada trójpodziału jest skuteczna w opowiadaniach, bo występują w nich proporcje, o których wspomniałam powyżej. Jest bardzo powszechnie wykorzystywana w baśniach i opowiadaniach czytanych nam przez rodziców w dzieciństwie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że jesteśmy nauczeni, aby pozytywnie reagować na elementy pogrupowane w trójki.

Pamiętaj o zasadzie trójpodziału, gdy tworzysz teksty, a prawdopodobnie osiągniesz lepszy efekt. Jeśli za pierwszym razem się nie uda, pamiętaj: do trzech razy sztuka.

 

2. Wciągające pomysły

Zasada trójpodziału jest cały czas stosowana w najróżniejszych dziedzinach życia.

Dlaczego?

Ponieważ informacje prezentowane w grupach trzyelementowych lepiej układają się w naszych głowach niż inne grupy przedmiotów. Na przykład:

  • „Życie, wolność i dążenie do szczęścia”;
  • „Przyjaciele, Rzymianie, Rodacy”;
  • „Krew, pot i łzy”;
  • „Ojciec, Syn i Duch Święty”;
  • „Wiara, nadzieja i miłość”;
  • „Umysł, ciało, duch”;
  • „Zatrzymaj się, popatrz i czytaj”;
  • „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”.

Jeśli chcesz, żeby coś utkwiło czytelnikom w głowie, zastosuj trójpodział.

3. Z humorem

Jednym z najlepszych przykładów sukcesu zasady trójpodziału jest komedia.

Jak pisałam wcześniej, trzy to najmniejsza liczba elementów, które tworzą wzór. Komicy wykorzystują sposób, w jaki nasze umysły postrzegają oczekiwane wzorce. Zbijają Cię z tropu i sprawiają, że się śmiejesz z trzeciego elementu.

Podział na trzy części pozwala także budować napięcie, które następnie burzy się dzięki zaskoczeniu i absurdom zawartym w trzecim elemencie. Oto przykład tekstu, który wykorzystuje humorystyczny, ale szokujący trzeci element w zasadzie trójpodziału. Na przykład Laura Kightlinger napisała.

Nie ma nic gorszego po całonocnym pijaństwie niż obudzić się obok kogoś i nie być pamiętać jego imienia, sposobu, w jaki się spotkaliśmy, i dlaczego ten ktoś nie żyje.

Korzystanie z humoru w formie pisemnej może być ryzykowne, ponieważ niektórzy ludzie po prostu nie potrafią go zrozumieć. Dlatego użycie reguły trójpodziału jest bezpieczniejszym sposobem, aby tekst stał się zabawny. Komicy zawsze stosują tę zasadę po prostu dlatego, że to działa.

 

BONUS: Inne zastosowania dla zasady trójpodziału

 

Naprawdę wierzę, że zestawienie trzech punktów jest najbardziej efektywnym wykorzystaniem formatowania treści.

Można również stwierdzić, że lista w postach blogowych składająca się z trzech elementów przyciąga ludzi dlatego, że przekazuje najważniejsze rzeczy bez lania wody. I to jest powód, dla którego lubimy wybierać pomiędzy trzema rzeczami, a nie między dwoma lub pięcioma.

Dla ludzkiego mózgu trzy to po prostu magiczna liczba. Tak przynajmniej nauczyły nas baśnie z czasów dziecięcych.

Ja często korzystam z zasady trójpodziału. Pierwszy raz zetknęłam się z nią, gdy zafascynowałam się fotografią. A Ty? słyszałaś o tej zasadzie? Stosujesz ją?

 

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 18 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Może Cię zainteresować

Plan pisania tekstów na blogu

Plan pisania tekstów na blogu

Nie możesz znaleźć czasu na pisanie cotygodniowego posta na blogu? Czy blogowanie wydaje Ci się ogromnym przedsięwzięciem?
Tajemnica regularnego publikowania na blogu jest prostsza niż mogłoby się wydawać: przerwij pisanie.
Chcesz czuć się dobrze z cotygodniowym pisaniem?
Przeczytaj, co możesz zrobić.

czytaj dalej
Jak tworzyć atrakcyjne treści

Jak tworzyć atrakcyjne treści

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssBy tworzyć atrakcyjne treści, trzeba opanować warsztat językowy, znać techniki copywriterskie i... potrafić liczyć do trzech. Co jest takiego magicznego w liczbie trzy? To nie przypadek, że liczba ta jest...

czytaj dalej

Jak przełamać blokady pisarskie – PROJEKT KSIĄŻKA 3

Jak przełamać blokady pisarskie – PROJEKT KSIĄŻKA 3

Jak przełamać blokady pisarskie – PROJEKT KSIĄŻKA 3

Podziel się:

Jak napisać książkę ekspercką?

Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego stworzyłam projekt KSIĄŻKA. Dziś moim gościem jest Krystyna Bezubik, która opowie o tym, jak przełamać blokady pisarskie.

Z czym kojarzyło Ci się słowo „pisarka”, zanim zaczęłaś pisać? Jak wyobrażałaś sobie zawód pisarza?
Na samym początku słowa „pisarka” czy „pisarz” kojarzyły mi się z książkami, które lubiłam czytać. A było to naprawdę dawno temu, bo wtedy chodziłam do drugiej, może do trzeciej klasy szkoły podstawowej.
Gdy tylko nauczyłam się czytać, świat książek dosłownie mnie pochłonął i poczułam, że ja też tak chcę. Chcę pisać książki, które inni będą czytać. Będą przeżywać taką samą fascynację jak ja. Przez wiele lat pisarka, to była osoba, która pisze książki. Na początku poza to piszę, moje wyobrażenia nie wychodziły. Z czasem zaczęła się pojawiać wizja spotkań z czytelnikami, rozdawania autografów i pewnej sławy.
Jak rodzina i znajomi zareagowali na to, że zajęłaś się pisaniem?
Od tak dawna zajmuję się pisaniem, że to chyba dla wszystkich już oczywiste i naturalne. A tak na serio – rodzina zawsze mnie wspierała. Tu mam dużo szczęścia. Jeśli chodzi o znajomych… W sumie przy różnych moich zakrętach życiowych zmieniało mi się grono znajomych. Nadal są w moim życiu obecne osoby, które znam od lat i które od zawsze wiedzą, że piszę lub chcę pisać. Oczywiście, że potrafię przywołać z pamięci sytuacje, gdy ludzie mi gratulowali podjętej decyzji, pomagali, gdy tego potrzebowałam. Jednak w między czasie miałam również sytuacje, gdy moje decyzje spotykały się z brakiem zrozumienia. Pamiętam komentarz o zostawieniu pracy, za którą inni daliby się pochlastać. Doszły mnie słuchy, że podśmiewano się ze mnie, gdy założyłam bloga. Jednak z każdym nowym życiowym wyzwaniem pojawiali się nowi ludzie, którzy rozumieli to, co robię i mnie wspierali. Jestem im za to bardzo wdzięczna.
Krystyna Bezubik

Krystyna Bezubik

pisarka, trenerka pisania

doktor literaturoznawstwa (studia doktoranckie i obrona w IBL PAN w Warszawie), pisarka, nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem. Publikowała w „Fa-arcie”, „Epei”, „Zupełnie Innym Świecie”; przez wydawnictwo Nowy Świat wydała tomik opowiadań pt. „Podróż”. Jej najnowsza książka „Raj na kredyt” spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Bywa jurorką w konkursach literackich. Prowadzi swój blog firmowy i kursy kreatywnego pisania.
Co Ci daje pisanie?
Pisanie jest moją strefą wolności. To coś tak naprawdę bardzo mojego. Gdy piszę, szczególnie teksty literackie, czuję się w pełni sobą.
W tej chwili pracuję nad tym, by pisanie dało mi również wolność finansową. Właśnie pisanie, a nie prowadzenie kursów pisarskich. I widzę, że jest to naprawdę możliwe, a kroki, które w tym kierunku podjęłam zaczynają przynosić efekty.
Praca pisarza daje satysfakcję, ale jest też wyczerpująca. Czy miewasz kryzysy twórcze? Jak sobie z nimi radzisz? Co Ci pomaga w pisaniu?

Oczywiście, że miewam kryzysy. Najczęściej wtedy potrzebuję odpocząć. Odłożyć większość obowiązków na bok, pojechać do puszczy lub poleżeć na kanapie z książką czy też urządzić sobie maraton filmowy.
Ostatnio miałam taką sytuację, gdy artykuł pisałam trzy dni, bo tak mi ciężko to szło. W pierwszym momencie w głowie pojawiło się napięcie, bo przecież chcę skończyć na określony termin. A potem… odpuściłam sobie. Pozwoliłam sobie na takie powolne pisanie, najpierw szkic, potem spokojne szlifowanie. U mnie walka się nie sprawdza. Lepiej zwolnić, przyjąć, że akurat tak jest. Mam gorszy czas, potrzebuję więcej czasu, nie idzie mi. Wiem, że to nie będzie trwało wiecznie i lepiej sobie odpuścić niż cisnąć.
Gdy jest to kryzys bardziej związany z emocjami, pomaga mi wyżalenie się koleżance lub na kartce papieru. Bycie pisarką i trenerką pisania to nie tylko pisanie. To również promocja, docieranie do ludzi do czytelników. I oczywiście, że czasami jest trudno. Czasami pojawia się poczucie bezsensu. Wtedy daję sobie prawo, by poczuć się gorzej, by nawet poużalać się nad sobą. Dzięki temu spuszczam te emocje i odzyskuję siłę do działania i wiarę w sens tego, co robię.
Sięgam też po ćwiczenia odblokowujące, które proponuję swoim kursantkom czy też opisałam w książce „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”. Wiem, że są skuteczne, bo wypróbowałam je na własnej skórze.

Obejrzyj filmy

Moi goście pokazują, jak wygląda ich praca od kuchni, dzielą się doświadczeniami, poruszają ważne tematy związane ze swoją branżą.
Czy masz jakieś rytuały związanie z pisaniem? Ulubiony czas, miejsce?
Koniecznie na biurku musi stać kubek z herbatą lub czymś innym do picia. Kiedyś miałam swoją pisarką filiżankę, niestety stłukła się, czy też raczej moje koty pomogły jej się stłuc, więc teraz jest to dowolny kubek, po który w każdej chwili mogę sięgnąć. Na moich kolanach lub na biurku leży kot. Ostatnio przeniosłam się z laptopem na kanapę, więc koty leżą obok mnie.
Bardzo też lubię pisanie w kawiarni. Mam wrażenie, że mój dom już za bardzo kojarzy mi się z tworzeniem tekstów zawodowych: artykułów, poradników. Kawiarnia to nowa przestrzeń, dzięki której otwieram się na głos twórczy.
Nie mam jakiejś szczególnej pory na pisanie. Może to być wieczór, może to był popołudnie. Raczej nie ranek, bo dość długo się budzę.
Nie jesteś debiutantką. Co czujesz, widząc w księgarni na półce kolejną ze swoich książek?
Co czuję? Ostatnio weszłam na empik.com, wpisałam w przeglądarkę swoje nazwisko i zobaczyłam dziesięć publikacji swojego autorstwa: literackich, poradnikowych, kursów w formie e-booka i… poczułam zdumienie. Oczywiście wiedziałam, że mam te wszystkie książki, że one są dostępne w księgarniach, ale wiedzieć i zobaczyć – to całkiem inna jakość.
Czuję się naprawdę dumna z siebie i bardzo ciekawa, co też świat da mi w nagrodę, za każdą chwilę, którą spędziłam na pisaniu.
Uczysz kobiety, jak pisać, jak przełamywać bariery. Jesteś autorką kilku fantastycznych kursów pisarskich. Jakie rady dałabyś osobom, które boją się zacząć lub chowają swoje teksty do szuflady?
Jaką radę bym dała? Poczytaj mojego bloga albo, lepiej, sięgnij po któryś z moich e-booków: „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”, „Pisanie jest jak seks”!
Bardzo trudno jest dać jedną szybką radę. Na kursie proces odblokowywania to kilka spotkań, bo są różne powody, dla których trzymamy teksty w szufladzie albo nawet nie zaczynamy pisać. Na pewno warto zacząć od uczciwej rozmowy z samą sobą i przyjrzeniu się temu, co mnie powstrzymuje. Czy jest to strach? Jeśli tak, to przed czym? A może za wysoko stawiam sobie poprzeczkę? Lub uważam, że pisanie jest zastrzeżone dla ludzi wyjątkowych?
A potem, gdy już wiem, co mnie blokuję, warto zadać sobie pytania: Co zyskam, gdy zacznę? Co tracę, gdy stoję w miejscu? Jak się będę czuła za rok, gdy nadal będę w tym samym punkcie, jeśli chodzi o pisanie.
Taka uczciwa rozmowa z samą sobą, to może być dobry początek, by ruszyć.
Dziękuję Ci za rozmowę. Życzę Ci otwartości na głos twórczy. By muza często Cię odwiedzała!

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 18 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Może Cię zainteresować

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

PROJEKT KSIĄŻKA | Wstęp

Jak wydać książkę? Od czasów Gutenberga wiele się zmieniło, ale pogłoski o śmierci druku są znacznie przesadzone. Dlatego powstał projekt KSIĄŻKA. Moi goście opowiadają o poszczególnych etapach procesu wydawniczego, dzielą się swoim doświadczeniem.

czytaj dalej

Czy można nauczyć się pisania od Vincenta van Gogha?

Czy można nauczyć się pisania od Vincenta van Gogha?

Czy można nauczyć się pisania od Vincenta van Gogha?

Podziel się:

Czy można nauczyć się pisania od van Gogha? Pomysł wydaje się szalony. Przecież van Gogh był malarzem! A jednak. Zobacz, jak malować słowami. W tym artykule zebrałam najważniejsze wskazówki, dzięki którym wymalujesz wspaniały obraz.

Maluj słowami

Jeśli chcesz pisać dobre teksty, musisz nauczyć się malować słowami. Obrazowe opisy miejsc, postaci przyciągają uwagę czytelnika. Dlatego przedstawiaj swój świat jako obraz pełny kolorów.

Jak to zrobić?

Stwórz paletę barw

Jeśli chcesz stworzyć własną paletę barw, musisz sobie zadawać pytania: Jak złote są gwiazdy? Jak czarne jest nocne niebo?
Gdy malujesz słowami, staraj się precyzować, o jaki odcień Ci chodzi, porównując je na przykład do jakiejś znanej rzeczy. Błękit nieba i błękit oceanu to przecież inne kolory, prawda? Wiedzą o tym producenci farb, którzy nadają swoim produktom metaforyczne nazwy: karmazynowy przypływ czy brzoskwiniowy jogurt. Dzięki temu nasza wyobraźnia jest pobudzona i lepiej pracuje: jej oczami widzimy zachód słońca nad morzem czy lśniącą w słońcu skórkę soczystej brzoskwini, zanurzającej się w bieli jogurtu…
Rozważnie więc dobieraj kolory wnętrz, o których piszesz, czy ubrań, by nie zasugerować czytelnikowi czegoś innego, niż miałaś na myśli.

Zastanów się, z czym kojarzą Ci się kolory. Kolor może przywołać różne skojarzenia – z dźwiękiem, smakiem, zapachem. Podstawą dobrego opisu jest przedstawienie doświadczenia   jako efektu oddziaływania wielu zmysłów.

Pamiętaj jednak, że aż 80% przyswajanej informacji człowiek przyjmuje za pomocą zmysłu wzroku – wykorzystaj to! Poznajemy świat za pomocą obrazów, myślimy za pomocą obrazów i marzymy za ich pomocą. Są nam dużo bliższe.

Zainspiruj się

Tworząc ciekawą paletę barw, możesz zainspirować się dziełami znanych malarzy. Jednym z najlepszych mistrzów w ekspresywnym dobieraniu kolorów był Vincent van Gogh. Kilka dni temu na ekrany kin wszedł film poświęcony temu artyście. Kobiela i Welchman ożywili niemal sto obrazów. Pracowali nad tym ponad 10 lat. Efekt jest niesamowity. Obejrzyj ten film, jeśli masz możliwość.

Co robił van Gogh, że jego obrazy są tak pełne ekspresji?

Malarz nie jest wierny rzeczywistości, lecz temu, co odczuwa. Na jednym ze swoich obrazów przedstawia nocne niebo pełne gwiazd. Bawi się różnymi odcieniami granatu i żółci. Ty jako pisarz musisz tak samo malować słowami. Skup się na tym, jak widzisz kolory i jak postrzegasz otaczający Cię świat.

Maluj słowami, opowiadaj czytelnikowi o świecie, który opisujesz, tak aby mógł go sobie wyobrazić.

Vincent van Gogh, Gwiaździsta noc, 1889, olej na płótnie, Museum of Modern Art, Nowy Jork

Pisanie obrazowym językiem jest ciągłą podróżą. Jest ćwiczeniem spostrzegawczości.

Chodzi o to, by obserwować świat.

To nie jest tylko kwestia stylu pisania.

Chodzi o doświadczenie.

I dzielenie się nim.

Spróbuj namalować jakiś obraz słowami. I pobaw się w nazywanie kolorów.

Jeśli chcesz otrzymywać teksty o tym, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem, dołącz do newslettera i odbierz prezent – darmową listę, dzięki której dowiesz się, gdzie najczęściej ukrywają się błędy.

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 18 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora.

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Może Cię zainteresować

Jak współpracować z korektorem

Jak współpracować z korektorem

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssNapisałaś e-booka. I co dalej? Teraz marzysz tylko o tym, by wreszcie zacząć na nim zarabiać. Ale czy jesteś całkowicie zadowolona z efektów? Gdy opadną pierwsze emocje, nagle uświadamiasz sobie, że to wcale nie...

czytaj dalej
Ile zarabia korektor

Ile zarabia korektor

Pieniądze to w tej branży temat tabu. Postanowiłam jednak zmierzyć się z tym tematem i dowiedzieć się, ile zarabia korektor.

czytaj dalej

Nie zapomnij o Picie!

Nie zapomnij o Picie!

Nie zapomnij o Picie!

Nie zapomnij o Picie!

Od kilku dni wszędzie słyszymy, że 30 kwietnia jest ostatnim dniem na rozliczenie się z urzędem skarbowym. Jak mantra przewija się skrótowiec PIT.  Polacy potrafią być bardzo twórczy w tej kwestii. Wariantów widziałam i słyszałam sporo. 

Wypełniam  PIT?
Wypełniam PIT-a?
A może PITa?
Lub Pita?
Zawarłam w PIT-cie dane…?
A może w Picie?
Druk pit-37 czy PIT-37?

Jak to jest z tym PIT-em ? 

Co to jest PIT?

PIT pochodzi od angielskiego Personal Income Tax, co tłumaczy się jako podatek od dochodów osobistych. Nazwą tą określamy formularz, na którym składa się zeznanie podatkowe.

Z językowego punktu widzenia PIT to skrótowiec literowy (literowiec), czyli wyraz utworzony przez zestawienie pierwszych liter skracanych słów składowych. Oczywiście skrótowce zapisujemy wersalikami.

Jak się odmienia PIT?

Zasady odmiany tego skrótowca są następujące:

1. Poszczególne litery zapisujemy obok siebie (czyli bez kropek).
2. Jeśli odmieniamy, to końcówkę dopisujemy po łączniku (dywizie); oczywiście bez spacji:

M. PIT
D. PIT-u
C. PIT-owi
B. PIT
N.  
PIT-em
Msc. o Picie
W. o, Picie!

W liczbie mnogiej natomiast:

M. PIT-y
D. PIT-ów
C. PIT-om
B. PIT-y
N.  
PIT-ami
Msc. o PIT-ach
W. o, PIT-y!

Wiem, że miejscownik i wołacz liczby pojedynczej wyglądają dziwnie. Ale spróbuj sobie odmienić na przykład wyrazy świt, limit, pulpit. W polszczyźnie zamiana „t” na „c” jest normalna.

Identycznie odmienia się też inny skrótowiec: VAT.

Powiemy:

Zapomniałam opłacić VAT-u.

Ale: Księgowa przypomniała mi o niezapłaconym Vacie

Jeśli jednak przeraża Cię ta odmiana, to mam dobrą wiadomość: w polszczyźnie skrótowce mogą się odmieniać, ale nie muszą. Dlatego możemy napisać:
podatnik PIT i podatnik PIT-u,
ustawa o PIT i ustawa o Picie,
deklaracja PIT i deklaracja PIT-u.

Z odmianą tego skrótowca wiąże się jeszcze jedna kwestia. Czy poprawna jest forma: wypełnić PIT-a? Wzorcowo wypełniamy PIT i tylko całkiem potocznie można powiedzieć, że ktoś wypełnia PIT-a.

 

bezpłatne warsztaty korektorskie

Zapisz się na warsztaty korektorskie i zdobywaj doświadczenie już teraz.
Raz w tygodniu otrzymasz ćwiczenie bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Pleonazm?

W zwiążku z PIT-em pojawia się jeszcze jedno pytanie. Na szczęśćie odpowiedź na nie jest bardzo prosta.

Czy poprawne jest użycie zwrotu podatek PIT? A może wystarczy samo PIT?

Profesor Mirosław Bańko odpowiada:

Jest podatek PIT, jest podatek CIT, są jeszcze inne podatki (niestety). Czasem wystarczy podać same ich nazwy, ale jeśli ktoś poprzedzi je słowem podatek, to błędu nie zrobi.

Słowo PIT jest zresztą skrótem nazwy angielskiej; gdyby pochodziło, dajmy na to, od polskiej nazwy Podatek Indywidualnej Troski, to konstrukcja podatek PIT mogłaby razić jako pleonastyczna (podobnie jak raziłaby republika RPA). Jednak i tu nie ma sztywnej zasady. Na przykład Bank BGŻ w swojej nazwie dwa razy przekazuje, że jest bankiem.

Masz problem z tym słowem? Odmieniasz? 

 Na szczęście od tego roku PIT-y wypełnia za nas urząd skarbowy, więc przynajmniej o jeden problem mniej.

 

Patrycja Bukowska

Z wykształcenia dziennikarka, z pasji – korektorka. W świecie słów pracuję od 17 lat. Dodaję blasku tekstom. Uczę, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem. Pomagam swoim klientom zapanować nad słowami i spełniać marzenia o własnej książce.

Jestem autorką pierwszego w Polsce kursu interpunkcji i jedynego na rynku kursu przygotowującego do zawodu korektora

Wśród moich klientów są m.in.: Allianz, Qatar Airways, Santander, Volvo, Decathlon, Siemens, Warta.

Newsletter

Kategorie

Może Cię zainteresować

Whiskey whisky nierówna

Whiskey whisky nierówna

Podziel się:facebooklinkedininstagrampinteresttwitterrssCzytałam jakiś czas temu bardzo ciekawy raport o konsumpcji alkoholi premium w Polsce.  Czasem autorzy pisali whisky, a czasem whiskey. Początkowo myślałam, że to błąd i zaczęłam poprawiać. Później jednak,...

czytaj dalej

zostan korektorka

Zapisz się na listę zainteresowanych

Będę Cię informować o bonusach i szczegółach sprzedaży.

Udało Ci się zapisać!

klub korektorów

Zapisz się na listę zainteresowanych

Dołącz do elitarnej społeczności korektorów i dowiedz się jako pierwsza o starcie klubu.


Klub Korektorów to cykl szkoleń, dzięki którym opanujesz zasady poprawności językowej i rozwiniesz swój biznes, a klienci z przyjemnością będą powierzać Ci swoje teksty i polecać Cię innym.

Udało Ci się zapisać!

Warsztaty dla korektorów

Zapisujesz się na bezpłatne jesienne warsztaty online dla (przyszłych) korektorów

 

Tylko dla osób odważnych, które nie boją się brać życia w swoje ręce, chcą ruszyć w nieznane i spełniać swoje marzenia.

Jeśli praca w zawodzie korektora jest tym, o czym marzysz, to nie szukaj wymówek.
Czy kilka mitów może Cię powstrzymać przed spełnieniem marzeń?

Zgoda

Zapisałaś się poprawnie!

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA

Chcesz poznać tajemnice języka?
Interesuje Cię zawód korektora?
Wpisz swój ulubiony adres i odpowiedz czasem na moje e-maile!

Udało Ci się zapisać!